11.10.2025, 14:06 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.10.2025, 18:50 przez Charlotte Mulciber.)
o przeszłości
Urodziła się w Nowy Rok, 1 stycznia 1950 roku. Miała przynieść rodzinie szczęście, lecz okazała się koszmarem. Wszystko zaczęło się już w wieku niemowlęcym, gdy jej tęczówki zaczęły jaśnieć i jaśnieć, aż w końcu na stałe przybrały odcień płynnego srebra. Później pojawiła się srebrna wysypka, bolesna i swędząca - a gdy w Mungu padła diagnoza: srebrzyca, rodzice się załamali. Charlotte przyjmuje leki od małego, lecz nie są w stanie jej wyleczyć, zaledwie łagodzą objawy. W szkole nie była przez to w żaden sposób pogardzana, lecz zdecydowanie zwracała na siebie, szczególnie że wysypka i rumień zmieniają swoje miejsce ulokowania, a objawy nasilają się w sytuacjach stresowych.Na początku było dobrze - wszyscy bawili się, śmiali, czuła się kochana. Mimo charakteru, który zdecydowanie był miksem matki i ojca, rodzice ją kochali i dbali o to, by niczego jej nie brakowało. Nigdy nie pomyślałaby, że jest owcą, hodowaną na rzeź. Przed pójściem do Hogwartu jej ojciec namówił część rodziny, by poszła za nim, gdy odchodził z Departamentu Tajemnic. Stosunki z rodziną ochłodziły się, lecz ona była zbyt zajęta sobą i była zbyt młoda, by to dostrzec. Zaledwie trzy lata później, w 1966 roku, trafiła do Hogwartu. Skazą na rodzinie był fakt, że trafiła do domu przypadków, Hufflepuff. Wtedy też poczuła, że nie pasuje do obrazka, który zdawał się malować jej ród.
Szkołę ukończyła w 1967 roku, trzy lata po śmierci ojca. Matka została sama, pogrążona w rozpaczy i żałobie. Coraz częściej zwracała swe oczy ku Charlotte, która nie wyrastała na pannę, o którą kawalerowie by się zabijali. Po śmierci Thaddeusa Mulcibera Lotte stała się opryskliwa, bardziej zamknięta w sobie. Każde wakacje były dla niej udręką, lecz lata 67-70 były kulminacją różnic, które objawiły się między matką a córką. W końcu, w 1971 roku Charlotte wyszła z domu matki i nie wróciła, postanawiając zamieszkać na Nokturnie. Została zwerbowana na usługi Madame Fontaine, a oferty pomocy od rodziny zbywała krótszym lub dłuższym: pokażę wam, że sama dojdę do tego, co mi oferujecie. W końcu poczuła smak wolności na ustach.