12.10.2025, 17:44 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12.10.2025, 17:47 przez Lorien Mulciber.)
W odpowiedzi na ten list.
Kilka godzin później pojawił się list. Ale nie tylko list, ale i wielka paczka w środku której Lottie znalazła trzy sukienki raczej z gatunku tych "szalenie niepraktycznych i z pewnością droższych". Ktoś bardzo przezornie(pewnie Lorien) wyciął wszystkie metki i cenówki.
Droga Charlotte,
Scarlett jest przemiłą damą. Przyjechała całkiem niedawno, nic dziwnego, że jeszcze się nie poznałyście. Chyba o kilka lat od ciebie młodszą, ale z pewnością znajdziecie wspólny język. Też będzie na kolacji.
Co do Richarda. Nie, nie wiedziałam. Od śmierci mojego męża, nasz kontakt pozostaje... powiedzmy, że ograniczony. Praktycznie żaden. Słyszałam natomiast, że ucierpiała mocno w pożarach rodzinna kamienica w Londynie - ostatnia jak rozumiem rzecz, która go tu trzymała.
Niestety jeśli chodzi o krawca, nie jestem w stanie ci pomóc, ale - tuż przed śmiercią Roberta zamówiłam dla mojej pasierbicy Sophie kilka kreacji. Wyjechała do Szkocji nim zdążyłam je jej przekazać. Wydaje mi się, że jesteście podobnego wzrostu, więc powinny pasować. Nic tylko się kurzyły.
Kilka godzin później pojawił się list. Ale nie tylko list, ale i wielka paczka w środku której Lottie znalazła trzy sukienki raczej z gatunku tych "szalenie niepraktycznych i z pewnością droższych". Ktoś bardzo przezornie(pewnie Lorien) wyciął wszystkie metki i cenówki.
Londyn, 19-09-1972
Droga Charlotte,
Scarlett jest przemiłą damą. Przyjechała całkiem niedawno, nic dziwnego, że jeszcze się nie poznałyście. Chyba o kilka lat od ciebie młodszą, ale z pewnością znajdziecie wspólny język. Też będzie na kolacji.
Co do Richarda. Nie, nie wiedziałam. Od śmierci mojego męża, nasz kontakt pozostaje... powiedzmy, że ograniczony. Praktycznie żaden. Słyszałam natomiast, że ucierpiała mocno w pożarach rodzinna kamienica w Londynie - ostatnia jak rozumiem rzecz, która go tu trzymała.
Niestety jeśli chodzi o krawca, nie jestem w stanie ci pomóc, ale - tuż przed śmiercią Roberta zamówiłam dla mojej pasierbicy Sophie kilka kreacji. Wyjechała do Szkocji nim zdążyłam je jej przekazać. Wydaje mi się, że jesteście podobnego wzrostu, więc powinny pasować. Nic tylko się kurzyły.
Całuję,
Lorien M.