Charlotte miała jakieś mommy issues. Ciągle tylko odwoływała się matek innych osób. Tak było w przypadku Stanleya, tak też było w przypadku tego chłopka, który dopuścił się kradzieży.
Kodeks prawa określał, że kara za kradzież zaczynała się od grzywny, a kończyła na więzieniu. Na Nokturnie był trochę inny kodeks, który mówił, że wszystko zaczynało się od srogiego obicia mordy, a śmierć była najsurowszą karą, która była respektowana w tych okolicach.
Prawdę mówiąc, Mulciberówna trochę denerwowała Borgina, bo nie chciała po prostu pokazać gdzie on był, a po prostu bawiła się w najlepsze. No i jeszcze miała papierosa, a on swojego zapomniał. Fajka stała i się marnowała oparta o popielniczkę.
Stanley nie wziął różdżki w dłoń, bo chciał postawić na sprawdzoną sztukę Czarnego Kota. Rękoczyny dużo lepiej sprawdzały się w takich zamkniętych przestrzeniach, a Głębina właśnie była miejscem o ograniczonym miejscu. Wartym spostrzeżenia był fakt, że właściciel tego przybytku, przeszedł przyśpieszony kurs boksu w trakcie lata, więc coś wiedział o tym fachu. Ostatnia kradzież w lokalu zakończyła się na tym, że złodziejaszek został workiem treningowym dla Borgina i Rookwooda.
- No i pięknie. Dzięki wielkie, Szarlotka - uśmiechnął się miło do Mulciberówny, rozgrzewając dłonie - No to jedziemy z tematem, a o szarlotkę się nie martw. Francis ci jakąś skombinuje - zapewnił i ruszył powoli w kierunku mężczyzny.
Stanley mijał pierwszy stolik, drugi. Minął też trzeci. Krok za krokiem - był coraz bliżej ich kolegi. Szkoda, że nie mogłem rzucić cruciatusa przez pół lokalu Żałował, bo ich kolega najpewniej by się przemiło żłożył.
- Dobry wieczór - odezwał się zza pleców - Czy mogę panu w czymś pomóc? - zapytał retorycznie, a następnie spróbował czym prędzej stworzyć jedność jego twarzoczaszki z blatem stołu, który aktualnie okupował.
Jeżeli to nie pójdzie, trzeba będzie improwizować - nie raz pierwszy, a przede wszystkim - nie ostatni.
Próba trzepnięcia głową koleszki o blat. AF
Sukces!
"Riddikulus!"
- Danielle Longbottom na widok Stanleya Bo[r]gina
"Jestem dumna, że pomagałeś podczas zamachu."
- Stella Avery na wieści o udziale Stanley w walkach podczas Beltane 1972