13.10.2025, 15:09 ✶
W zasadzie to gdyby Aidan się zakochał, to swojej żonie nieba by uchylił, lecz był święcie przekonany, że kobieta powinna mieć jakieś swoje zajęcie. Można było przecież żyć wygodnie, nie zatracając siebie, prawda? A jego matka... Zatraciła siebie, utraciła możliwość odejścia, została stłamszona. Bał się, cholernie bał się, że zmieni się kiedyś w swojego ojca i zrobi to samo - może nie fizycznie, a psychicznie. Ostatnio dostrzegał coraz więcej wspólnych punktów ze swoim starym i bardzo nie chciał, żeby ktokolwiek jeszcze to zauważył.
- A nie wiem, tak tylko pytam - wzruszył ramionami, bo w sumie kociej mordy dostał tylko dlatego, że lubił nabijać się z wróżbitów. Trochę go zaskoczyła, bo jej ojciec był tym całym wróżem i to cholernie bogatym i znanym, więc... Dlaczego mówiła, że to tylko karty? Spojrzał na nią podejrzliwie. - Nie spodziewałem się takiego tekstu od kogoś o nazwisku Dolohov.
Powiedział w końcu, pociągając łyk ze swojej szklanki. Wypuścił jeszcze dym z papierosa i zamachał ręką, by go rozwiać. Może i był chamem, ale lubił patrzeć na twarze rozmówców.
Kurwa mać, nawet ładna była.
- I dobrze, jak zobaczysz Czarownicę sprzed pożarów, to ją spal - czyli co, nie czytywała tych pisemek? Nawet Stachu je czytał, chociaż Parkinson podejrzewał, że tylko dla krzyżówek. - Ja pierdolę...
Ukrył twarz w dłoni, gdy usłyszał to, co miała mu do przekazania kobieta. Matko, co ty do chuja pana napisałaś?
- Weź tę złośliwość wsadź sobie w... nos - w porę ugryzł się w język. - Co jeszcze pisała? Że jestem bogaty? Kłamstwo. Że szanowany w pracy? Gówno tam, ostatnio tylko wypisuję mandaty za złe parkowanie mioteł. No, nie licząc tych pożarów, ale nawet uścisku dłoni prezesa nie dostałem.
Skrzywił się lekko. Jebani niewdzięcznicy z Ministerstwa, niby to był jego obowiązek ale zwykłe "dzięki za zaangażowanie mimo że byłeś po służbie" byłoby mile widziane.
- Zanotowane. Chociaż do jej domu możesz wchodzić, nic mi do tego. W moim byś się nie odnalazła, prześladuje mnie dziwny obrazek od tych pożarów i nie chce zniknąć, chuja a nie tam będę spał, jeszcze mi wyrosną rogi albo coś - tak, nadal się tym nie zajął. Nocował sobie w Kotle i u znajomków, bo nie przyznałby się do tego, ale ta runa spędzała mu sen z powiek. - Możliwe też, że zmienia księżniczki w żaby. Chciałabyś być żabą?
Co on pierdolił?
- A nie wiem, tak tylko pytam - wzruszył ramionami, bo w sumie kociej mordy dostał tylko dlatego, że lubił nabijać się z wróżbitów. Trochę go zaskoczyła, bo jej ojciec był tym całym wróżem i to cholernie bogatym i znanym, więc... Dlaczego mówiła, że to tylko karty? Spojrzał na nią podejrzliwie. - Nie spodziewałem się takiego tekstu od kogoś o nazwisku Dolohov.
Powiedział w końcu, pociągając łyk ze swojej szklanki. Wypuścił jeszcze dym z papierosa i zamachał ręką, by go rozwiać. Może i był chamem, ale lubił patrzeć na twarze rozmówców.
Kurwa mać, nawet ładna była.
- I dobrze, jak zobaczysz Czarownicę sprzed pożarów, to ją spal - czyli co, nie czytywała tych pisemek? Nawet Stachu je czytał, chociaż Parkinson podejrzewał, że tylko dla krzyżówek. - Ja pierdolę...
Ukrył twarz w dłoni, gdy usłyszał to, co miała mu do przekazania kobieta. Matko, co ty do chuja pana napisałaś?
- Weź tę złośliwość wsadź sobie w... nos - w porę ugryzł się w język. - Co jeszcze pisała? Że jestem bogaty? Kłamstwo. Że szanowany w pracy? Gówno tam, ostatnio tylko wypisuję mandaty za złe parkowanie mioteł. No, nie licząc tych pożarów, ale nawet uścisku dłoni prezesa nie dostałem.
Skrzywił się lekko. Jebani niewdzięcznicy z Ministerstwa, niby to był jego obowiązek ale zwykłe "dzięki za zaangażowanie mimo że byłeś po służbie" byłoby mile widziane.
- Zanotowane. Chociaż do jej domu możesz wchodzić, nic mi do tego. W moim byś się nie odnalazła, prześladuje mnie dziwny obrazek od tych pożarów i nie chce zniknąć, chuja a nie tam będę spał, jeszcze mi wyrosną rogi albo coś - tak, nadal się tym nie zajął. Nocował sobie w Kotle i u znajomków, bo nie przyznałby się do tego, ale ta runa spędzała mu sen z powiek. - Możliwe też, że zmienia księżniczki w żaby. Chciałabyś być żabą?
Co on pierdolił?