13.10.2025, 15:54 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13.10.2025, 15:55 przez Lyssa Dolohov.)
- Może powinieneś poszerzyć horyzonty? - zapytała w odpowiedzi, aczkolwiek wcale mu się nie dziwiła. Kiedy miało się w rodzinie kogoś o takim dorobku jak Vakel lub Cassandra, inni ludzie mieli pewne oczekiwania. Może gdyby Lyssa sama była jasnowidzem, to trochę inaczej podchodziłaby do tematu. Niestety, jedyne co przyniosło jej trzecie oko, to umiejętność zerkania za siebie i porozrzucane tam fragmenty przeszłości. Obwiniała jasnowidztwo, jako dar, za to ile lat spędziła bez ojca i jak potoczyło się przez to jej życie.
- Czyli nie jesteś rezolutny i energiczny? Szkoda, podobno dzięki temu mieliśmy się razem nie nudzić - uśmiechnęła się do niego grzecznie. Sączyła też dalej swoje piwo, kiedy on postanowić stworzyć jej całą listę swoich wad. - Przynajmniej masz dużo książek z tą waszą biblioteką? - zaryzykowała, niby to próbując go jakoś pozornie pocieszyć.
- Może powinieneś to z kimś... skonsultować? Podobno jak się widzi tajemnicze rzeczy, to najlepiej spróbować w Lecznicy Dusz - tak jak wcześniej zastanawiała się, czy powinna tutaj przychodzić bo zwyczajnie nie chciała, tak teraz zastanawiała się czy nie ma przed sobą kogoś, kto nosił w sobie zalążek wariactwa, a to było zdecydowanie ponad jej siły. Zdawało się, że potwierdziły to tylko ostatnie jego słowa, bo Lyssa utkwiła w nim puste spojrzenie, nie wiedząc przez moment co ze sobą począć. - Żabą? - zapytała, jakby chciała się upewnić, że to w ogóle miało miejsce. - Nie. - żabom było za blisko do ryb. - To strasznie dziwny sposób, żeby zapraszać dziewczynę do siebie do domu. Mam nadzieję, że to nie jest twój zwyczajowy tekst na podryw.
- Czyli nie jesteś rezolutny i energiczny? Szkoda, podobno dzięki temu mieliśmy się razem nie nudzić - uśmiechnęła się do niego grzecznie. Sączyła też dalej swoje piwo, kiedy on postanowić stworzyć jej całą listę swoich wad. - Przynajmniej masz dużo książek z tą waszą biblioteką? - zaryzykowała, niby to próbując go jakoś pozornie pocieszyć.
- Może powinieneś to z kimś... skonsultować? Podobno jak się widzi tajemnicze rzeczy, to najlepiej spróbować w Lecznicy Dusz - tak jak wcześniej zastanawiała się, czy powinna tutaj przychodzić bo zwyczajnie nie chciała, tak teraz zastanawiała się czy nie ma przed sobą kogoś, kto nosił w sobie zalążek wariactwa, a to było zdecydowanie ponad jej siły. Zdawało się, że potwierdziły to tylko ostatnie jego słowa, bo Lyssa utkwiła w nim puste spojrzenie, nie wiedząc przez moment co ze sobą począć. - Żabą? - zapytała, jakby chciała się upewnić, że to w ogóle miało miejsce. - Nie. - żabom było za blisko do ryb. - To strasznie dziwny sposób, żeby zapraszać dziewczynę do siebie do domu. Mam nadzieję, że to nie jest twój zwyczajowy tekst na podryw.
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.