14.10.2025, 22:44 ✶
- Przyganiał kocioł garnkowi! - żachnęła się. - Nie mów lepiej takich głupot, bo zawołam mamę! - syknęła absolutnie oburzona, no bo co jej się będzie tutaj szczeniak pyskował, nawet jak był od niej wyższy.
Książka trzasnęła o tę pustą głowę i Rosie poczuła narastającą satysfakcję. Prawie tak dużą, jak kiedy rąbnęła Hadesowi w głowę świecznikiem i powaliła go na ziemię.
- Za niewinność, oczywiście. Może jak się zastanowisz, to uda ci się wymyśleć powód. I jakie wspierać, co? Co ty sobie wyobrażasz, że ja nie mam co robić, tylko dbać o twoją edukację? Miałeś siedem lat ustawowego szkolnictwa, żeby się postarać i wykazać. No to było się, kurwa, starać i wykazywać.
Jak na komendę i ona zamarła, kiedy drzwi skrzypnęły gdzieś w labiryncie Zamtuza, siejąc chwilowy terror. Mierzyli się przez moment bardzo groźnymi i złowrogimi spojrzeniami, zatrzymani w czasie i przestrzeni, czekając aż kroki przemieszczą się po obitym czerwienią korytarzu i znikną tam gdzie zmierzały.
- Pewnie byłeś strasznie kiepskim bratem, wiesz? I teraz musisz się POSTARAĆ. Mógłbyś zacząć próbować, bo jak nie widzisz, to jakiś ektoplazmowy pierd postanowił zmienić mnie w TO - wskazała na siebie, bo jakby nie zauważył, to trochę się jej rozmiary nie zgadzały. - Szkoda, że się nie edukowałeś w klątwołamaniu, to byś mógł teraz odpokutować, a tak potrzebuję kogoś innego, bo ja tak Ollie to NIE MOGĘ.
Książka trzasnęła o tę pustą głowę i Rosie poczuła narastającą satysfakcję. Prawie tak dużą, jak kiedy rąbnęła Hadesowi w głowę świecznikiem i powaliła go na ziemię.
- Za niewinność, oczywiście. Może jak się zastanowisz, to uda ci się wymyśleć powód. I jakie wspierać, co? Co ty sobie wyobrażasz, że ja nie mam co robić, tylko dbać o twoją edukację? Miałeś siedem lat ustawowego szkolnictwa, żeby się postarać i wykazać. No to było się, kurwa, starać i wykazywać.
Jak na komendę i ona zamarła, kiedy drzwi skrzypnęły gdzieś w labiryncie Zamtuza, siejąc chwilowy terror. Mierzyli się przez moment bardzo groźnymi i złowrogimi spojrzeniami, zatrzymani w czasie i przestrzeni, czekając aż kroki przemieszczą się po obitym czerwienią korytarzu i znikną tam gdzie zmierzały.
- Pewnie byłeś strasznie kiepskim bratem, wiesz? I teraz musisz się POSTARAĆ. Mógłbyś zacząć próbować, bo jak nie widzisz, to jakiś ektoplazmowy pierd postanowił zmienić mnie w TO - wskazała na siebie, bo jakby nie zauważył, to trochę się jej rozmiary nie zgadzały. - Szkoda, że się nie edukowałeś w klątwołamaniu, to byś mógł teraz odpokutować, a tak potrzebuję kogoś innego, bo ja tak Ollie to NIE MOGĘ.
she was a gentle
sort of horror
sort of horror