To było takie proste. Dużo prostsze niż siedzenie z Vasilijem w cichości pustego budynku, gdzie nawet ich oddechy były spotęgowane echem, wylewając z siebie pomyje uraz i yrywając szczątki rozbitego zaufania, czułości, jak kawałki stłuczonego kieliszka podczas wesela wyjmowane z dłoni nieuważnej służącej. Tutaj nie mogli mówić prawdy, pokazywać prawdy, więc wszystko było takie proste.
Odpowiedział Annie, że gdy wszyscy uważają, że jest się za mało tajemniczym, bardzo łatwo mieć sekrety, takim tonem, jakby budził się ponownie ze stuletniego snu i przypominał, jak powinny wyglądać interakcje z ludźmi tego pokroju. Ceremonia wymuszała milczenie, więc milczał i udawał, że kukułka w jego piersi nie drży na obecną magię. Na dziwne uczucie obecności pośród drzew. Morpheus sprzed spalonej nocy doceniłby kunszt sakramentu dużo bardziej. Gdzieś pomiędzy słowami kapłana oraz wichurą, uniósł oczy ku niebu, wpatrując się w jesienny firnament i prosząc nieistniejących bogów o błogosławieństwo dla młodej pary. Ciekawe, czy Vakel już zaczynał słyszeć modlitwy swoich dewotów?
— Poinformowalem ją o tym, że Thoran jest demonem i można go na powrót zapieczętować — odszepnął do Vakela, lekko przysuwając tułów w jego stronę. Zatrzymał się w tej pozie. Pachniał słodkimi perfumami, bardzo nie w jego typie, czymś bardzo współczesnym, bieżącym. W zawieszeniu pomiędzy dotknieciem, a wyprostowaniem się, trwał, jak wyziębiony podróżnik podczas postoju przy ogniu, chociaż z ich dwójki to Morpheus miał lepsze ukrwienie i bardziej emanował ciepłem. W ręce, która sąsiadowała z drugą osobą, trzymał wahadełko, jego palce ślizgały się w litanii po oczkach łańcuszka, tak by nie dało się ujrzeć wisioru.
To było takie proste, zaakceptowanie swojej roli w biografii jako dawny współpracownik, idealnie pasowało do narracji. Porzucił projekt na rzecz kariery w Wizengamocie, która okazała się fiaskiem i dlatego wylądował jako Niewymowny.
To byłoby takie proste gdyby nie to, że każdy ślub kończył się w głowie Morpheusa albo nieodpowiednimi scenami w głowie, które wymyślał aby zobaczyć, czy ktoś próbuje na nim leglimencji po reakcji na twarzy (nadal nie miał pojęcia, jak to działa) albo bardzo nieszczęśliwą fantazją o nieosiągalnym szczęśliwym zakończeniu. Przynajmniej tym razem Vasilij siedział obok niego i czasami stykali się nieumyślnie kolanami.
Jego wzrok złapał porwany przez wiatr welon.
Wróżbiarstwo (III): Wróżba z welonu dla Pary Młodej
Młotek (pokonanie przeszkód)
Pomyślna wróżba. Nie wiedział, jakie przeszkody czekały młodych, ale wiedział, że je pokonają. On dla siebie nigdy taki wróżb nie miał. Spojrzał na chwilę kątem oka na Anneleigh. Nigdy tak bardzo nie chciał zedrzeć z kogoś skóry i użyć jej jako swojej..Mógłby być nią za dnia i sobą w nocy.