16.10.2025, 02:14 ✶
Dora zrobiła duże oczy, oprócz oczywiście tego, że wciąż były zwyczajnie zmartwione, że Millie się NIE RUSZA za bardzo. Medyczne instynkty coś tam krzyczały, ale zostały chyba zanadto wybite z rytmu, żeby kobietę w jakikolwiek zreprymendować. Nie spodziewała się bowiem, że Moody jej tutaj wyskoczy z takimi informacjami. W takiej ilości.
- Nie masz przecież za co przepraszać - odpowiedziała z pewną ostrożnością, bo wciąż obracała w głowie jedną, dość istotną rzecz. - Millie, ale jak to on ci się oświadczył? To tak na poważnie? Co z Thomasem?? On o tym wie, bo jak nie wie to chyba powinien wiedzieć? No chyba że wy tak no wiesz... We trójkę? Ja wcale nie zamierzam oceniać, oczywiście, bo to całkiem normalne w niektórych kręgach, ale ja nie wiem czy wszyscy są na to gotowi??? - nabrała głębokiego wdechu, mówiąc trochę tak, jakby chciała nadrobić wszystko to, co właśnie padło z ust rozłożonej na podłodzie Mills.
- Jednorożec - odpadła niemal automatycznie, jakby już wcześniej zerkała ku górze i zastanawiała się nad tym. A może nie chodziło tylko o podziwianie pracy Millie, ale ogólnie zerkanie ku nocnemu niebu, na którym migały pięknie gwiazdy.
- Tak, byłam tam na stażu i kojarzę Basiliusa. Był też na potańcówce, pamiętasz? - zapytała z pewną podejrzliwością, jakby to czy pamięta to był rodzaj testu. Czy się za mocno w głowę nie uderzyła. - Jeśli uważasz, że ma na to czas, to możemy mu pokazać, ale ja odniosłam wrażenie że no wiesz, ma teraz straszne urwanie głowy? W końcu jest lekarzem. Nie mam jednak nic przeciwko, a sama pracownia chyba prezentuje się całkiem dobrze. Trochę nad nią pracowaliśmy i wstawiliśmy odpowiednie sprzęty, narzędzia i stanowiska. Z resztą, wiele nie było trzeba. No i wolałam tutaj robić rzeczy w piwnicy niż eksperymentować w Warowni, więc dużo rzeczy już tutaj dawno było. Nie wiem jakie dokładnie rytuały chcecie robić przy tym klątwołamaniu, ale chyba powinny do tego wystarczyć no wiesz, takie normalne, podstawowe białe go kręgów rytualnych. Przy tych, na przykład przy widmowidzeniu Brenna z nich korzysta. Takich mamy pod dostatkiem, jak chcecie jakieś konkretne to ja już muszę wiedzieć bardziej do jakiego rodzaju rytuału, albo Basilius powinien wiedzieć, prawda?
- Nie znasz - odpowiedziała twardo, ściągając usta w wąską linię, widząc jej nieudolne próby podniesienia się. - Mills, jak się nie podniesiesz to ja cię sama podniosę...
- Nie masz przecież za co przepraszać - odpowiedziała z pewną ostrożnością, bo wciąż obracała w głowie jedną, dość istotną rzecz. - Millie, ale jak to on ci się oświadczył? To tak na poważnie? Co z Thomasem?? On o tym wie, bo jak nie wie to chyba powinien wiedzieć? No chyba że wy tak no wiesz... We trójkę? Ja wcale nie zamierzam oceniać, oczywiście, bo to całkiem normalne w niektórych kręgach, ale ja nie wiem czy wszyscy są na to gotowi??? - nabrała głębokiego wdechu, mówiąc trochę tak, jakby chciała nadrobić wszystko to, co właśnie padło z ust rozłożonej na podłodzie Mills.
- Jednorożec - odpadła niemal automatycznie, jakby już wcześniej zerkała ku górze i zastanawiała się nad tym. A może nie chodziło tylko o podziwianie pracy Millie, ale ogólnie zerkanie ku nocnemu niebu, na którym migały pięknie gwiazdy.
- Tak, byłam tam na stażu i kojarzę Basiliusa. Był też na potańcówce, pamiętasz? - zapytała z pewną podejrzliwością, jakby to czy pamięta to był rodzaj testu. Czy się za mocno w głowę nie uderzyła. - Jeśli uważasz, że ma na to czas, to możemy mu pokazać, ale ja odniosłam wrażenie że no wiesz, ma teraz straszne urwanie głowy? W końcu jest lekarzem. Nie mam jednak nic przeciwko, a sama pracownia chyba prezentuje się całkiem dobrze. Trochę nad nią pracowaliśmy i wstawiliśmy odpowiednie sprzęty, narzędzia i stanowiska. Z resztą, wiele nie było trzeba. No i wolałam tutaj robić rzeczy w piwnicy niż eksperymentować w Warowni, więc dużo rzeczy już tutaj dawno było. Nie wiem jakie dokładnie rytuały chcecie robić przy tym klątwołamaniu, ale chyba powinny do tego wystarczyć no wiesz, takie normalne, podstawowe białe go kręgów rytualnych. Przy tych, na przykład przy widmowidzeniu Brenna z nich korzysta. Takich mamy pod dostatkiem, jak chcecie jakieś konkretne to ja już muszę wiedzieć bardziej do jakiego rodzaju rytuału, albo Basilius powinien wiedzieć, prawda?
- Nie znasz - odpowiedziała twardo, ściągając usta w wąską linię, widząc jej nieudolne próby podniesienia się. - Mills, jak się nie podniesiesz to ja cię sama podniosę...
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.