17.10.2025, 21:34 ✶
— Może byłbym pierwszym, który opanowałby oba aspekty trzeciego oka. Jasnowidz i aurowidz w jednym. Podwójne doznania w trakcie wizji, bo jeszcze doszedłby do tego aspekt emocjonalny. Kto wie, może nawet rozwinęłoby się moje współodczuwanie emocji innych — dodał na słowa Morfeusza, rozluźniając się nieco.
Czasem nawet zwykła rozmowa potrafiła nieco pomóc. Może właśnie tego potrzebował po ostatnich wydarzeniach? Chwili spokoju w otoczeniu rodziny.
— Ciekawe jest to, co mówicie. Millie wydaje się mieć dryg to kwestii metafizycznych. W sensie tych związanych z wróżeniem i tak dalej — skomentował Erik, kiwając powoli głową. — Próbowała mi nawet wróżyć ostatnio. Chyba jakoś na początku sierpnia. Z tego, co pamiętam, to wyszło mi coś w stylu wielkiej sinusoidy: szczęście - ból łamane na smutek - szczęście. — Uśmiechnął się krzywo, opuszczając spojrzenie na talerzyk. — Mamy na co czekać.
Życie w tym kraju to aktualnie jedna wielka sinusoidy, więc w sumie Ameryki nie odkryła, skomentował przelotnie, pozostawiając jednak ten komentarz dla siebie. Nie wiedział, czy mieć pretensje do świata o to, że tak kieruje losem, czy raczej do losu za to, że jego sugestie popychają otaczający ich świat w stronę coraz to poważniejszych konfliktów. A może jedno wpływało cały czas na drugie, więc i w ten sam sposób sobie odpowiadali? Wypuścił powoli powietrze przez usta. Wielka tajemnica... Londynu. I okolic.
— Yyy — zawiesił się na chwilę po zapytaniu ciotki Quintessy. A jakie właściwie barwy występują w gamie kolorów dostrzeganej przez aurowidzów?, kusiło go zapytać w pierwszej chwili, jednak opanował się na tyle szybko, że chwilowa pustka w głowie dość szybko ustąpiła natłokowi skojarzeń z poszczególnymi członkami rodziny. — Cóż, zaczynając od dziadka Godryka, to powiedziałbym, że fioletowa. Tata tak samo. Mama zielona. Brenna powiedziałbym, że zielona, ale cechuje ją wyjątkowe czarnowidztwo, toteż niech będzie zgniłozielony z wielką plamą czerni dla estetyki. — Posłał siostrze wymowne spojrzenie. — Ciebie ciociu widziałbym w żółtym, Morfeusza zresztą też. Tylko w odcieniu kanarkowym. — Zagryzł dolną wargę, żeby nie parsknąć śmiechem na wizję Morfeusza w żółtym garniturze. — A Dora... Jakoś tak pasuje mi do ciebie niebieski.
Nawet Erik miał w sobie pewne pokłady litości: chociaż kojarzył Menodorę głównie ze sztuką zielarstwa i przeróżnymi roślinkami, tak (nawet biorąc pod uwagę niefortunną chorobę) kolor zielony nie reprezentował przecież całego aspektu jej osoby. W każdym kryło się coś więcej. Każdy doświadczał innych emocji i każdy dzień mógł przynieść pewne zmiany w tym, co motywowało człowieka. Między innymi dlatego aury zmieniały się pod wpływem silnych emocji? Nawet osoba miałka mogła zabłysnąć ognikami czerwieni, kiedy została wystarczająco wyprowadzona z równowagi.
— Zahaczyłem — odparł krótko, bo wprawdzie odwiedzin stolicę, tak nie zabawił tam wyjątkowo długo. — Ale te owoce... Mam wrażenie, że musi chodzić o coś innego. Ludzie raczej nie odebrali tego dobrze. Nawet jako symbolu.
Czasem nawet zwykła rozmowa potrafiła nieco pomóc. Może właśnie tego potrzebował po ostatnich wydarzeniach? Chwili spokoju w otoczeniu rodziny.
— Ciekawe jest to, co mówicie. Millie wydaje się mieć dryg to kwestii metafizycznych. W sensie tych związanych z wróżeniem i tak dalej — skomentował Erik, kiwając powoli głową. — Próbowała mi nawet wróżyć ostatnio. Chyba jakoś na początku sierpnia. Z tego, co pamiętam, to wyszło mi coś w stylu wielkiej sinusoidy: szczęście - ból łamane na smutek - szczęście. — Uśmiechnął się krzywo, opuszczając spojrzenie na talerzyk. — Mamy na co czekać.
Życie w tym kraju to aktualnie jedna wielka sinusoidy, więc w sumie Ameryki nie odkryła, skomentował przelotnie, pozostawiając jednak ten komentarz dla siebie. Nie wiedział, czy mieć pretensje do świata o to, że tak kieruje losem, czy raczej do losu za to, że jego sugestie popychają otaczający ich świat w stronę coraz to poważniejszych konfliktów. A może jedno wpływało cały czas na drugie, więc i w ten sam sposób sobie odpowiadali? Wypuścił powoli powietrze przez usta. Wielka tajemnica... Londynu. I okolic.
— Yyy — zawiesił się na chwilę po zapytaniu ciotki Quintessy. A jakie właściwie barwy występują w gamie kolorów dostrzeganej przez aurowidzów?, kusiło go zapytać w pierwszej chwili, jednak opanował się na tyle szybko, że chwilowa pustka w głowie dość szybko ustąpiła natłokowi skojarzeń z poszczególnymi członkami rodziny. — Cóż, zaczynając od dziadka Godryka, to powiedziałbym, że fioletowa. Tata tak samo. Mama zielona. Brenna powiedziałbym, że zielona, ale cechuje ją wyjątkowe czarnowidztwo, toteż niech będzie zgniłozielony z wielką plamą czerni dla estetyki. — Posłał siostrze wymowne spojrzenie. — Ciebie ciociu widziałbym w żółtym, Morfeusza zresztą też. Tylko w odcieniu kanarkowym. — Zagryzł dolną wargę, żeby nie parsknąć śmiechem na wizję Morfeusza w żółtym garniturze. — A Dora... Jakoś tak pasuje mi do ciebie niebieski.
Nawet Erik miał w sobie pewne pokłady litości: chociaż kojarzył Menodorę głównie ze sztuką zielarstwa i przeróżnymi roślinkami, tak (nawet biorąc pod uwagę niefortunną chorobę) kolor zielony nie reprezentował przecież całego aspektu jej osoby. W każdym kryło się coś więcej. Każdy doświadczał innych emocji i każdy dzień mógł przynieść pewne zmiany w tym, co motywowało człowieka. Między innymi dlatego aury zmieniały się pod wpływem silnych emocji? Nawet osoba miałka mogła zabłysnąć ognikami czerwieni, kiedy została wystarczająco wyprowadzona z równowagi.
— Zahaczyłem — odparł krótko, bo wprawdzie odwiedzin stolicę, tak nie zabawił tam wyjątkowo długo. — Ale te owoce... Mam wrażenie, że musi chodzić o coś innego. Ludzie raczej nie odebrali tego dobrze. Nawet jako symbolu.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞