20.10.2025, 23:45 ✶
- Noo, trochę tak. Wyobraź sobie płótno, które ktoś zamalował jednym kolorem i chlapie sobie po nim farbą. Wciąż widać to co jest pod spodem. Z resztą, emocje tu i teraz potrafią zmieniać się na tyle dynamicznie, że nie zakrywają wszystkiego - pokiwał głową i miał nadzieje, że to dociągnęło jakoś temat, bo trochę kończyły mu się argumenty i przykłady.
Przez moment siłowali się znowu, chyba znajdując się w swoich staraniach w podobnym natężeniu, ale wreszcie coś się zmieniło i kiedy Atreus nacisnął odrobinę mocniej, aura Victorii na nowo stała się dla niego widoczna. Odetchnął więc, zadowolony z siebie, ale obydwoje byli już nieco zmęczeni tymi kolejnymi zmaganiami - nie potrzeba było wiele, żeby to dostrzec.
Bulstrode wstał z krzesła, ucałował palce i wzniósł je ku górze w tryumfalnym geście.
- To dla was, moje dziewczyny, Dziewico, Matko i Starucho - rzucił, jakby co najmniej wygrał właśnie mecz Quidditcha. Szybko jednak spojrzał zadowolony z siebie na siedzącą na przeciwko Lestrange - Nie martw się, następnym razem ci się uda. Bo czekam oczywiście na rewanż - w tym momencie było widać, jak bardzo wygrywanie było dla niego ważne i jak bardzo nadmuchiwało jego ego. Atreus niemal promieniał, nawet jeśli była to tylko głupiutka potyczka w pokoju treningowym. - To co, może na rozluźnienie herbata, a ja sobie popatrzę jak uzupełniasz te raporty?
Przez moment siłowali się znowu, chyba znajdując się w swoich staraniach w podobnym natężeniu, ale wreszcie coś się zmieniło i kiedy Atreus nacisnął odrobinę mocniej, aura Victorii na nowo stała się dla niego widoczna. Odetchnął więc, zadowolony z siebie, ale obydwoje byli już nieco zmęczeni tymi kolejnymi zmaganiami - nie potrzeba było wiele, żeby to dostrzec.
Bulstrode wstał z krzesła, ucałował palce i wzniósł je ku górze w tryumfalnym geście.
- To dla was, moje dziewczyny, Dziewico, Matko i Starucho - rzucił, jakby co najmniej wygrał właśnie mecz Quidditcha. Szybko jednak spojrzał zadowolony z siebie na siedzącą na przeciwko Lestrange - Nie martw się, następnym razem ci się uda. Bo czekam oczywiście na rewanż - w tym momencie było widać, jak bardzo wygrywanie było dla niego ważne i jak bardzo nadmuchiwało jego ego. Atreus niemal promieniał, nawet jeśli była to tylko głupiutka potyczka w pokoju treningowym. - To co, może na rozluźnienie herbata, a ja sobie popatrzę jak uzupełniasz te raporty?