21.10.2025, 09:52 ✶
Bolała ją głowa. Nie była pewna czy ze stresu, czy na skutek hipnozy, która wymazała część jej wspomnień. Miała ochotę natychmiast sięgnąć po notatnik i zacząć porównywać swoje zapiski z tym, co pozostało w jej głowie, ale tu musiało poczekać. Zwłaszcza że powinna wziąć się w garść – i to szybko – bo czekała ją dzisiaj praca. Mnóstwo pracy, jeśli chciała wyjednać u Bonesa możliwość posiedzenia nad niektórymi rzeczami w domu. Z dala od ludzi, którym mogłaby zrobić krzywdę, gdyby jednak talent Philippy nie sprawił, że dolegliwości ustąpią jak ręką odjął.
Brenna zwyczajnie wciąż bała się podnieść swoją różdżkę.
– Jasne. Będę ostrożna – obiecała. Wydawało się jej, że była taka do tej pory, ale najwyraźniej to było za mało. Co mogła zrobić jeszcze? Przecież nie mogła cały czas chodzić naćpana eliksirami uspokajającymi. Dużo, dużo ziółek. Cholera, że też jutro było Mabon: inaczej pewnie cały dzień spędziłaby po prostu sama, najlepiej gdzieś nad wodą na odludziu, testując, jak teraz wpłynie na nią obecność ognia…
Wstała powoli i uśmiechnęła się do Philippy.
– Dziękuję. Dam znać, jeśli… po prostu dam znać. I poszukam podobnego fotela – obiecała. Nim się pożegnały, podniosła w końcu różdżkę, ostrożnie, samymi czubkami palców, jakby bała się, że gdy tylko weźmie ją do ręki, znów z tej tryśnie ogień.
Kto wie.
Może faktycznie właśnie tego się bała.
Brenna zwyczajnie wciąż bała się podnieść swoją różdżkę.
– Jasne. Będę ostrożna – obiecała. Wydawało się jej, że była taka do tej pory, ale najwyraźniej to było za mało. Co mogła zrobić jeszcze? Przecież nie mogła cały czas chodzić naćpana eliksirami uspokajającymi. Dużo, dużo ziółek. Cholera, że też jutro było Mabon: inaczej pewnie cały dzień spędziłaby po prostu sama, najlepiej gdzieś nad wodą na odludziu, testując, jak teraz wpłynie na nią obecność ognia…
Wstała powoli i uśmiechnęła się do Philippy.
– Dziękuję. Dam znać, jeśli… po prostu dam znać. I poszukam podobnego fotela – obiecała. Nim się pożegnały, podniosła w końcu różdżkę, ostrożnie, samymi czubkami palców, jakby bała się, że gdy tylko weźmie ją do ręki, znów z tej tryśnie ogień.
Kto wie.
Może faktycznie właśnie tego się bała.
Koniec sesji
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.