22.10.2025, 21:01 ✶
Dziękuję za szybką odpowiedź. Wyjaśnia mi to zdecydowanie bardziej proces celowania teleportacją i ryzyka z nim związane.
Ma to sens biorąc pod uwagę wzrost ryzyka wraz ze wzrostem odległości.
W punkcie 5 rozumiem trudność operacji podczas spadania. Nie spodziewałem się miękkiego lądowania (machanie rękami, kręcenie się w powietrzu nie pomaga). Tak tylko rozważałem teoretycznie zachowanie spadającego obiektu po teleportacji.
Jechanie odnosiłem na przykład do jechania pociągiem. Czu będąc w pociągu, który pędzi 60km/h jak się teleportuję do siebie do pokoju to czy przywalę w ścianę w prędkością 60km/h? Czy raczej jest to operacja podobna do zwykłego teleportowania się między pokojami?
Ma to sens biorąc pod uwagę wzrost ryzyka wraz ze wzrostem odległości.
W punkcie 5 rozumiem trudność operacji podczas spadania. Nie spodziewałem się miękkiego lądowania (machanie rękami, kręcenie się w powietrzu nie pomaga). Tak tylko rozważałem teoretycznie zachowanie spadającego obiektu po teleportacji.
Jechanie odnosiłem na przykład do jechania pociągiem. Czu będąc w pociągu, który pędzi 60km/h jak się teleportuję do siebie do pokoju to czy przywalę w ścianę w prędkością 60km/h? Czy raczej jest to operacja podobna do zwykłego teleportowania się między pokojami?