• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 11 Dalej »
(30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa

(30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#3
23.10.2025, 13:43  ✶  
Nie od razu się odezwałem, kiedy zza kotary wysunęła się kobieta, przez moment po prostu patrzyłem, niezdolny oderwać wzroku. Krople z mojego płaszcza skapujące na podłogę robiły za jedyny dźwięk w pokoju - miarowe, prawie rytmiczne kap, kap, kap, jak zegar odliczający czas do czegoś, czego lepiej nie doczekać. Kobieta patrzyła na mnie z tym spokojem, który mieli tylko ludzie przyzwyczajeni do dziwnych gości, mnie to nie uspokajało. Nie ruszałem się przez moment, tylko patrzyłem na nią zza kaptura, pozwalając, by cisza zrobiła się cięższa niż deszcz tłukący o szyby. Utrzymałem kontakt wzrokowy, chociaż wszystko we mnie mówiło, żeby się odwrócić i wyjść. Miała w sobie coś... Czujnego. Miała ten rodzaj spojrzenia, które człowiek czuje na sobie fizycznie, jak dotyk - ten rodzaj spojrzenia, które zatrzymuje się na człowieku nie po to, by ocenić jego wygląd, tylko żeby zobaczyć, co ma pod skórą.
Nieco za długo milczałem, krople z kaptura spływały mi po brodzie, tworząc małą kałużę u stóp, zanim zdążyłem się odezwać, zdałem sobie sprawę, że dłonie mam zaciśnięte w pięści, powoli rozluźniłem palce. W końcu westchnąłem, powoli zsunąłem kaptur, włosy miałem mokre, kapnęło z nich prosto na podłogę.
- Zgubiłem... - Zawahałem się, po czym parsknąłem krótkim, nerwowym śmiechem. Mój cień zatańczył po ścianie, wydłużony, jakby należał do kogoś zupełnie innego. - To zabszmi idiotycznie, ale chyba siebie. - Nie była to metafora, chociaż brzmiała jak jedna. - Ostatnio wszystko, co lobię, pszypomina... Niby to powinna byś nolma, nic niezwykłego, ale teraz... - Urwałem, bo znów usłyszałem ten dźwięk za drzwiami, ciche skrzypnięcie, coś, jakby ktoś przestawił ciężar z nogi na nogę - nie odwróciłem się, ale mięśnie karku napięły mi się, jak struna. - Ktoś za mną przyszedł. - Powiedziałem, nie patrząc jej w oczy. - Nie wiem kto, nie wiem po co, ale czuję to. Od kilku pszesznic, od kilku...nastu dni. - Przesunąłem palcami po mokrych włosach, odsłaniając twarz, światło świecy drgnęło na moich policzkach, na kilkudniowym zaroście, na bliznach. - Wiem, jak to bszmi. - Skrzywiłem się lekko. - Facet wchodzi s ulicy, wygląda jak topielec, gada, sze ktoś za nim chodzi. Pewnie myśli pani, sze mam nielówno pod sufitem. Palanoik, włóczęga albo pijak. Mosze tlochę wszystkiego po tlochu, ale nie o to chodzi. - Ciągnąłem, powoli, uważnie. - Nie sądzę, szeby to był duch albo poltelgeist. - Wypowiedziałem to bez przekonania, głos mi się lekko załamał, ale szybko odzyskałem ton. Zrobiłem krok w bok, bliżej kotary prowadzącej do wnętrza lokalu. - Ale jeśli potlafi pani cokolwiek wyczuś... - Dodałem po chwili. - Cokolwiek s tamtej stlony, s tej... - Ruchem dłoni objąłem przestrzeń wokół siebie, jakbym chciał pokazać, że granica między jednym a drugim miejscem coraz bardziej się rozmywała. Zerknąłem znów w stronę drzwi, woda spływała po szybie grubymi pasmami, a za nimi coś mignęło - może cień, może nic. Klamka lekko drgnęła, przysięgam, widziałem, jak się poruszyła.

!Strach przed imieniem


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4849), Pan Losu (58), Philippa Barclay (3984)




Wiadomości w tym wątku
(30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 22.10.2025, 23:22
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 23.10.2025, 10:02
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 23.10.2025, 13:43
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Pan Losu - 23.10.2025, 13:43
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 23.10.2025, 14:36
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 23.10.2025, 16:00
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 23.10.2025, 16:55
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 23.10.2025, 21:25
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 24.10.2025, 15:49
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 24.10.2025, 19:33
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 24.10.2025, 20:20
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 24.10.2025, 21:21
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 24.10.2025, 21:41
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 24.10.2025, 22:08
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 24.10.2025, 22:42
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Benjy Fenwick - 24.10.2025, 23:19
RE: (30.09.1972) Outrunning karma | Benjy, Philippa - przez Philippa Barclay - 25.10.2025, 21:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa