23.10.2025, 19:33 ✶
- Właściwie nie myślałam teraz o zapasach – przyznała Brenna Dorze. Tak, te były ważne. Z Heather były w Hogsmeade, rozmawiała z Norą o zaopatrzeniu, stanęła przed domem kowala z Doliny, by spytać go o runę, ale i rzeczy, omawiała tę sprawę z Samem, musiała przemyśleć, jak najlepiej wykorzystać Zakątek, gdy pierwotne plany musiały ulec modyfikacji… Ale w tej chwili myślała raczej o tym, jak bardzo Dora przejęła się, gdy psy przekopały się przez jej ogródek. O tych roślinach, które spłonęły w ogrodzie Warowni i o tych, które przetrwały, ale zostały pokryte popiołami. O doniczkach z poddasza, gdzie hodowała je z Frankiem, i tych z pokoju Dory, których nikt nie wyniósł, bo gdy domownicy ratowali rzeczy i pomieszczenia, roślinki nie były priorytetem. O tym, ile zajmowanie się nimi dawało Dorze radości. I że w Anglii, pełnej popiołu, wspomnień ognia i dymu, tej radości było niewiele.
Brenna starała się planować pragmatycznie, ale pewne rzeczy… pewne rzeczy nie mieściły się w prostych tabelkach zysków i strat.
– Po prostu... pomyślałam, że może chcesz zacząć coś odnawiać, póki nie ma jesieni. W doniczkach? Tutaj? W Stawie?
Tu decyzja miała już należeć do dziewczyny: Brenna się na tym nie znała. Nie miała pojęcia, co mogą zasadzić, zanim jesień na dobre obejmie w posiadanie ziemię.
- Może powinnyście do listy waszych eksperymentów z Norą dorzucić jakieś eliksiry przyspieszające rozwój roślin - dodała jeszcze, posyłając dziewczynie uśmiech, a potem przeniosła spojrzenie na Erika. – Podobno aurowidze czasem w snach czują to, co bliskie mu osoby, braciszku. Tak sobie myślę, że przez nas mógłbyś nabawić się bezsenności – oświadczyła, po czym podniosła się z miejsca, by wziąć sobie trochę jednego ze specjałów Tessy, a potem podsunąć każdemu, kto mógłby sobie tego zażyczyć, albo jej zdaniem wyglądał, jakby chciał sobie zażyczyć, dokładkę. – Nie trafiłeś, bo podobno jestem czerwona. Nie wiem, jak w ogóle mógłbyś spodziewać się czegoś innego, mój domowy patriotyzm na pewno odegrał tutaj swoją rolę… Ale do Tessy pasowałby chyba żółty.
Może dlatego, że była… no cóż, ciepła? A ten kolor kojarzył się ze słońcem.
– Kupiłam je i mam zamiar pokazać Norze – uspokoiła Morpheusa. Przynajmniej póki co nie chciała eksperymentować poprzez ich spożywanie. – Chciałabym wiedzieć, czego się spodziewać, i sprawdzić, jaki to popiół. Tkwiły w tej sadzy spadającej z nieba? Czy to po prostu zwykły popiół z ogni…? I wujku, przychodzi mi na myśl taka żółta koszula... jestem ciekawa, czy wyglądałbyś w niej tak źle
Brenna starała się planować pragmatycznie, ale pewne rzeczy… pewne rzeczy nie mieściły się w prostych tabelkach zysków i strat.
– Po prostu... pomyślałam, że może chcesz zacząć coś odnawiać, póki nie ma jesieni. W doniczkach? Tutaj? W Stawie?
Tu decyzja miała już należeć do dziewczyny: Brenna się na tym nie znała. Nie miała pojęcia, co mogą zasadzić, zanim jesień na dobre obejmie w posiadanie ziemię.
- Może powinnyście do listy waszych eksperymentów z Norą dorzucić jakieś eliksiry przyspieszające rozwój roślin - dodała jeszcze, posyłając dziewczynie uśmiech, a potem przeniosła spojrzenie na Erika. – Podobno aurowidze czasem w snach czują to, co bliskie mu osoby, braciszku. Tak sobie myślę, że przez nas mógłbyś nabawić się bezsenności – oświadczyła, po czym podniosła się z miejsca, by wziąć sobie trochę jednego ze specjałów Tessy, a potem podsunąć każdemu, kto mógłby sobie tego zażyczyć, albo jej zdaniem wyglądał, jakby chciał sobie zażyczyć, dokładkę. – Nie trafiłeś, bo podobno jestem czerwona. Nie wiem, jak w ogóle mógłbyś spodziewać się czegoś innego, mój domowy patriotyzm na pewno odegrał tutaj swoją rolę… Ale do Tessy pasowałby chyba żółty.
Może dlatego, że była… no cóż, ciepła? A ten kolor kojarzył się ze słońcem.
– Kupiłam je i mam zamiar pokazać Norze – uspokoiła Morpheusa. Przynajmniej póki co nie chciała eksperymentować poprzez ich spożywanie. – Chciałabym wiedzieć, czego się spodziewać, i sprawdzić, jaki to popiół. Tkwiły w tej sadzy spadającej z nieba? Czy to po prostu zwykły popiół z ogni…? I wujku, przychodzi mi na myśl taka żółta koszula... jestem ciekawa, czy wyglądałbyś w niej tak źle
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.