• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel]

[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel]
The Alchemistake
—I am a brain—
The rest of me is a mere appendix
wiek
30
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Naukowiec/Antropolog MM
William zdaje się mieć głowę w obłokach przy swoich 185 centymetrach wzrostu i wiecznie nieobecnym spojrzeniu. Burza kręconych, czarnych włosów wydaje się niezdatna do zaczesania, zazwyczaj towarzyszy jej też lekkie zmarszczenie brwi; w zamyśle, skoncentrowaniu. Skrępowany w towarzystwie mówi zbyt wiele lub za mało. Często zapomina o skarpetkach (czasami nawet o butach) czy jak wiąże sie krawat, nierzadko zapina nierówno koszule (myli guziki). Mówi dość szybko, więc czasami trudno zrozumieć zlewające się ze sobą słowa, ewentualnie nie kończy myśli, więc trzeba go ciągnąć za język.

William Lestrange
#8
23.10.2025, 22:12  ✶  
Zwykle nieobecny wyraz twarzy Lestrange'a, przybrał niespodziewanej butności, która niewiele miała wspólnego z jego młodym wiekiem; ściągnięte ku sobie brwi pogłębiły ostrość rysów, gdy lustrował spojrzeniem zachowanie rozmówcy. Obserwował bacznie każdy ruch, acz nie zwierzęco, nie był ani spłoszony, ni skory do jakiegokolwiek rodzaju agresji; zdominowała go ciekawość, pewna doza chłodnej analizy, gdyby rozmówca nie był szargany swoimi własnymi, silnymi emocjami, zapewne rozpoznałby w tym zaintrygowanie.

- Nie - odparł bez zająknięcia, ale echo głosu nie miało szans odbić się od pobliskich, klasycystycznych budowli, bo dystans pomiędzy mężczyznami zmniejszył się gwałtownie. William się nie odsunął, pozwalając Gabrielowi naprzeć na siebie w tym zaskakująco podniosłym ruchu - Co ma enigmatyczność do kła-... - chciał dokończyć, ale ugryzł się w język. Znajdowali się w ... przedziwnej sytuacji. Chyba można było stwierdzić, że delikatnej, to był w stanie wywnioskować, pomimo absolutnego niezrozumienia, dlaczego szczerość wywołała znowu tak intensywną reakcję. Może faktycznie to z nim było coś nie tak, jeżeli ludzie (i wampiry) tracili przy nim cierpliwość? Gdyby tylko ktoś w końcu zdołał mu wytłumaczyć, o co w tym chodzi i dlaczego rozmówcy się nań denerwują; zauważył, że świat tonął w tendencji do antagonizowania, chęć klarowności odbierana jako obelga, szczerość traktowana jako najgorsza potwarz. Właśnie dlatego wybierał towarzystwo próbówek, one nie potrzebowały nakładać masek i oszukiwać, nie zamykały się w błędnych kołach sprzecznych sygnałów.

Chłód był znajomy. Ciepło drugiego ciała było dla Williama niecodziennym dyskomfortem i, choć wampir wkroczył w jego przestrzeń osobistą, ostrością słów i gestów zrywając trywialnie cienkie tasiemki odgradzające naukowca od pędu świata, tak nie przyniósł ze sobą rytmiczności bijącego serca, przyśpieszonego adrenaliną oddechu. Gęsia skórka na skórze Lestrange'a była reakcją naturalną, acz nie wiązała się ze strachem. W uspokajającym geście, położył dłoń na ramieniu Gabriela; materiał płaszcza ugiął się posłusznie, był tylko kurtyną wyciosanego dłutem ubiegłych stuleci marmurowego posągu, aksamitności nieludzkiego ideału pogrążonego w klątwie swojego istnienia.

- Wszyscy podążamy za swoimi najprymitywniejszymi instynktami, gdy ogołoci się nas z możliwości dokonania podstawowych potrzeb, mogłeś przestać być człowiekiem, ale człowieczeństwo jest głodem, emocją i agresją, ciekawością, chęcią i zmęczeniem, niechęcią, nienawiścią, rozczarowaniem i rozpaczą, logiką i jej brakiem. Twoje życie umarło dawno temu, zapewne nie jedno i kolejne też umrze, to jest ta różnica. Możesz wszystko, ale czym jest wszystko, kiedy się to już widziało, prawda? Ileż można być zafascynowanym cudami nauki, gdy widzi się jak kolejne powszednieją, ile śmierci najbliższych można przeżyć i nie zobojętnieć? A jednak, pierwszą reakcją na moje szczere i nie mające nic wspólnego z obelgą spostrzeżenie była agresja, rozgoryczenie, co innego jest ludzkie, jak nie to? - wybrzmiał jako głos rozsądku w rzece żalu i samookaleczania; wszystko było subiektywne, to, co pozostawało rozważne dla niego samego, mogło być absolutną bzdurą dla rozmówcy, ale przecież był sobą, a nie nikim innym, więc cóż innego mógłby powiedzieć?

Moment przeminął tak samo szybko, jak się pojawił. Czy powinienem był coś zrobić?, zdezorientowany nagłą zmianą emocji, starał się podążać za wypowiedziami rozmówcy i, gdy ten odsunął się o krok, pozostawiając za sobą jedynie pustkę, powrót przejrzystości, William przysnął się o dokładnie tą samą odległość. Zmusił się, by podnieść zafascynowane spojrzenie z ust, zakrytych wargami ostrych kłów, na wysokość oczu wampira; przekrzywił głowę w dziwnie młodzieńczej ciekawości, jakby łzy i emocje były dlań o wiele głębszą zagadką niż koncept człowieczeństwa, życia i śmierci oraz balansowanie na granicy podniesionej przez nagłe ruchy adrenaliny.

Postawił kolejny krok do przodu, granice dobrego smaku nie były już nawet zatarte, dla Lestrange'a zniknęły w momencie, gdy Gabriel samodzielnie przeciął ich linę. W bardzo niespodziewanym geście, objął Montbela. Bliskość była równie duża enigmą, co emocje i ich nawigowanie, ale William doskonale pamiętał, gdy w momentach podobnych temu, starsza siostra przytulała go z dozą nie współczucia, a wsparcia i zapewnienia, przyciągnięcia wiecznie bujających w obłokach myśli na ziemię.

- Powtórzyłbym to, co powiedziałeś mi chwilę temu, że po co zmieniać się dla kogoś? Po co udawać? Człowieczeństwo to kwestia sprzeczna w tej kwestii. Jakbyś żył, to też ... nie mógłbyś mieć z nim dzieci, przynajmniej dopóki nie takich biologicznych. Istnieją żywi ludzie, którzy nie są w stanie kochać. Istnieją też żywi, którzy są w stanie, a ich ukochany również bierze ślub. Czy to ze względu na płeć, czy inne kwestie - wypowiedział się niezależnie od tego czy został odepchnięty, czy odsunął się sam.

- Nie musisz udawadniać mi gniewem czy zastraszaniem, że czujesz się źle. Wystarczyło powiedzieć i... właśnie to miałem na myśli przez 'zawsze jest enigmatyczne', bo dla mnie znaczyło coś innego, niż dla ciebie - zaśmiał się pod nosem, nie był to rechot złośliwości, a szczery, może nazbyt emocjonalny dźwięk - Bawi mnie, że nasze nieporozumienie wyniknęło w ten sam sposób, w jaki wynikają te, które mam z żoną. Miałem, już nie rozmawiamy. Może rozważanie kto jest problemem nie ma, faktycznie, większego sensu, masz racje, wystarczy znaleźć kogoś, z kim porozumiewamy się wspólnym językiem.


Sometimes, I wonder if I should be medicated;
If I would feel better just lightly sedated
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Gabriel Montbel (2897), William Lestrange (3101)




Wiadomości w tym wątku
[Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 11.10.2025, 21:33
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 11.10.2025, 22:47
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 11.10.2025, 23:16
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 12.10.2025, 00:15
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 13.10.2025, 19:41
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 14.10.2025, 02:12
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 23.10.2025, 20:41
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 23.10.2025, 22:12
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 28.10.2025, 20:54
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez William Lestrange - 21.12.2025, 01:22
RE: [Jesień 72, 1.09 Queen Mary's Rose Gardens | William & Gabriel] - przez Gabriel Montbel - 24.12.2025, 12:48

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa