Nie łatwo było ją poruszyć, to prawda. Zresztą wiedziała, że młodzi ludzie byli bardzo sceptyczni, chcieli udowodnić swoje racje, nie zawsze chętnie korzystali z doświadczenia starszych, którzy przecież swoje już przeżyli. Szkoda, bo mogli uniknąć wielu błędów, gdyby chcieli słuchać. Z drugiej strony dzięki tym błędom mogli się doskonalić, coś za coś.
- Nie porównywałabym hipnozy z lobotomią. - W końcu była dużo mniej bolesna, tak naprawdę nie pozostawiała żadnych śladów, piękna umiejętność, szkoda, że mało kto ją doceniał, a ludzie raczej się jej bali. Mogła naprawiać to, co było zepsute - nie pozostawiając żadnych śladów.
- Odzyskasz kontrolę. - Postanowiła go poprawić, bo nie zgadzała się z tym co mówił. Przecież już ją stracił, czego świadkiem była przed chwilą, naprawdę sądził, że jeszcze w ogóle może mówić o jakiekolwiek kontroli? Dobre sobie.
- Nie stracisz pamięci, mogę Ci to obiecać. - Nie zamierzała ruszać miejsc, które nie miały wpływu na to, co się z nim działo. Nie musiał jej wierzyć, ale wolała się tym z nim podzielić, chociaż to były tylko słowa, nie miał pewności, że należy do osób, które dotrzymują obietnic. Czasem jednak warto było zaufać, uwierzyć w intencje nieznajomych, tak, to był ten moment, w którym zamierzała mu to udowodnić, być może dzięki temu zmieni jego podejście, chociaż czy jeden przypadek powinien być powodem do jakichś większych zmian, mógł zostać uznany za wyjątek od reguły.
- Czy ja wiem, wariat, to wariat, niektóre przypadki da się zdefiniować tylko w jeden sposób. - Były niepodważalne, bezdyskusyjne, ale nie chciała go martwić, miał wybór i chyba podjął jedyny słuszny, mimo swoich sceptycznych słów i początkowej odmowy. Dobrze, liczyła na to, że uda jej się naprawić to, co było zepsute.
- Przynajmniej wiesz czego się spodziewać. - Skoro miał doświadczenie w podobnych praktykach, to na pewno zapłata go nie zaskoczy. Zresztą Philippa najbardziej ceniła sobie przysługi, nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzebowała pomocy... no właśnie, kogo? Nie miała pojęcia, czym się zajmował, w czym ewentualnie mógłby jej się przydać, ale do tego dojdą później, o ile uda jej się to, co zamierzała zrobić.
Zaczęła poruszać wahadełkiem próbowała go wprowadzić w ten specyficzny stan, ale nie mogło pójść tak łatwo, prawda? Najwyraźniej zamierzał się opierać, być może nieświadomie, nie miała pojęcia dlaczego pierwsza próba nie zadziałała, czasem tak bywało, jednak wolała, aby nie działo się to akurat w tej sytuacji, bo trafił jej się i tak bardzo oporny przypadek, obawiała się, że zaraz wstanie i będzie negował jej umiejętności.
- Zamilcz. - Powinien się skupić, nie zamierzała pozwolić mu na rozproszenie, bo to tylko komplikowało sytuację, nie mogła dopuścić do tego, żeby wybili się z rytmu, w który i tak bardzo trudno było wejść.
Przymknęła oczy na ułamek sekundy, odetchnęła głęboko i rozpoczęła kolejną próbę. Powoli poruszała wahadełkiem przed jego oczami. - Pozwól mi zobaczyć w czym tkwi problem. - Miała nadzieję, że obejdzie się bez kolejnego komentarza mężczyzny.
◉◉◉◉○ zauroczenie + przewaga - hipnoza
Akcja nieudana