• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn Chinatown [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...?

[07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...?
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#4
27.10.2025, 20:26  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27.10.2025, 20:28 przez Brenna Longbottom.)  
Złapanie „pośrednika” w Hogsmeade było satysfakcjonujące. Dorwanie dwóch czarnoksiężników w Londynie jeszcze bardziej. Podobnie jak kłusowników w lesie, pośrednika, który fałszował certyfikaty z hodowli i rozbicie dwóch obozów… Ale chociaż wydawało się, że to dużo, okazywało się, że ostatecznie stanowiło kroplę w morzu.
Brenna wiedziała, że tak wygląda ta praca, a jednak trochę się na to wszystko wkurzała.
Machinalnie kiwnęła głową na opowieść Victorii, choć pamiętała, że Primrose trafiła do Akademii Munga – potem jakoś ot na nią nie wpadała… I może spytałaby, czy Victoria cieszy się z przyjazdu siostry i czy mają już jakieś plany, gdyby nie reakcja Lestrange na wspomnienie o fiolkach. To skutecznie sprowadziło myśli Brenny na inne tory.
W porządku, czyli to raczej nie był typowy nawóz, rozrzucany tu i ówdzie przez pracowników ogrodu.
– Był nieduży, na oko szklany, wydawał się całkiem ładnie wykonany, chyba wiesz, o co mi chodzi. – Brenna nie robiła może zwykle eliksirów, ale czasem je przyjmowała i raczej je znakowano by ktoś nie pomylił eliksiru na kaszel z tym na prosto roślin niż ryto misterne symbole na zakrętkach: chyba że były to te zabawne mikstury, sprzedawane w niektórych sklepach jako pamiątki czy prezenty. Podaruj żonie na rocznicę łyk eliksiru na dobry nastrój, i tak dalej. – Nie wiem, czy srebrzyście świeciła sama fiolka, czy to co było w środku. A przy dotyku fiolka po prostu się rozpłynęła. Może od początku miała w pewnym momencie uwolnić ten płyn, a może to był jakiś mechanizm obronny, żeby ktoś jej nie zabrał… – zrelacjonowała, rzeczowo, odruchowo przechodząc z gaduły w tryb „pracowy”. – Nie minęła jeszcze doba. Rozumiem, że to nie któraś z twoich ciotek.
Ewentualnie któraś z nich, owszem, ale działająca tak, by utrzymać resztę rodziny, a przynajmniej część tej rodziny, w niewiedzy. Obecność tej fiolki, czarne różne, reakcja Victorii, rośliny latem szalejące w całej Anglii… jakoś to sprawiło, że w jej postawę wkradło się pewnego rodzaju napięcie. Do tej pory sądziła, że czerń róż może być jedynie kolejnym efektem ubocznym rozrastających się roślin albo eksperymentem któregoś z opiekunów ogrodów. Teraz naprawdę zaczęła się niepokoić.
– Może ktoś po prostu ją zgubił. Tak myślałam w pierwszej chwili. Ale… trochę trudno mi w to uwierzyć, skoro tak dziwnie błyszczała i potem się rozpadła – powiedziała, z pewną rezygnacją, wzrok jednak zaraz kierując na szóstkę. Albo dziewiątkę. Bo Maida Valen mogło poczekać, skoro teraz były w Chinatown i miały inną robotę. – Na tym drugim nie ma numeru, więc chyba po prostu musimy wejść do obu. Jeden z nich to ten „nasz” budynek.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1582), Victoria Lestrange (2404)




Wiadomości w tym wątku
[07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Victoria Lestrange - 26.10.2025, 23:04
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Brenna Longbottom - 27.10.2025, 10:12
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Victoria Lestrange - 27.10.2025, 19:34
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Brenna Longbottom - 27.10.2025, 20:26
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Victoria Lestrange - 27.10.2025, 22:20
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Brenna Longbottom - 27.10.2025, 22:52
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Victoria Lestrange - 28.10.2025, 00:21
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Brenna Longbottom - 29.10.2025, 12:35
RE: [07.09.1972] Papier przyjmie wszystko, a skóra...? - przez Victoria Lestrange - 30.10.2025, 12:35

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa