28.10.2025, 10:37 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28.10.2025, 17:25 przez Millie Moody.)
- Nie chciał się uzależnić - sama cierpiała na bezsenność i szprycowała się eliksirami z Lecznicy Dusz, przepisanymi bardzo dokładnie na wszystkie koszmary, te które widziała w nocy, ale też te które wiedziała za dnia.
Słowa Dory miały sens. Metodyczne. Rozbierające Moody jak cebulę. W przekonaniu brunetki jednak nikt nie był w stanie z nią wytrzymać dłużęj niż rok, góra półtora. Wtedy już nie wystarczała fascynacja. Wtedy trzeba było ją znosić. Wszystkie dąsy. Wszystkie napady wściekłości. Wszystkie rzucone w gniewie kurwy, trzaskania drzwiami i alkoholowe ciągi. Wtedy już nie było tak różowo.
- I co? Masz tam w tej swojej literaturze jedno łózko dla trojga? - burknęła i uznała, że jest to absolutne zamknięcie tematu. Najważniejsze, że Dora mogła spać i ktokolwiek więcej nocował w Księzycowym. Oni nic nie robili tylko spali, a że akurat dzisiaj spało jej się lepiej niż kiedykolwiek, tego nie zamierzała przyznawać. Jakby matematyka w końcu jej się zgadzała.
Niebo było zdecydowanie lepszym tematem. Zadarła głowę. Jednorożec... Ee... to się dało zrobić, ale nie miała pojęcia gdzie ten koń się schował. Zamiast tego udawała że go szuka i kiwała ze zrozumieniem głową, gdy tymczasem zdanie o ruchaniu jednorożca przez pegaza ugrzęzło jej w gardle, a ukłucie zazdrości, takie z dupy, takie bez konkretnego powodu uszczypnęło ją w dupę. Dora z chęcią Liszkowi wszystko pokaże.
Kurwa mać.
I dlatego właśnie nie należało ruchać się z innymi zakonnikami. Przecież gdyby byli razem, to by Moody włąśnie chciała jej oczy wydrapać.
Nawet jeśli młoda naukowczyni z takim zapałem komplementowała jej chart ducha i odwagę.
- Zostanę przy baranie, bo wiesz, jest obok... obok trójkąta - przełknęła ślinę. - Chłopakom łatwiej będzie znaleźć, swoje znaki dzięki temu, patrz tu ryby, pegaz. - Kurwa jebana mać. Kurwakurwakurwa. Rzuciła okiem w stronę Dory i zapłonęła ABSOLUTNIE POTRZEBĄ NATYCHMIASTOWEJ ZMIANY TEMATU OK NIC SIĘ NIE DZIAŁO ANI WCZORAJ ANI WCZEŚNIEJ ANI KURWA NIGDY.
- Czeka nas dużo pracy więc. My mamy tu w Stawie gdzie robić leki? Jakąś pracownie? Kto jeszcze z naszych robi świece i kadzidła? Choć zrobimy kawę i eee tą zupę mleczną. Z chłopcami chciałam poskakać po tych ocelańcach ze wczoraj i jakoś ich wspomóc. Jak gadałam z nimi wczoraj, to część boi się zaglądać do Munga, bo Lestrangowa jest szefową. Foliarstwo rośnie. No ale nie można ich zostawic samych sobie, bo się zakaszlą. No i spanie jest kurwa trudne jak wszędzie jebie spalenizną. Mamy dużego farta, że tu... że tu jest normalnie i jebie tylko moimi farbami
Słowa Dory miały sens. Metodyczne. Rozbierające Moody jak cebulę. W przekonaniu brunetki jednak nikt nie był w stanie z nią wytrzymać dłużęj niż rok, góra półtora. Wtedy już nie wystarczała fascynacja. Wtedy trzeba było ją znosić. Wszystkie dąsy. Wszystkie napady wściekłości. Wszystkie rzucone w gniewie kurwy, trzaskania drzwiami i alkoholowe ciągi. Wtedy już nie było tak różowo.
- I co? Masz tam w tej swojej literaturze jedno łózko dla trojga? - burknęła i uznała, że jest to absolutne zamknięcie tematu. Najważniejsze, że Dora mogła spać i ktokolwiek więcej nocował w Księzycowym. Oni nic nie robili tylko spali, a że akurat dzisiaj spało jej się lepiej niż kiedykolwiek, tego nie zamierzała przyznawać. Jakby matematyka w końcu jej się zgadzała.
Niebo było zdecydowanie lepszym tematem. Zadarła głowę. Jednorożec... Ee... to się dało zrobić, ale nie miała pojęcia gdzie ten koń się schował. Zamiast tego udawała że go szuka i kiwała ze zrozumieniem głową, gdy tymczasem zdanie o ruchaniu jednorożca przez pegaza ugrzęzło jej w gardle, a ukłucie zazdrości, takie z dupy, takie bez konkretnego powodu uszczypnęło ją w dupę. Dora z chęcią Liszkowi wszystko pokaże.
Kurwa mać.
I dlatego właśnie nie należało ruchać się z innymi zakonnikami. Przecież gdyby byli razem, to by Moody włąśnie chciała jej oczy wydrapać.
Nawet jeśli młoda naukowczyni z takim zapałem komplementowała jej chart ducha i odwagę.
- Zostanę przy baranie, bo wiesz, jest obok... obok trójkąta - przełknęła ślinę. - Chłopakom łatwiej będzie znaleźć, swoje znaki dzięki temu, patrz tu ryby, pegaz. - Kurwa jebana mać. Kurwakurwakurwa. Rzuciła okiem w stronę Dory i zapłonęła ABSOLUTNIE POTRZEBĄ NATYCHMIASTOWEJ ZMIANY TEMATU OK NIC SIĘ NIE DZIAŁO ANI WCZORAJ ANI WCZEŚNIEJ ANI KURWA NIGDY.
- Czeka nas dużo pracy więc. My mamy tu w Stawie gdzie robić leki? Jakąś pracownie? Kto jeszcze z naszych robi świece i kadzidła? Choć zrobimy kawę i eee tą zupę mleczną. Z chłopcami chciałam poskakać po tych ocelańcach ze wczoraj i jakoś ich wspomóc. Jak gadałam z nimi wczoraj, to część boi się zaglądać do Munga, bo Lestrangowa jest szefową. Foliarstwo rośnie. No ale nie można ich zostawic samych sobie, bo się zakaszlą. No i spanie jest kurwa trudne jak wszędzie jebie spalenizną. Mamy dużego farta, że tu... że tu jest normalnie i jebie tylko moimi farbami