29.10.2025, 03:05 ✶
Niespodzianka. Yay. Lyssa uśmiechnęła się, o ile można było nazwać uśmiechem grymas przeciętnej białej osoby, która mijając się z kimś na ulicy rozpoznawała znajomą twarz, albo w tym wypadku - walczyła sama ze sobą żeby nie skrzywić się wyraźnie. To nie było tak, ze nie lubiła niespodzianek, ale zwyczajnie nie wierzyła w Parkinsona i jego zdolności do miłego zaskakiwania.
- Angielskiego - poprawiła go, bo nie chodziło przecież o jedzenie w jednym mieście, nie. Wszyscy tutaj się zachowywali, jakby nie umieli gotować. - Jak na kraj, który podbił pół świata posiadającego jedne z najlepszych przypraw, jedzenie tutaj jest okropnie bez smaku - westchnęła, z jakąś lekką odrazą kryjącą się w kącikach ust.
Wyszli na ulicę, a ona z przyzwyczajenia chyba nawet nie zwróciła uwagi na to, że przepuścił ją w drzwiach. To przecież było naturalne zachowanie, do którego zdążyła się przyzwyczaić. Jego słowa jednak... cóż, one już nie do końca się jej spodobały.
- Teleportować? - uniosła lekko brew. - Możemy się przejść - zadecydowała, wzruszając ramionami. Nonszalancko, jakby zwyczajnie nie miała zamiaru dalej robić tak, jak mu się to wymarzyło, ale prawda była taka że ostatnie czego chciała, to go zwyczajnie obrzygać. Ruszyli więc w stronę Pokątnej, do Kotła i do mugolskich dzielnic Londynu. W ciszy, oczywiście. Przecież ona nie będzie produkować
- Angielskiego - poprawiła go, bo nie chodziło przecież o jedzenie w jednym mieście, nie. Wszyscy tutaj się zachowywali, jakby nie umieli gotować. - Jak na kraj, który podbił pół świata posiadającego jedne z najlepszych przypraw, jedzenie tutaj jest okropnie bez smaku - westchnęła, z jakąś lekką odrazą kryjącą się w kącikach ust.
Wyszli na ulicę, a ona z przyzwyczajenia chyba nawet nie zwróciła uwagi na to, że przepuścił ją w drzwiach. To przecież było naturalne zachowanie, do którego zdążyła się przyzwyczaić. Jego słowa jednak... cóż, one już nie do końca się jej spodobały.
- Teleportować? - uniosła lekko brew. - Możemy się przejść - zadecydowała, wzruszając ramionami. Nonszalancko, jakby zwyczajnie nie miała zamiaru dalej robić tak, jak mu się to wymarzyło, ale prawda była taka że ostatnie czego chciała, to go zwyczajnie obrzygać. Ruszyli więc w stronę Pokątnej, do Kotła i do mugolskich dzielnic Londynu. W ciszy, oczywiście. Przecież ona nie będzie produkować
Koniec sesji
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.