30.10.2025, 22:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.10.2025, 22:27 przez Dora Crawford.)
- Wiesz... z tym całym strachem przed ogniem... - mruknęła, wpatrując się jeszcze przez dłuższą chwilę w nieczynny, zaniedbany piec, ale wreszcie przeniosła spojrzenie na Brennę. - Płomienie wywołują atak paniki, ale... ale ja na przykład miałam takie momenty, kiedy ten lęk się trochę nasilał - słowa zawisły w powietrzu wymownie, na wskazując może wprost tego co miała na myśli, ale spodziewała się że Brenna z łatwością poprowadzi w głowie to dalej. To była naciągana teoria, bo nie była pewna chociażby tego, czy doświadczyła wszystkich możliwych skutków nałożonej na nią klątwy, ale Dora mimo wszystko pozostawała świadoma, jak wiele osób cierpiało na omamy po Spalonej Nocy. A skoro było to tak dalekosiężne w skutkach to czemu miało nie objawiać się całym wachlarzem niedogodności? W sumie przypominało to trochę tę okropną klątwę, którą Voldemort obłożył po Beltane Mavelle. Było pełne złośliwości i jakiejś dziwnej potrzeby, by inni nie zapomnieli do czego był zdolny.
- To chyba będzie najlepsze rozwiązanie - pokiwała głową, w pełni zgadzając się z zaproponowanym pomysłem. Kluczenie po wszystkich piętrach nie wydawało się aż takie przekonujące, szczególnie że strach wciąż grał w głowie, kłócąc się zaciekle z rozsądkiem. Najlepiej więc było zmienić otoczenie, a Dora podała na to chętnie dłoń Brennie, kiedy ta sięgnęła do niej. Zgasiła jeszcze swoją własną różdżkę i pozwoliła teleportować się do Księżycowego Stawu.
- To chyba będzie najlepsze rozwiązanie - pokiwała głową, w pełni zgadzając się z zaproponowanym pomysłem. Kluczenie po wszystkich piętrach nie wydawało się aż takie przekonujące, szczególnie że strach wciąż grał w głowie, kłócąc się zaciekle z rozsądkiem. Najlepiej więc było zmienić otoczenie, a Dora podała na to chętnie dłoń Brennie, kiedy ta sięgnęła do niej. Zgasiła jeszcze swoją własną różdżkę i pozwoliła teleportować się do Księżycowego Stawu.
Koniec sesji
The woods are lovely, dark and deep,
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.
But I have promises to keep,
And miles to go before I sleep.