• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
1 2 3 4 5 … 9 Dalej »
[20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie

[20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie
Kolorowy ptak
But sometimes it's hard being a hot young widow.
wiek
32
sława
III
krew
mugolak
genetyka
—
zawód
roboty szukam!!
Ponad przeciętnego wzrostu, bo mierząca aż 175 cm wątła blondynka o zielonych oczach, wąskich ustach i piegowatym nosie. Upodobała sobie słoneczne kolory, które grają z jej promiennym uśmiechem, ale w przypadku Alby nie wszystko złoto, co się świeci.

Alba Lockhart
#7
01.11.2025, 13:44  ✶  
Oczywiście, że piękne to imię, nawet jeśli to tylko kurtuazja z jego strony to Alba równie pięknie się uśmiecha przechylając nieco głowę i prawie policzek przytulając do barku, w tym krótkim geście, który ma oznaczać jednocześnie chyba skromność i wdzięczność za komplement.
Na ile jego słowa i uśmiechy były szczere tego nie była w stanie stwierdzić, nie znała się na tyle na ludziach, wiedziała tylko jak się uśmiechać, żeby samej wypaść szczerze.
Niezależnie od jego intencji chłonęła te słowa, uznając je za fakt.
Chociaż… stawiał na partnerstwo, na które może i by Albie powieka drgnęła, gdyby się tak dobrze nie nauczyła przez lata panować nad własną twarzą, więc tylko skinieniem głowy przytaknęła, zgadzając się tylko w połowie, a jak w połowie to znaczy, że wcale chyba.
Niemniej przecież nie traciła z niego spojrzenia, taka chętna się zgadzać z każdym słowem.
– To dobrze. – Śmieje się krótko na to jego marzycielstwo. Czy ją to w rzeczywistości serdecznie bawi? Absolutnie nie, chociaż sama w zgniłym sercu miała marzenia, ale sama nazwa była zbyt romantyczna, jej własne marzenia więc były planami, realnymi, bo Albie się zdawało, że twardo stąpa po ziemi, pomimo, że w rzeczywistości cierpiała na potężne delulu, straszna choroba.
– Absolutnie nie. Lubię mieć decyzyjność w pracy. – Alba wzrusza wątłymi ramionami, na które miałaby spaść odpowiedzialność za knajpę, kiedy Bertie odpłynie w stronę swojego kulinarnego geniuszu.
– Och, w kilku miejscach. Zaczynałam od szkoły gastronomicznej, niemagicznej oczywiście. – Czy to takie oczywiste tego w zasadzie nie była pewna, ale nie doszukała się przez tę dekadę żadnych informacji, czy jakakolwiek szkoła po średniej dla czarowników o profilu gastronomicznym istniała.
– Chociaż po szkole chciałam od razu pracować w jakiejś restauracji może hotelowej, to życie to szybko zweryfikowało i pierwsze kilka lat pracowałam po prostu w chip shopie w Soho. – Wspomnienie tego jest słodko gorzkie, bo włosy przesiąkały jej zapachem smażonych ryb i frytek w głębokim oleju, ale tempo było zabójcze, a to jej w kuchni zawsze odpowiadało.
– Dokładnie… dokładnie pięć, prawie sześć lat tam spędziłam, a przyszłam chyba jak każdy, na chwilę, w międzyczasie. – Uśmiecha się szczerze, bo nikt inny, kto nie postanowił się zawodowo poświęcić staniu nad garami nie zrozumie tego typu pasji do znoszenia poparzeń od oleju i gorącej atmosfery na kuchni.
– I przyznam, że po latach bardzo doceniam, że trafiłam do takiej smażalni, dużo cierpliwości mnie to nauczyło i samodyscypliny. – Które zgubiła gdzieś po latach, ale nie musiała się tym z nim dzielić. Miała w sobie wciąż na tyle samozaparcia, żeby w końcu wyjść z wdowiej stagnacji.
– Później pracowałam w takiej małej kawiarni na Pokątnej, nazywała się Słodkie Sekrety, nie wiem, czy ją pan kojarzy, nie była długo otwarta, chyba nawet nie rok. Ale po zamknięciu zostałam w kontakcie z właścicielką, poleciła mnie swojej znajomej i tak trafiłam do Martwego Łosia, to taka restauracja nieopodal Charing Cross Road, podawaliśmy tam doskonałe pieczenie z jagnięciny i pikantne ciasto z wołowiną. – Na samą myśl ślinka cieknie, może tam zajrzy w drodze powrotnej, w końcu to nieopodal Dziurawego Kotła, odwiedziłaby stare śmieci, a może i podpytała, czy nie szukają na kuchnię, musiała sobie zacząć otwierać różne furtki.
Spojrzenie Alby przesuwa się z oczu pana Botta na tę dłoń, co to się tak nią po brodzie drapie, odnotowując w głowie, żeby przejrzeć ostatnie wydania plotkarskich działów w gazetach. Musiała się czegoś więcej na jego temat (życia prywatnego) dowiedzieć.
– Ale przyznam, że od roku mam przerwę zawodową, musiałam sobie dać czas, aby opłakać mojego świętej pamięci męża. – Jedna dłoń Alby spoczywa delikatnym gestem na jej klatce piersiowej, dopełniając obrazu wdowy cierpiącej z godnością, bo bez przesadnego okazywania emocji, ale mimo wszystko przez los skrzywdzonej, odebraniem ukochanego.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Alba Lockhart (2008), Bertie Bott (1453), Pan Losu (69)




Wiadomości w tym wątku
[20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Alba Lockhart - 21.10.2025, 22:52
RE: [06.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Bertie Bott - 21.10.2025, 23:21
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Alba Lockhart - 23.10.2025, 13:56
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Pan Losu - 23.10.2025, 13:56
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Bertie Bott - 29.10.2025, 02:56
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Pan Losu - 29.10.2025, 02:56
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Alba Lockhart - 01.11.2025, 13:44
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Bertie Bott - 27.11.2025, 05:17
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Alba Lockhart - 02.01.2026, 22:52
RE: [20.09.1972] Czemu wy trujecie ludzi? | Alba & Bertie - przez Bertie Bott - 20.01.2026, 01:59

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa