• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne

[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#1
02.11.2025, 02:24  ✶  
22/09/1972 wczesnym wieczorem, dom państwa Bletchley, obiadokolacja
Elias, Prudence, Benjy
Powietrze było cięższe, im dalej od centrum, pachniało mokrą ziemią, dymem z kominków i wilgocią, która wsiąkała w ubranie, jak wstyd i niepokój, którym zdążyłem dziś przesiąknąć. Mgła snuła się nisko nad ulicą, nie poprawiając atmosfery, tylko wzmagając to, co i tak było u mnie wystrzelone gdzieś poza orbitę - w kosmos. Tak, czułem się, jak kosmita. Szedłem krok w krok za Prudence, niosąc w jednej ręce bukiet dla jej matki, w drugiej koszyk z alkoholem i zapiekanką. Ciasto - zabezpieczone, owinięte, jakby od tego zależał przebieg całego wieczoru - miało miejsce honorowe w rękach Prue, która szła przede mną, trochę za szybko, jakby chciała mieć to spotkanie jak najszybciej za sobą. Jej płaszcz falował lekko przy każdym kroku, a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego, jak naturalnie się poruszała. Była spokojna, pewna, nic w niej nie drżało, w moich oczach, wyglądała jak ktoś, kto wraca do miejsca, które zna od zawsze. Ja - jak ktoś, kto przypadkiem tam trafił.
Nie tak, żeby to było aż tak bardzo widać, na zewnątrz wyglądałem pewnie - prosty kręgosłup, dłonie pewnie trzymające pakunki, krok równy, postawa jak u kogoś, kto zaraz będzie sprawdzał perymetr. Problem w tym, że przypominałem ochroniarza, nie chłopaka, a już na pewno nie kogoś, kogo chciałoby się przedstawić rodzicom. Każdy, kto by nas minął, pomyślałby, że to ja pilnuję jej bezpieczeństwa, jestem jednym z tych ponurych typów, którzy nie spuszczają z oczu swoich zleceniodawców. W zasadzie - może tak było, czułem, że tak właśnie wyglądam, jak wynajęty człowiek, który nie wie, co zrobić z samym sobą, kiedy ktoś mu powie - „Usiądź, Benjy, poczęstuj się zapiekanką, chcesz osobny talerzyk na ogóreczka?”. Na to nie ma szkolenia.
Ścisnąłem bukiet mocniej, aż łodygi zatrzeszczały mi pod palcami. Kwiaty, wrzosy i astry, zostały przewiązane eleganckim sznurkiem. Pachniały ładnie, może nawet zbyt intensywnie, jakby chciały zagłuszyć to, co czułem w środku. W rękach miałem prezenty, starannie wyważone, jak kontrabanda - coś dla matki, coś dla ojca, coś, co miało udowodnić, że jestem człowiekiem, który wie, jak się zachować. Habazie, jesienne, ładne, dobry trunek, nie tani, nie przesadny. Ciasto owinięte w papier, u Prue, a u mnie w koszyku zapiekanka, jeszcze ciepła, z dynią, rozmarynem i wołowiną, pachniała jak coś, co powinno przywoływać wspomnienia domu, którego nigdy nie miałem. W głowie miałem gotową listę - mówić spokojnie, patrzeć w oczy, byleby nie za długo, nie używać sarkazmu, nie wspominać Nokturnu, nie przeklinać. Uśmiechać się. Chociaż wiedziałem, że ten mój uśmiech wyglądał dziś raczej, jak ostrzeżenie o możliwości ugryzienia i potencjalnej wściekliźnie.
Szedłem dalej, milcząc, słuchając jej cichych kroków, celowego mocnego stukotu własnych butów i tego, jak echo tego dźwięku rozchodziło się w pustce między nami. Kiwałem głową w odpowiednich momentach, odzywałem się półsłówkami, tak jak trzeba - nie chciałem, żeby zauważyła, że coś jest nie tak. Kiedy w oddali zamajaczyły światła domu, i poczułem, jak ścisnęło mnie w żołądku, zatrzymałem się na moment, niby żeby poprawić kołnierz, chociaż bardziej po to, żeby uspokoić puls. Czułem się jak ktoś, kto dostał rolę nie dla siebie, jakby wystarczyło jedno zdanie - jedna nieostrożna myśl, by zdemaskować fakt, że wcale tu nie pasowałem.

!Strach przed imieniem


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4408), Elias Bletchley (1760), Pan Losu (29), Paracelsus (3293), Prudence Fenwick (2856)




Wiadomości w tym wątku
[Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 02:24
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Pan Losu - 02.11.2025, 02:24
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 03.11.2025, 16:22
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 20:49
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 21:50
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 03.11.2025, 23:42
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 13:59
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 19:38
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 04.11.2025, 22:37
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 05.11.2025, 03:55
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 14:30
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 22:07
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 10.11.2025, 21:14
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Paracelsus - 10.11.2025, 22:50
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Prudence Fenwick - 11.11.2025, 00:21
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 17:03
RE: [Mabon 1972] „Za chwilę” to pojęcie umowne - przez Elias Bletchley - 15.11.2025, 00:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa