• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence

[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#2
02.11.2025, 20:16  ✶  

Powroty do szkoły bywały różne. Niby lubiła to miejsce, jednak zdecydowanie lepiej czuła się w swoim domu rodzinnym, gdzie mogła po prostu siedzieć w pokoju, nie obawiać się tego, że spotka kogoś, z kim nie ma ochoty rozmawiać. Rodzice jej nie nachodzili, wiedzieli, że jeśli będzie miała ochotę na interakcje z ludźmi to ich znajdzie, to było całkiem wygodne. Mogła po prostu siedzieć, czytać, no i co najważniejsze rozmawiać ze swoją babcią, która była jej największym wsparciem. To ona pomogła jej w radzeniu sobie z tymi dziwnymi rzutami wspomnień, które pojawiały się czasem, gdy czegoś dotykała, wyjaśniła wszystko, bo sama posiadała ten dar. Sporo czasu więc spędzała w towarzystwie starszej kobiety, która wprowadziła ją w tajniki tej umiejętności.

Nic co dobre nie trwa jednak wiecznie, musiała wrócić do szkoły, tak jak wszyscy inni, wiązało się to z tym, że ponownie musiała się dostosować. Grać swoją rolę, tę całkiem wygodną, nie rzucać się w oczy, wtapiać w tło, a najlepiej gdyby udawała, że w ogóle nie istnieje. Dziwadła nie były mile widziane wśród innych dzieciaków.

Powrót do rzeczywistości okazał się niezbyt przyjemny, dość szybko bowiem stała się znowu ofiarą śmiechów i towarzyszącym ich wyzwisk, a chciała tylko i wyłącznie odetchnąć świeżym powietrzem, napawać oczy widokiem zamku przykrytego śniegiem i lodem, wydawał się być bowiem w takich warunkach niczym wyciągnięty z jakiejś bajki.

Odruchowo opuściła głowę, zignorowała śmiechy, zaczepki, tak było prościej - nie wdawać się w dyskusję, wolała po prostu uciec. Nie spoglądała przed siebie, nie chciała widzieć, zobaczyć, czy ktoś był świadkiem tego jakże przyjemnego przywitania w Hogwarcie. Jeszcze pół roku, i jej tu nie będzie, ta myśl dodawała jej nadziei, nie zakładała bowiem, że nagle zmieni się nastawienie do jej osoby, musiała to przetrwać, wytrzymała tyle lat... ten ostatni czas nie powinien być dla niej żadnym problemem.

Szła całkiem szybkim krokiem, z głową wbitą w swoje buty, nie zauważyła więc przeszkody, która pojawiła się zupełnie nagle, tak właściwie to po prostu w nią weszła, podłoże okazało się być śliskie, bardzo śliskie, co powinna przewidzieć, niby ale tego nie zrobiła, poślizgnęła się na lodzie, była niemalże pewna, że się przewróci, jednak jej przeszkoda ją ustabilizowała, poczuła dłonie zaciskające się jej na ramionach, nie uniosła jednak głowy, w tym momencie skupiła się na stopach, które walczyły o równowagę, miała wrażenie, że coś chrupnęło jej w kostce, ale może to jednak był dźwięk przedmiotów, które wylądowały na ziemi, usłyszała kilka łupnięć, jakby coś się posypało.

Jej przeszkoda okazała się być całkiem ciepła i przyjemna w dotyku, łatwo jej przyszło odruchowe wtulenie się w pierś, szczególnie, że nadal ją trzymał, dzięki czemu nie zaliczyła bliższego spotkania z podłożem, znajdowanie się tak blisko było całkiem przyjemnym uczuciem, zupełnie zapomniała o chichotach i zaczepkach, przez które tak szybko postanowiła zmierzać w kierunku jednego z wejść do zamku. Oddychała coraz spokojniej, nie musiała już uciekać, pozwoliła sobie nawet na chwilę przymknąć oczy, chciała się zupełnie uspokoić.

Wtedy do jej uszu dobiegły głosy, najwyraźniej to nie był koniec, jakby tamto upokorzenie nie było wystarczające, nie chciała otwierać oczu, nie chciała widzieć ich reakcji, miała dość tego wszystkiego. Odezwał się jednak, w dość niespodziewany sposób, znała ten głos, doskonale go kojarzyła, wolała jednak przez chwilę poudawać, że wcale nie, inaczej powinna by stąd spieprzać w podskokach, ale to chyba nie było do końca możliwe.

Poczuła jego dłoń na swoich włosach, dotyk był delikatny, co nieco ją zaskoczyło, ale nie odezwała się nawet słowem na ten gest, drgnęła zaś delikatnie, gdy druga przesuwała się po jej plecach w tym uspokajającym ruchu.

- Tak. - Przynajmniej tak się jej wydawało, skupiła się na tym, aby wyczuć podłoże u swoich sto, obawiała się tego, iż może się zaraz spektakularnie wywrócić, jednak nie mogła być miękka. Dopiero teraz poczuła pulsujący ból w lewej stopie, nie wspomniała o tym jednak, jeszcze nie, to nie mogło być nic wielkiego z czym sama sobie nie poradzi.
- Nie wiem, nawet jeśli, to chyba nikt by się tym nie przejął. - Widać było, że Bletchley jest dzisiaj wyjątkowo zrezygnowana.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7156), Prudence Fenwick (5383)




Wiadomości w tym wątku
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.10.2025, 16:21
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 20:16
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 20:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 21:39
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 23:22
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 14:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 15:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 19:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 20:44
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 21:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 22:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 00:09
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 02:05
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 18:13
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 22:48
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 15:40
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 16:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa