• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence

[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#10
03.11.2025, 21:46  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.11.2025, 21:53 przez Prudence Fenwick.)  

- Mhm. - Odpowiedziała nieco zmieszana, bo było to coś, czego nie spodziewała się usłyszeć. Najwyraźniej nie do końca nadążała za tym, co właściwie się wydarzyło, chyba nie zarejestrowała tego, że Rookwood miał dziewczynę, gdy jednak dłużej o tym myślała, to w sumie pasował do kogoś z tamtego grona, przynajmniej w jej głowie, tyle, że one atakowały stadami, nie w pojedynkę. Aloysius robił to z większą finezją, nie było to tylko i wyłącznie naśmiewanie się i zagrywki, na które nie dało się odpowiedzieć. Zapraszał do gry, w której każdy mógł przegrać, nie atakował w grupie, może jednak wcale nie byli z tą jego dziewczyną do siebie, aż tak bardzo podobni, jak mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.

Słuchała jego dalszych słów, w sumie były całkiem sensowne, na pewno udałoby się im wymyślić jakąś bajeczkę na poczekaniu, która nie naruszy jego dobrego imienia... - Tak, to się zgadza, wpakowałeś się w coś bardzo, bardzo głupiego. - że też musiało trafić właśnie na niego, z drugiej strony mógł to być ktoś komu byłaby zupełnie obojętna, o co wcale nie byłoby trudno. Wydawało jej się, że Aloysius nie chce stracić wroga, jakby nie doczołgała się na górę po tych ruchomych schodach nie miałby z kim wchodzić w kolejne kłótnie, tak starała sobie w ten sposób tłumaczyć jego motywację.

Westchnęła ciężko, kiedy znowu podzielił się z nią swoją złotą myślą. Tak, ten plan miał dziury, wiedziała o tym doskonale, ale nie miała zamiaru robić wokół siebie zbędnego zamieszania. Wolała zniknąć w dormitorium, położyć się na swoim łóżku i pozwolić, aby ten okropny dzień wreszcie dobiegł końca. Kostką będzie się martwić jutro. Tak było najprościej.

- Pójdę spać i rano zobaczę, jak bardzo jest źle. Nie mam dzisiaj na to siły. - Odpowiedziała szczerze, a w tonie jej głosu można było wyczuć rezygnację, naprawdę miała po prostu ochotę, aby ten dzień się skończył. Rookwood okazał się jednak być wrzodem na tyłku - jakby to była jakaś nowość.

- Jak niby to zdobędziesz? Nie dostaniesz eliksirów ot tak, od ręki. To przejdzie. - Prędzej, czy później ból musiał minąć. Starała się zbytnio nie krzywić, aby nie było widać, jak bardzo sprawiało jej to dyskomfort, jednak chyba sama nie do końca wierzyła w to, że to minie samo.

Jego argumenty miały sens, jednak naprawdę nie sądziła, żeby to o czym mówił było najlepszym pomysłem, jeszcze tego brakowało, żeby wyniósł coś dla niej ze skrzydła szpitalnego, co jeśli ktoś go na tym przyłapie? To nie mogło się udać, no nie mogłoby się udać, gdyby to ona miała coś wykraść, w jego przypadku... tak, to mogło zadziałać. Zmrużyła na moment oczy, widać było, że bije się właśnie z myślami i próbuje podjąć jakąś racjonalną decyzję.

- Musisz być ostrożny. - Powiedziała, jakby to wcale nie było takie oczywiste. - Wiesz, że możesz mieć przez to kłopoty, prawda? - Nie, żeby się nimi kiedykolwiek przejmował, jednak nie mogła tego ignorować, szczególnie, że miał to zrobić dla niej, co samo w sobie było nie do końca normalne.

- Bardzo nie chcę trafić do skrzydła szpitalnego. - Rzuciła jeszcze i chyba tylko dlatego miała się na to zgodzisz. - Jeśli coś pójdzie nie tak, zwalisz to na mnie. - Nie mogła pozwolić na to, aby to on ponosił ewentualne konsekwencje i tak już dzisiaj wiele dla niej zrobił.

- Niech Ci będzie. - Dodała jeszcze cicho, zgadzając się z jego pomysłem. Mogli zacząć powoli iść w kierunku schodów, skorzystała z oparcia, pogodziła się z tym, że dzisiaj z nim nie wygra.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7156), Prudence Fenwick (5383)




Wiadomości w tym wątku
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.10.2025, 16:21
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 20:16
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 20:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 21:39
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 23:22
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 14:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 15:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 19:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 20:44
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 21:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 22:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 00:09
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 02:05
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 18:13
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 22:48
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 15:40
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 16:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa