04.11.2025, 02:59 ✶
– O. To... – Chyba musiałeś mieć dużo szczęścia nie było raczej zdaniem, które powinna była w tym momencie powiedzieć. Nie odnośnie pożaru i jego pokłosia. – To się raczej nie zdarza za często. No wiesz, aby ktoś odnalazł coś co zostało ukradzione na Nokturnie. I chyba wolałam zwykłą czekoladę, ale wstrząsolatki też były fajne. O i musy świstusy, ale no... Wtedy unosiłeś się trochę nad ziemią, a to czasem bywało męczące. No i wiesz... Moja mama jednak piecze lepiej niż wszystko co tam było.
W sumie to lubiła niemal wszystkie słodycze z tamtago miejsca i... I w sumie to z każdego miejsca. Ogólnie lubiła słodycze.
Spojrzenie Hestii powędrowało za wzrokiem Atreusa i brygadzistka od razu przestała myśleć o różnych słodkościach, a zamiast tego skinęła głową gotowa do działania.
– Jasne – powiedziała cicho, chociaż prawdę mówiąc nie miała pojęcia co ani jak powiedzieć. Bardziej jednak niż niepokój przed złym wysłowieniem się, dominował w niej niepokój, że Atreus uzna ją za niegotową do takich zadań. A przecież gotowa była. Ruszyła więc w stronę młodych chłopaków, niby od niechcenia i obrzuciła wzrokiem ich towary.
– Zbieracie na coś? ‐ spytała, próbując na razie nie rozmyślać ile z tych rzeczy było ukradzionych.
W sumie to lubiła niemal wszystkie słodycze z tamtago miejsca i... I w sumie to z każdego miejsca. Ogólnie lubiła słodycze.
Spojrzenie Hestii powędrowało za wzrokiem Atreusa i brygadzistka od razu przestała myśleć o różnych słodkościach, a zamiast tego skinęła głową gotowa do działania.
– Jasne – powiedziała cicho, chociaż prawdę mówiąc nie miała pojęcia co ani jak powiedzieć. Bardziej jednak niż niepokój przed złym wysłowieniem się, dominował w niej niepokój, że Atreus uzna ją za niegotową do takich zadań. A przecież gotowa była. Ruszyła więc w stronę młodych chłopaków, niby od niechcenia i obrzuciła wzrokiem ich towary.
– Zbieracie na coś? ‐ spytała, próbując na razie nie rozmyślać ile z tych rzeczy było ukradzionych.