04.11.2025, 11:22 ✶
13.09
Moja droga Victorio,
szczęśliwie, udało mi się dostać do uzdrowicieli - po długim oczekiwaniu, niestety. Szalenie to wszystko irytujące, jak mocno zdezorganizowano codzienne życie w całej Anglii.
Nie miałem pojęcia, że znasz się na klątwach, choć nie powinno mnie to zaskakiwać. Jeżeli tylko znajdziesz czas, chętnie pokażę ci te okropieństwa: przysięgam, że te ślady sadzy same się przemieszczają! Zabrałem stamtąd, co się dało i w tej chwili zatrzymałem się u rodziców, ale jest tu niezwykle hałaśliwie, bo kuzynka matki też straciła mieszkanie, a sprawiła sobie aż czworo dzieci, gdy nie umie zapanować nad nawet jednym. W rozpaczy zacząłem rozważać nabycie jakiegoś mugolskiego domu na prowincji, bo o czarodziejskie, nieuszkodzone i nieprzeklęte nieruchomości jest straszliwie trudno.
Wiesz, jak nie cierpię projektów na zamówienie, ale zrobię dla Ciebie wyjątek - pamiętam Primrose, będę więc w stanie uszyć coś, co będzie do niej pasowało. Prześlę jej, gdy skończę. Daphne jednak w moim wspomnieniach to wciąż dziewczynka z Hogwartu, od wieków jej nie widziałem i nie wyobrażam sobie, abym mógł przygotować sukienkę, która będzie... strasznie o tym nawet pomyśleć... nieodpowiednia dla właścicielki. Przyślij mi jej wymiary, a każę dopasować coś z gotowych już projektów mojej ciotki.
Twój Christopher
Moja droga Victorio,
szczęśliwie, udało mi się dostać do uzdrowicieli - po długim oczekiwaniu, niestety. Szalenie to wszystko irytujące, jak mocno zdezorganizowano codzienne życie w całej Anglii.
Nie miałem pojęcia, że znasz się na klątwach, choć nie powinno mnie to zaskakiwać. Jeżeli tylko znajdziesz czas, chętnie pokażę ci te okropieństwa: przysięgam, że te ślady sadzy same się przemieszczają! Zabrałem stamtąd, co się dało i w tej chwili zatrzymałem się u rodziców, ale jest tu niezwykle hałaśliwie, bo kuzynka matki też straciła mieszkanie, a sprawiła sobie aż czworo dzieci, gdy nie umie zapanować nad nawet jednym. W rozpaczy zacząłem rozważać nabycie jakiegoś mugolskiego domu na prowincji, bo o czarodziejskie, nieuszkodzone i nieprzeklęte nieruchomości jest straszliwie trudno.
Wiesz, jak nie cierpię projektów na zamówienie, ale zrobię dla Ciebie wyjątek - pamiętam Primrose, będę więc w stanie uszyć coś, co będzie do niej pasowało. Prześlę jej, gdy skończę. Daphne jednak w moim wspomnieniach to wciąż dziewczynka z Hogwartu, od wieków jej nie widziałem i nie wyobrażam sobie, abym mógł przygotować sukienkę, która będzie... strasznie o tym nawet pomyśleć... nieodpowiednia dla właścicielki. Przyślij mi jej wymiary, a każę dopasować coś z gotowych już projektów mojej ciotki.
Twój Christopher