04.11.2025, 13:48 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.12.2025, 14:12 przez Anthony Shafiq.)
Uśmiechał się łagodnie słuchając kreatywnej księgowości swojeg asystenta i utwierdzając się w przekonaniu, że może i nie przyspieszy wzrostu brzoskwiniowego drzewka, ale przyjemnie będzie mu patrzeć jak ono wzrasta.
- Chłodnie u Koronera. Absolutnie trzeba zadbać by Zorza dowiedziała się o tym. Nie będą chcieli takiego produktu, nie mogą ryzykować zatrucia klientów. Doskonale, to koniecznie trzeba wpisać w straty i ustalić długą, odpowiednio długą drogę reklamacji, a towar... Wiem gdzie najlepiej będzie go przekazać.
To mogła być Dolina, ale tam pieniądze miały być jak najczystsze, jak najlegalniejsze, jak najbardziej sprawdzone, piętnaście razy sprawdzone oczyma i dłońmi Philomenty Mulciber jeśli się zgodzi oczywiście zaopiekować Fundacją. Jadłodajnia na Nokturnie nie wymagała tego typu obostrzeń.
- Jak szybko moglibyśmy załatwić dokumentację do niezdatności pożywienia przeniesionego tutaj? - palcami stukał o stół, próbując odpędzić od głowy jak natrętną muchę myśl o tym, że to wciąż za mało. Kropeleczka, kubeczek w morzu, morzu potrzeb.
Czego potrzebuje Nokturn?
Wszystkiego.
Jenkins tego nie rozumiała. Niżyny społeczne musiały pozostać nizinami, ale musiały być na tyle zadowolone w swoim ubóstwie by nie obrócić różdżek przeciwko dolinom i górom. Tak łatwo można było to przegapić. Tak łatwo.
- Bardzo mnie cieszy Twoja postawa wybornie. Natychmiast Cię deleguje oficjalną drogą do tego zadania, widzę, że mamy zrozumienie. Ostatecznie dam znać też swoim ludziom odnośnie możliwości przekazania towarów. I plotka... Ten fotograf z proroka mógłby to ropuścić? W tedy moglibyśmy dobrze kontrolować kryzys, choć podejrzewam, że szybko utonie w morzu ogólnego niezadowolenia społecznego - głośno myślał, widząc w Lovegoodzie sojusznika gwarantującego temu myśleniu synergię a nie defetystyczne nurkowanie pełne nihilizmu i zniechęcenia.
O ironio.
- Jak wspomniałem - są powody dla których trzymamy swoje domy zamknięte. Wymyślenie zamka zaś nie sprawiło, że każdy nagle chciał umieć obsługiwać wytrychy. - Obstawał przy swoim, a potem uciekł wzrokiem ku wspomnieniom. Ataki... jak ich doświadczał... - Szczęśliwie nigdy nie doświadczyłem w swojej głowie dotyku leglimencji, ale podczas spotkań nie raz i nie dwa czułem dotyk trzeciego oka, próbującego podejrzeć moją przeszłość, przyszłość, teraźniejszość... Jest to bardzo nieprzyjemne, choć nie jestem pewien, czy moja niechęć do tego typu praktyk nie wzmacnia reakcji z ciała. To jak nieproszony dotyk, choć z tego co wiem, to obdarzeni dodatkowym zmysłem nie traktują tego tak ostatecznie. I ja również skłamałbym, gdybym powiedział, że nie prosiłem o kilka przysług z podejrzeniem kilku… - kilku? Raczej kilku tysięcy. Jeśli nie kilkunastu…Pauza na tę wewnętrzną refleksję trwała tylko jedno uderzenie serca. Bolesne, ale krótkie. - prywatnych spraw. Cudzych spraw. - dodał w wyczuwalnej niezręczności.
- Chłodnie u Koronera. Absolutnie trzeba zadbać by Zorza dowiedziała się o tym. Nie będą chcieli takiego produktu, nie mogą ryzykować zatrucia klientów. Doskonale, to koniecznie trzeba wpisać w straty i ustalić długą, odpowiednio długą drogę reklamacji, a towar... Wiem gdzie najlepiej będzie go przekazać.
To mogła być Dolina, ale tam pieniądze miały być jak najczystsze, jak najlegalniejsze, jak najbardziej sprawdzone, piętnaście razy sprawdzone oczyma i dłońmi Philomenty Mulciber jeśli się zgodzi oczywiście zaopiekować Fundacją. Jadłodajnia na Nokturnie nie wymagała tego typu obostrzeń.
- Jak szybko moglibyśmy załatwić dokumentację do niezdatności pożywienia przeniesionego tutaj? - palcami stukał o stół, próbując odpędzić od głowy jak natrętną muchę myśl o tym, że to wciąż za mało. Kropeleczka, kubeczek w morzu, morzu potrzeb.
Czego potrzebuje Nokturn?
Wszystkiego.
Jenkins tego nie rozumiała. Niżyny społeczne musiały pozostać nizinami, ale musiały być na tyle zadowolone w swoim ubóstwie by nie obrócić różdżek przeciwko dolinom i górom. Tak łatwo można było to przegapić. Tak łatwo.
- Bardzo mnie cieszy Twoja postawa wybornie. Natychmiast Cię deleguje oficjalną drogą do tego zadania, widzę, że mamy zrozumienie. Ostatecznie dam znać też swoim ludziom odnośnie możliwości przekazania towarów. I plotka... Ten fotograf z proroka mógłby to ropuścić? W tedy moglibyśmy dobrze kontrolować kryzys, choć podejrzewam, że szybko utonie w morzu ogólnego niezadowolenia społecznego - głośno myślał, widząc w Lovegoodzie sojusznika gwarantującego temu myśleniu synergię a nie defetystyczne nurkowanie pełne nihilizmu i zniechęcenia.
O ironio.
- Jak wspomniałem - są powody dla których trzymamy swoje domy zamknięte. Wymyślenie zamka zaś nie sprawiło, że każdy nagle chciał umieć obsługiwać wytrychy. - Obstawał przy swoim, a potem uciekł wzrokiem ku wspomnieniom. Ataki... jak ich doświadczał... - Szczęśliwie nigdy nie doświadczyłem w swojej głowie dotyku leglimencji, ale podczas spotkań nie raz i nie dwa czułem dotyk trzeciego oka, próbującego podejrzeć moją przeszłość, przyszłość, teraźniejszość... Jest to bardzo nieprzyjemne, choć nie jestem pewien, czy moja niechęć do tego typu praktyk nie wzmacnia reakcji z ciała. To jak nieproszony dotyk, choć z tego co wiem, to obdarzeni dodatkowym zmysłem nie traktują tego tak ostatecznie. I ja również skłamałbym, gdybym powiedział, że nie prosiłem o kilka przysług z podejrzeniem kilku… - kilku? Raczej kilku tysięcy. Jeśli nie kilkunastu…Pauza na tę wewnętrzną refleksję trwała tylko jedno uderzenie serca. Bolesne, ale krótkie. - prywatnych spraw. Cudzych spraw. - dodał w wyczuwalnej niezręczności.