Wyuczoną etykietę miała. Możliwe, że raz czy dwa był świadkiem jej zachowania, podczas jakiegoś spotkania z klientami, kiedy potrzebowała coś załatwić w jego obecności. Na co dzień, może była inna. Bardziej sobą? W ich żyłach jednak płynęła ta sama krew. Wpajano od małego należyte maniery i etykietę.
Richard zapewnił kuzynkę słowami, ale nie dawał gwarancji, czy tak będzie naprawdę. Nie był jasnowidzem, aby przewidzieć przebieg spotkania. Charlotte mogła być jednego pewna, że cokolwiek by się wydarzyło, miała jego wsparcie. Tak jak podczas współpracy na Podziemnych Ścieżkach.
Na suknię niczego nie potrzebowała. Przyjął to do wiadomości. Potwierdziła jednak, że potrzebuje także nowych butów. Przez moment patrzyli na siebie, jakby próbowali rozmawiać spojrzeniem. W końcu westchnął.
- Dobrze. Pójdziemy jeszcze do sklepu z butami.Zgodził się. By zaraz spojrzeć na zegarek, upewniając się, że mają wystarczająco czasu na kolejne odwiedziny sklepu. Znów jednak usłyszał pytanie kuzynki o osobę z jej chaotycznej opowieści.
- Mogła śnić.
Krótko odpowiedział, głębiej nie zastanawiając się nad tym, o czym nawijała Charlotte. Nie szło się na poważnie do tego odnieść, kiedy co chwilę temat się zmieniał.
- Tak. Będą odpowiednie.
"Nienawidzę szpilek." – dokończył w myślach. W duchu mając nadzieję, że równie szybko uda się znaleźć dla niej odpowiednie buty. Nie raz miał nieprzyjemne styczności z kobietami, chodzącymi w szpilkach. Czy jakby to inaczej ujął, obuwie z gwoździami.
Kiedy Charlotte odniosła pozostałe sukienki na wieszak, wybierając tę konkretną, podszedł za nią do lady, czekając aż sfinalizuje zakup. Stał i obserwował dziewczynę, jak szukała portfela. Wiedział też, jaką miała sytuację finansową po atakach w Londynie. Straciła mieszkanie, pieniądze może potrzebować na utrzymanie. Ten jeden raz, przecież mógłby.
- Zapłacę.Zasugerował, wyjmując z kieszeni ciemną sakwę, zdobioną nordyckimi wzorami. Zapytał ile ma zapłacić, tyle też położył sprzedawczyni na ladzie, po czym schował swoje oszczędności. Poczekał też, aż suknia zostanie odpowiednio zapakowana i przekazana Charlotte. Po sfinalizowaniu zakupu, opuścili sklep, kierując się uliczką do następnego. Gdzieś nieopodal powinien być sklep z butami.