• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence

[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#16
05.11.2025, 15:40  ✶  

- Może nie, ale dla mnie to mój mały koniec świata. - Wcale nie ukrywała tego, że ta sytuacja była dla niej komfortowa. Nie przywykła do tego, że musiała być od kogoś zależna. Zawsze radziła sobie sama, bez niczyjej łaski. Dzisiaj wszystko przebiegło zupełnie inaczej i najgorsze było to, że miała świadomość, że gdyby nie on, to pewnie nadal znajdowałaby się na dworze i próbowała się podnieść. Co by zrobiła później? Licho jedno wiedziało, musiałaby improwizować, chociaż nie dało się nie zauważyć, że improwizacja nie wychodziła jej najlepiej. Wolała mieć czas, aby wszystko przemyśleć, ułożyć sobie w głowie, kiedy chodziło o spontaniczne działanie... no nie radziła sobie zbyt dobrze.

Nie był to jej najlepszy dzień, ledwie ciągnęła nogi, właściwie to bardziej Rookwood ją prowadził, niż sama się poruszała, pogodziła się z tym, że stała się od niego nieco zależna. To miał być jeden dzień, nic więcej, jutro wszystko wróci do normy - naprawdę w to wierzyła.

- Przestrzeganie norm powoduje, że nikt nie zwraca na Ciebie uwagi, nie rzucasz się w oczy, wszyscy więc myślą, że jesteś nudny, to jest wygodne. Nie chodzi o żaden strach, a na pewno nie taki przed brakiem zasad. - Nie sądziła, że zrozumiałby jej podejście, bo nie znał Bletchley na tyle, żeby wiedzieć do czego zmierzała. Święty spokój wyjątkowo jej leżał, i nie zamierzała się go pozbywać. Dzięki temu nikt jakoś specjalnie nie interesował się tym, co robiła w wolnym czasie, gdyby nawet została przyłapana w dziale ksiąg zakazanych to nikt nie robiłby z tego afery, bo przecież nie spodziewano się, by mogła wykorzytać informacje nabyte tam w nieodpowiedni sposób, to było bardzo wygodne.

- Jesteś niereformowalny. - Mieli zdecydowanie inne spojrzenie na przywłaszczanie sobie czyichś rzeczy, zresztą jak na wiele innych spraw, pochodzili przecież z różnych światów, to było widoczne po ich podejściu do życia.

- Można znaleźć w tym jakiś złoty środek. - No, może ona jeszcze go nie odnalazła, bo faktycznie perfekcjonizm okazywał się być jej największym utrapieniem, ale być może kiedyś to się zmieni. Tak naprawdę miała całe życie przed sobą, nic nie było pewne, z drugiej strony, czy faktycznie akurat tej cechy mogłaby się pozbyć, pewnie nie...

Zmrużyła oczy i uniosła głowę, aby na niego spojrzeć, albo jej się wydawało, albo nazwał ją bystrą, nie spodziewała się usłyszeć coś podobnego kiedykolwiek z jego ust, pewnie szybko nie wyprze tego ze swojej pamięci. - Może i by pasowało, ale to nie byłabym ja. - Kierowała się w życiu tymi swoimi zasadami, raczej rzadko kiedy patrzyła wyłącznie na siebie, nie była tego nauczona, zresztą nie czułaby się z tym dobrze.

- Skąd ta pewność, że nigdy o tym nie zapomnę? Podejrzewam, że będzie wręcz przeciwnie, dość szybko wszystko wróci do normy, postaram się to wyprzeć z pamięci, jakby nigdy nic. - Oczywiście, że było to nieprawdą, najpewnie jeszcze przez bardzo długi czas będzie analizowała wszystko, co się wydarzyło, najgorsze było to, że miał rację. Wiedział na jakiej zasadzie działała, jak trudno będzie się Prue pogodzić z tym, że musiała przyjąć pomoc. To ją nieco rozdrażniło, nie na tyle jednak, żeby mu powiedziała, aby poszedł w diabły - wiedziała, że w tej chwili nie mogła na to pozwolić.

- Póki co stoisz stabilnie, wystarczy jeden zły ruch i razem runiemy na ziemię. - Oczywiście, że musiała powiedzieć, co o tym myśli. To, że aktualnie udało mu się stać stabilnie nie musiało wcale oznaczać, że pokonywanie schodów będzie przebiegało tak samo. Nie do końca zgadzało się z tym, jak właściwie się czuła, całkiem szybko bowiem pogodziła się z tym, że jego ramiona okazały się być całkiem wygodne i przynosiły poczucie bezpieczeństwa, a ta bliskość sprawiała jej więcej przyjemności, niż powinna.

- Naprawdę muszę na to odpowiadać? - Wydawało jej się to całkiem logiczne zważając na to, jak wyglądała ich relacja przez te lata. - Dla mnie jesteś demonem, który uprzykrza mi życie. - Dodała jeszcze, żeby nie pozostawić miejsca na niedopowiedzenia. Nie wydawało jej się, że powinno go to zaskoczyć.

- Nie zamierzam, cuda zdarzają się bardzo rzadko. - Poniekąd trochę tak traktowała to, co wydarzyło się tego dnia. - Tak, czy siak miałam wyjątkowe szczęście, że udało mi się ją zobaczyć chociaż raz, nie sądzisz? - Zwłaszcza, że zupełnie się tego nie spodziewała. Było to dla niej dość mocno zaskakujące, tak właściwie to mogłaby nawet stwierdzić, że byłaby w stanie polubić taką wersję Aloysius'a, ale to również zostawiła dla siebie. Zresztą pojawiły się w jej głowie pytanie, ile z tego, co pokazywał na co dzień było prawdą, a ile grą? Skoro tak łatwo przyszła mu ta zmiana... to być może wcale nie był tym na kogo się kreował. Pewnie nigdy nie miała się tego dowiedzieć.

- To dobrze, bo przecież nie potrafię kłamać. - To już też ustalili. Przymknęła oczy, kiedy pokonywali kolejne schody, aby nie skupiać się na otoczeniu, oddychała powoli, w sumie to nie narzekała na to, że tego dnia trafiła właśnie na niego.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (7156), Prudence Fenwick (5383)




Wiadomości w tym wątku
[1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 31.10.2025, 16:21
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 20:16
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 20:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 02.11.2025, 21:39
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 02.11.2025, 23:22
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 14:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 15:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 19:20
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 20:44
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 03.11.2025, 21:46
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 03.11.2025, 22:45
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 00:09
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 02:05
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 04.11.2025, 18:13
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 04.11.2025, 22:48
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 15:40
RE: [1.1959] Standing in the January dusk, pale as the moon | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 05.11.2025, 16:58

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa