• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Wyspy Brytyjskie Irlandia Płn. i Płd. |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia

|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#4
06.11.2025, 12:06  ✶  
Jej śmiech go zaskoczył. Tak po prawdzie nie słyszał, żeby Cynthia się śmiała - nie przy nim. To, co robili, było dalekie od miana dobrej zabawy, przy której można było się śmiać. To, co teraz powiedział, według niego również nie nosiło tych znamion, lecz z jakiegoś powodu sprawiło, że Cynthia się rozluźniła. Lepiej dla niego. Wskazała mu leżącą na stoliku różdżkę, lecz to nie nie uspokoiło jego obaw. Mogła przecież opanować sztukę posługiwania się magią bez konieczności użycia różdżki. Była to sztuka niezmiernie trudna do opanowania, lecz nie niemożliwa, szczególnie dla niej.

Wcale się nie rozluźnił, gdy uniosła ręce, a potem zmniejszyła między nimi dystans. Powoli i ostrożnie, jakby podchodziła do drapieżnika. Po części tak było: skoro nie miała różdżki, a on swoją owszem, ona również sporo ryzykowała. Milczał, lecz znacząco poluźnił uścisk na rękojeści różdżki, by finalnie wyciągnąć pustą rękę z kieszeni.
- Nikt kto zbliżył się na tyle blisko do maski nie miał szczęścia przeżyć - odpowiedział spokojnym tonem. Nie było w nim pychy czy znamion przechwałek, lecz czysta logika i najprawdziwsza prawda. Nawet pozostali śmierciożercy nie podchodzili do niego na tyle blisko, by móc spojrzeć mu w oczy. Gdy uniosła rękę, nie zareagował. Tak samo jak nie zareagował, gdy przesunęła dłonią po przedramieniu i podwinęła rękaw koszuli. Nie odwrócił od niej oczu nawet wtedy, gdy ciepłymi palcami nakreśliła na jego skórze znak. Wpatrywał się w nią uważnie, jakby starał się wyczytać z jej oczu to, czego nie chciała mu powiedzieć. - Pomyliłaś mnie z kimś wtedy.
Powiedział w końcu, cicho i być może z lekkim niedowierzaniem. W zasadzie nie musiał dodawać nic więcej, bo przecież to mówiło samo za siebie. Rodolphus obrócił nieco dłoń, tak by delikatnie ująć dłoń kobiety. Przesunął kciukiem po wnętrzu jej dłoni, na moment tam kierując swoje spojrzenie.
- Wiesz o nas. A jednak żaden ze śmierciożerców nie zniknął w odmętach Azkabanu - kontynuował, brutalnie punktując kolejne nitki odchodzące od tej myśli. Przesunął palce wyżej, na jej przedramię. Nie była jedną z nich, ale czy na pewno? Czy może jeszcze nie była jedną z nich? - Uprawiasz nekromancję. Jeżeli powiesz jedno słowo, zajmiesz celę tuż obok mojej. Jesteś jedną z najinteligentniejszych osób, które zdążyłem poznać w swoim życiu, Cynthio. A inteligentne osoby wiedzą o tym, o czym nie powinny, ale nie mówią o tym osobom trzecim.
W końcu uniósł spojrzenie, by ponownie spojrzeć w jej oczy. Być może to były daleko idące wnioski, ale nie chciał wierzyć w to, że Flint by go zdradziła, bo wtedy pogrążyłaby również samą siebie.
- Znaleźliśmy się po tej samej stronie barykady, stoimy na szali i jeżeli jedno z nas zrobi krok w niewłaściwą stronę, spadnie też drugie. Ochroniłem cię wtedy, podczas pożaru, gdy twój rodzinny dom stanął na linii ognia. Ochroniłem cię wtedy, przed tamtym mężczyzną. Ochronię cię i później, jeżeli przyjdzie na to czas - bo wierzył, że ona również będzie go chronić i mu pomagać. Być może to było naiwne z jego strony, ale bardzo potrzebował sojuszników, a ona była w jego opinii kimś, kto mógł stać u jego boku jako osoba, która będzie trzymać jego plecy. W tym był zupełnie niepodobny do Louvaina, z którym się przyjaźniła - byli podobni z wyglądu, lecz charaktery mieli zupełnie przeciwne.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Cynthia Flint (4410), Rodolphus Lestrange (2171)




Wiadomości w tym wątku
|13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 00:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 05.11.2025, 16:10
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.11.2025, 21:58
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2025, 12:06
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 10.11.2025, 00:03
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 13.11.2025, 13:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 05.12.2025, 22:19
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 27.01.2026, 13:09
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 01.03.2026, 01:56
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Rodolphus Lestrange - 24.03.2026, 17:42
RE: |13.09.72| Irlandia, Waterford | Rodolphus x Cynthia - przez Cynthia Flint - 15.04.2026, 23:23

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa