• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence

[1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence
Wallflower
Please forgive me if I don't talk much at times.
It's loud enough in my head.

wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
widmowidz
zawód
Antropolożka/Uzdrowicielka
Prudence jest szczupłą kobietą, która mierzy 163 centymetry wzrostu. Ubiera się raczej niezbyt kontrowersyjnie, schludnie, miesza się z tłumem. Wybiera stonowane kolory. Jej włosy są długie, proste w odcieniu czekoladowego brązu, często wiąże je w kok na czubku głowy. Oczy ma jasnobrązowe. Zapach, który wokół siebie roztacza to głównie woń kojarząca się ze szpitalem, lub medykamentami, jednak przebijają się przez nią owocowe nuty - głównie truskawki.

Prudence Fenwick
#4
08.11.2025, 00:02  ✶  

Mogła być już w swoim pokoju, właściwie to pewnie nawet w łóżku, w ciepłej i miłej pościeli, która pachniała domem. Zawsze przywoziła od rodziców coś, co przypominało jej o rodzinie i pomagało przetrwać pierwsze dni po przerwie świątecznej. Niby przywykła do tego wszystkiego, a jednak nadal nie do końca łatwo było jej się odnaleźć w szkole po powrocie, pomimo tego, że był to już siódmy rok. Nie czuła się tutaj zbyt pewnie, zbyt wielu ludzi kręciło się wokół, a ona - ona raczej nie lubiła ludzi, może bardziej chodziło o to, że nie pozwalali jej się lubić. Zazwyczaj nie akceptowali inności, szukali w innych słabości i wykorzystywali je przeciwko nim. Były to jedne z wniosków, do których doszła podczas tych wszystkich lat spędzonych w tym zamku. Zdarzało się, że byli dla niej mili, to jednak nigdy nie było bezinteresowne, pojawiali się wtedy kiedy mogła im się do czegoś przydać, i chyba nawet nie zdawali sobie sprawy z tego, że ona to wie. Nie była bowiem ślepa, czy głupia, umiała łączyć fakty.

Nie wypadało jednak, aby wrzucała wszystkich do jednego kotła. Ten dzień nieco ją zaskoczył, bo otrzymała pomocną dłoń ze strony, z której nigdy nie spodziewałaby się ją zobaczyć. Być może jej osąd był niewłaściwy, może nie dostrzegała wszystkiego, może ludzie nie byli tacy źli, jak się jej wydawało. Skoro nawet jej największy wróg okazał się mieć w sobie nieco przyzwoitości, to jednak warto by czasem było dopuścić kogoś bliżej siebie.

Nie spieszyła się, aby stąd wyjść. Mimo, że pomieszczenie nie należało do najprzyjemniejszych, pełne było zakurzonych, zapomnianych przedmiotów, to całkiem miło było pomilczeć w czyimś towarzystwie. Wiedziała, że to tylko chwilowe, ale nie mogła nie stwierdzić, że nie podobała jej się ta odmiana. Był to dziwny moment wyrwany rzeczywistości, zresztą doprowadziło do tego coś, o czym wolałaby zapomnieć, ale póki co wcale nie spieszyła się, aby znaleźć się w dormitorium.

- Nie miałam szansy jej zbytnio przeciążyć. - Uniosła głowę, i spojrzała na swojego towarzysza. Wiedział o tym doskonale, bo sam o to zadbał, więc raczej ominie ją ta część związana z jeszcze większym spuchnięciem. Naprawdę na to liczyła, wolała sobie nie wyobrażać bowiem siebie pokonującej te wszystkie schody, szczególnie w biegu, który zazwyczaj towarzyszył jej kiedy musiała znaleźć się na tych wszystkich zajęciach. Westchnęła cicho, na samą myśl o tym, jak będzie mógł wyglądać najbliższy czas zrobiło jej się słabo. Nie mogła sobie pozwolić na niedyspozycję w takim momencie. Ostatnie pół roku szkoły, egzaminy - to wszystko miało warunkować jej przyszłość.

- Po co pić eliksiry dla przyjemności? - Istniało wiele napojów, które były dużo bardziej przyjemne w smaku to po pierwsze, a po drugie ich spożywanie nie wiązało się z żadnymi zmianami w organizmie. Jej pytanie było bezsensowne, ale i tak je postawiła, wiedziała, że ludzie byli różni, potrafili przyzwyczajać swoje ciało do pewnych substancji, a później ciężko im było się od nich odzwyczaić. Nie sądziła jednak, że w tym wypadku gorzki smak był dla nich przeszkodą... kiedy ktoś był zdesperowany był w stanie znieść gorycz, jak w życiu, czyż nie? Wystarczyło zacisnąć zęby i jakoś można było przetrwać wszystko.

Kiedy sięgnął po bandaż Prue odruchowo spojrzała na skrzynię, postanowiła skorzystać z okładu chłodzącego, wydawał się być dobrym wyborem na pierwszy ogień. Usiadła na ziemi, po turecku, nie przejmowała się tym, że górował nad nią oparty o parapet, tak właściwie to przestała się póki co przejmować jego obecnością, zupełnie jej nie przeszkadzała, co było na swój sposób wyjątkowe. Syknęła cicho, gdy zdjęła but, niby eliksir powoli zaczynał działać, ale jednak sama świadomość tego, jak wyglądała jej kończyna... wzbudzała w niej sporo nie do końca przyjemnych emocji. Przymknęła na moment oczy, gdy przykładała okład, był zimny, niezbyt przyjemny, ale musiała to przetrwać. Liczył się cel - miał pomóc, szkoda tylko, że nie dało się tego zrobić w bardziej humanitarny sposób.

Chciała mu powiedzieć, że nie musi tu z nią siedzieć, bo przecież zrobił już swoje, wykonał zadanie, przyniósł jej wszystko, czego potrzebowała. Nie musiał teraz patrzeć, jak sobie ze wszystkim radzi, ale tego nie zrobiła. Gdyby chciał znajdować się gdzieś indziej, to by go tutaj nie było. Nie wiedziała, jakie były jego intencje, ale tym razem chyba nie do końca chciała się tego dowiedzieć, nie był to dzień, kiedy analiza przychodziła jej łatwo.



Confusion in her eyes that says it all

She's lost control

« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (1814), Prudence Fenwick (1787)




Wiadomości w tym wątku
[1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.11.2025, 01:35
RE: [1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.11.2025, 21:07
RE: [1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 07.11.2025, 22:30
RE: [1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.11.2025, 00:02
RE: [1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 18:40
RE: [1.1959] Not the villain tonight | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 12.11.2025, 11:51

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa