– Na całą nie, ale na jakąś jej część, której nie rozumiemy. Najpewniej łączy ją z jakimiś innymi zagadnieniami – odpowiedziała Moody, uznawszy, że chyba warto to podkreślić. – Na przestrzeni tych miesięcy widziałam się ze specjalistami różnych dziedzin, próbując rozwikłać zagadkę naszego zimna i każdy bez wyjątku mówił mi, że nie jest w stanie pomóc – uśmiechnęła się cierpko, bo każdy mówił jej to samo: szukasz nekromanty. I z nekromantą też się spotkała, całkowicie legalnie, bo za granicą. Skutek był… No cóż. Dowiedziała się czegoś. Ale i tamta osoba nie była w stanie pomóc bardziej niż teoriami. Wiedziała, czego boi się Wizengamot. Ale ich zakazy nie obejmowały Lorda Voldemorta, który robił co chciał, a oni, grając zgodnie z zasadami, byli w kropce, nie mogąc nawet legalnie radzić sobie z widmami z Kniei Godryka, chociaż część brygadzistów i aurorów znała na nie sposób. I co z tego, skoro musieli się z tym kryć?
Nie zdziwiła jej cała ta wypowiedź Harper i prawdę mówiąc – nie odebrała jej jak żartu. Bo sama po chwili jej odpowiedziała, po równie krótkim wahaniu.
– Ja też szukałam – naprawdę szukała. Tydzień temu. I znalazła… Cóż. Coś o zamykaniu kamieniami księżyca jak jakąś ramką, coś o tworzeniu drzwi… Ale po co? To była zagadka. – Prawdę mówiąc próbowałam zrozumieć czym były te dziwne słupy światła wokół Polany Ognisk, które rozpraszaliśmy, ale nic na ten temat nie znalazłam. O kamiennych kręgach już tak, ale nie jaki był faktyczny cel ich stawiania – Moody mogła być więc spokojna, bo jej żart nie skieruje Victorii na coś, czego już nie badała.
– Dziękuję – o nic więcej prosić nawet nie chciała, nawet nie myślała o przydzieleniu oficjalnie do sprawy związanej z kwiatami, ale skoro tak – było to więcej, niż to, na co liczyła. Sprawa była jej bliska, a teraz… Teraz miała ogromne wątpliwości, czy tych róż faktycznie nie powinni wyciąć, ale nie zamierzała działać pochopnie. – Bardzo chętnie się tym zajmę – dodała jeszcze, chociaż sądziła, że nawet nie musi, bo Harper doskonale o tym wie. – Jeśli jest w tym coś więcej, to się dowiemy.