10.11.2025, 11:11 ✶
Londyn, wrzesień 1972 r.
Stanleyu,
Wierzę, żeś odebrał stosowne wychowanie, wiem też, że potrafisz odnaleźć się w każdej sytuacji, więc również i zachować się przy świątecznym stole. Nie martw się na zapas. Sam wiesz zresztą, jakich tematu należy unikać przy wszystkich jak, hm, ognia. Nie najszczęśliwsze to porównanie, ale przecież bardzo wymowne w kontekście Spalonej Nocy. Prosiłabym, aby ograniczyć przy stole przekleństwa. A co do ulubionych kwiatów Fridy... Odpowiedź różni się w zależności od tego, jakie ostatnio pomagała mi układać w wiązance pogrzebowej. Lubi więc absolutnie wszystkie. Tylko chyba róże najmniej, bo tych mamy na pogrzebach najwięcej, więc zdążyły jej spowszednieć.
Buziaki,
Lorraine
PS Dziękuję za osobny list dla "panienki Fridy". Poustawiała kartki od Was na kominku, żeby stały dumnie, na widoku... To jej pierwsze Mabon i wiem, że nie może się już doczekać Twojej wizyty. Ja również czekam niecierpliwie na wspólną kolację.