10.11.2025, 14:10 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.11.2025, 14:20 przez Lorraine Malfoy.)
Stanley
Na początku Lorraine kompletnie nie miał pomysłu na prezent dla Stanleya. Chciała dać mu coś ładnego, ale jednocześnie praktycznego, żeby realnie mógł z tego korzystać w codziennym życiu. Natchnienie przyszło, gdy weszła do zakurzonego zakładu fotograficznego, w którym w tych godzinach urzędować zwykł James Malouel. W tle grało nieco trzeszczące radio, w którym rozbrzmiewały sentymentalne szlagiery, a w fotelu za biurkiem, przy którym przyjmowano interesantów, zamiast Jamesa, siedziała Madeleine, jego żona. Na przemian to mruczała pod nosem, to znów w ciszy marszczyła go w skupieniu, w pełni zaabsorbowana swoją robótką ręczną. Robiła bowiem na drutach sweter dla swojego męża. Druty klikały w takt, noga tupała w rytm muzyki... Głowę znad roboty podniosła wtedy dopiero, gdy znowu zadzwonił dzwoneczek u drzwi. Zdziwiona spojrzała zarówno na Lorraine, jak i na kobietę, która przyszła odebrać obrobione przez Jamesa fotografie, jak gdyby zastanawiała się, skąd się tutaj wzięły. A gdy już odprawiła klientkę, zaprosiła Lorraine za ladę, żeby mogły poplotkować, a potem... Zaczęła uczyć ją, jak się robi na drutach.
Palce Lorraine nie pracowały tak zręcznie jak palce Madeleine, a chociaż nie gubiła się w liczeniu oczek, nie śmiała na razie brać się za trudniejsze projekty. Sweter? Może kiedyś. Na razie głowa bolała ją przy prostej czapce, a gdy zobaczyła jak Madeleine śmiga na szydełku, stwierdziła, że woli uczyć się wszystkiego powolutku, w swoim tempie. Wydziergała więc szalik w barwach ulubionej drużyny quidditcha Stanleya. Na robieniu na drutach się nie znała, a na quidditchu jeszcze mniej, ale szalik robiło się całkiem prosto, gdy Madeleine pokazała jej, jak po skończeniu jednego rządku przejść do kolejnego. Zmiana kolorów włóczki na początku zdawała się Lorraine czarną magią...
rzemiosło, 1 kropka
Rzut O 1d100 - 28
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Westchnęła, zdając sobie sprawę, że znowu się pomyliła. Zrzuciła to jednak na karb zmęczenia. Zacisnęła usta, zwinęła motek i obiecała sobie, że rano zacznie od nowa.
rzemiosło, 1 kropka
Rzut O 1d100 - 76
Sukces!
Sukces!
...Rzeczywiście, musiała być wtedy zmęczona. Po kilku próbach poradziła sobie bowiem ze zmianą kolorów. Nazajutrz mogła pochwalić się przyjaciółce, że zrobiła na drutach swój pierwszy szalik. A po paru dniach nawet i krzywą czapkę do kompletu.