• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy

[wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy
Our Lady of Sorrows
and you don't seem the lying kind
a shame that I can read your mind
and all the things that I read there
candlelit smile that we both share
wiek
25
sława
IV
krew
czysta
genetyka
wila
zawód
Infobrokerka, właścicielka zakładu pogrzebowego, pianistka
Spowita nimbem wyższości i aureolą sięgających niemal do ziemi srebrzystoblond włosów, Lorraine wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać Malfoy z krwi i kości. A jednak... Coś hipnotyzującego jest w jej czystym, wysokim głosie, w sposobie, w jaki intonuje słowa. Coś w pełnych gracji ruchach, w przenikliwym spojrzeniu jasnoniebieskich oczu, skrytych pod ciężkimi od niewyspania powiekami. Przedziwny czar półwili, który wyróżnia Lorraine z tłumu mimo raczej przeciętnej postury (1,67 m), długo nie pozwalając ludziom zapomnieć o jej uśmiechu. Wygląda na istotę słabą, wątłego zdrowia. W przeszłości, Lorraine zmagała się z zaburzeniami odżywania, przez co teraz cechuje ją nienaturalna wręcz kruchość. Chorobliwie chuda, kości zdają się niemal przebijać delikatną, bladą skórę. Uwagę zwracają zwłaszcza wydelikacone dłonie o długich, smukłych palcach, w których często obraca w zamyśleniu srebrny pierścionek z emblematem rodu Malfoy. Obyta towarzysko, zawsze wie, co powiedzieć, i jak się zachować. Bez względu na okoliczności dba o zachowanie nienagannej postawy. Ubiera się w otrzymane w spadku po bogatszych kuzynkach, klasyczne, mocno zabudowane suknie, na których wprawne oko dostrzeże ślady poprawek krawieckich. W naturze półwili leży przyciągać cudze spojrzenia, może dlatego Lorraine nosi się bardzo konserwatywnie, nigdy niemal nie odsłaniając ciała. Najczęściej spowita jest od stóp do głów w biel, choć chętnie stroi się również w odcienie zieleni i błękitu. Zawsze otula ją mgiełka ciężkich perfum, których nieznośnie wręcz słodki zapach służy tuszowaniu klejącej się do Lorraine mdłej woni śmierci.

Lorraine Malfoy
#4
10.11.2025, 15:00  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10.11.2025, 15:24 przez Lorraine Malfoy.)  
Maeve

Motki kolorowych nici mieniły się prześlicznie w oczach, gdy Lorraine odkrywała pokrywki kolejnych puzderek, w których trzymała przybory do szycia. Nagromadziło się tego przez lata. Nie była specjalnie uzdolniona manualnie, a jednak miała się za sprytną. Robota szybko szła jej w rękach, gdy była w czymś wprawiona, a Lorraine nawykła do poprawek dokonywanych na ubraniach wchodzących w jej posiadanie. Robiła to jeszcze będąc dzieckiem, pod okiem macochy, która była zręczną krawcową. Umiała więc sfastrygować, a potem zwęzić zbyt luźną spódnicę. Skrócić taką, która była za długa, obrębiając brzegi ozdobnym ściegiem. Wtedy nie strzępiły przy noszeniu. Łatała dziury, dosztukowując materiałowe zakładki tak, aby nie były widocznymi na pierwszy rzut oka, cerowała przetarcia... Z prostymi pracami krawieckimi Lorraine radziła sobie wcale dobrze, trudniejsze zajmowały jej o wiele więcej czasu, a często nieudane wprawki wymagały, aby spruła całą swoją pracę, zaczynając od początku. Czym innym było bowiem przeszyć sukienkę, tak by pasowała, czym innym stworzyć coś wedle własnego projektu. I to coś pięknego, bo Lorraine chciała przecież, aby wszystko, co wychodziło spod jej rąk było pięknym! Pięknie potrafiła układać kwiaty w pogrzebowych wiązankach, zszywać pokiereszowane ciała, przeprowadzać wymagające precyzji zabiegi tanatokosmetyczne... Niestety, na robótki ręczne trzeba było mieć czas i cierpliwość, a czasu zawsze jej brakowało. Nad pracą pochylała się w trakcie wyrwanych życiu chwil, wcześnie rano lub późną nocą... W końcu większość prezentów miała być niespodzianką.

Nad prezentem dla Maeve pracowała najdłużej. Czarną, skórzaną kurtkę znalazła dla ukochanej w mugolskim sklepie: lubiła robić w nich zakupy, bo magiczne pieniądze warte były znacznie więcej niż mugolska waluta. Zależało jej na prostym, uniwersalnym kroju, bo w takich Maeve czuła się dobrze. Zamierzała zresztą przerobić kurtkę tak, aby zachwyciła ukochaną. Spodziewała się przy tym wielu trudności, ale pomysł zbyt długo siedział w jej głowie, żeby znów odkładała jego realizację na potem. Gdy już doszyła do kurtki cieplejszą podszewkę i powiększyła magicznie kieszenie, zabrała się do projektowania naszywek, które chciała umieścić na plecach. Postanowiła wykonać je oddzielnie, aby potem naszyć gotowe na skórę. Ostatnio haftowała w dzieciństwie, ale wykonana na chusteczce dla Stanleya wprawka poszła jej nawet nieźle... Zasiadła więc do roboty, aby zrealizować swoją wizję.

rzemiosło, 1 kropka, naszywka z mewą
Rzut O 1d100 - 82
Sukces!

Największą z naszywek była wzbijająca się do lotu mewa z rozłożonymi szeroko skrzydłami. Miała zostać naszyta na samym środku pleców, wieńcząc pracę Lorraine, wiadomym było więc, że na jej dopracowanoe półwila poświęciła najwięcej czasu. Dziób był może nieco krzywy, a pióra nie zawsze układały się tak, jak Lorraine by chciała... Ale ogólnie była ze swojego dzieła dumna.

rzemiosło, 1 kropka, naszywka z pianinem
Rzut O 1d100 - 8
Akcja nieudana

Nie wiedziała natomiast co ją podkusiło, żeby zrobić naszywkę z pianinem. Tym samym, które ktoś wyrzucił z okna opuszczonej posiadłości zaginionego lichwiarza z Nokturnu, kiedy razem z Maeve stały na balkonie, zwierzając się ze swych uczuć. Zbyt wiele szczegółów, zbyt trudny kształt... Patrząc na potworka, którego wyszyła, sama nie wiedziała, na co właściwie patrzy. Zamiast tego, spróbowała więc wyszyć różę. W końcu oglądały wtedy pijacką reedycję przedstawienia o Romeo i Julii. A Maeve lubiła kwiatki. Nawet te z pogrzebowych wiązanek Lorraine.

rzemiosło, 1 kropka, naszywki z kwiatami
Rzut O 1d100 - 68
Sukces!

Może być, pomyślała Lorraine, rozcierając zmęczone opuszki palców. Dorobiła więcej kwiatowych girland, chcąc zatuszować niedoskonałości poprzez zwiększenie ilości kwiatków, wśród których pojawiły się polne chabry, maki, i nagietki. Co prawda, kojarzyły jej się trochę z wiankami ze święta Lithy... Ale miała z tego święta wiele dobrych wspomnień, których nie zdołały zniszczyć późniejsze wydarzenia.

rzemiosło, 1 kropka, naszywka z kotwicą
Rzut O 1d100 - 62
Sukces!

Zdecydowanie trudniejszą wydawała się kotwica, która wypadła im w ciasteczku z wróżbą, kiedy śledziły uciekającego przed wymiarem sprawiedliwości dilera. A jednak po tym, jak narysowała na kanwie jej kształt, udało jej się wcale udanie odwzorować symbol kotwicy. Nie zachwycał, ale przynajmniej dało się rozpoznać, co to jest.

rzemiosło, 1 kropka, naszywki z grzybkami
Rzut O 1d100 - 61
Sukces!

I jeszcze kilka neonowych grzybków, zdecydowała nagle Lorraine. Bo Maeve jak nikt inny znała się na świecących w ciemnościach grzybach rosnących na Podziemnych Ścieżkach.

rzemiosło, 1 kropka, naszywka z czarnym kotem
Rzut O 1d100 - 37
Akcja nieudana

Nie. Czarny kot zdecydowanie nie wyszedł. Wyglądał jakby potrącił go zaprzęg hipogryfów ciągnący dwukółkę. Nie mogła naszyć przejechanego kota na kurtkę.

rzemiosło, 1 kropka, naszywki z czaszkami
Rzut O 1d100 - 79
Sukces!

Najprostszym projektem wydawała się naszywka z trupią czaszką. Tak, trupia czaszka była zdecydowanie najprostsza! Zostawiła czaszki na sam koniec, żeby robota szybciej szła. Zrobiła ich kilka, podobnie jak i kosteczek, bo przecież kojarzyły się z Necronomiconem. Przywodziły na myśl romantyczne spacery po pokrytych truchłem korytarzach Podziemnych Ścieżkek, wspólną eskapadę do Kościanego Zamtuza, ale i wkurzoną Maeve, która warczała pod nosem, jak to chętnie "porachowałaby komuś kości".

Wszystkie udane naszywki naszyła na kurtkę, którą schowała do szafy, kończąc robotę na dzień przed Mabon.


Yes, I am a master
Little love caster
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lorraine Malfoy (3026)




Wiadomości w tym wątku
[wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 14:10
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 14:10
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 14:30
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 15:00
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 19:39
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 20:11
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 20:51
RE: [wrzesień 1972] Więc, jak o pięknem, teraz powiedz mi o pracy - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 21:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa