• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem?

[08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem?
broken one
wiek
36
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz, urzędnik - OMSHM, Ministerstwo Magii
Chudy jak wypłata i długi jak miesiąc (187cm). Eteryczna uroda Lovegoodów rozwodniona mugolską pospolitością. Rude włosy domagające się fryzjera, broda domagająca się brzytwy, której starym zwyczajem nie posiada w domu. Jasnozielone oczy. Ubrany zwykle w proste szaty, czarne, lub w stonowanych barwach, skrojone tak, by nie krępowały ruchów.

Lazarus Lovegood
#8
11.11.2025, 11:41  ✶  
Stanie przy ścianie na jednej nodze w istocie nie było najwygodniejsze, ale Lazarus zgadzał się z Brenną - musiał odetchnąć, zanim podejmie próbę teleportacji. Skupić się… Sięgnął do kieszeni po paczkę papierosów i zapalniczkę - nigdy nie wybierał się poza magiczny Londyn nieprzygotowany na wypadek, gdyby miał ochotę zapalić, a nie mógł swobodnie użyć różdżki. Zaciągnął się dymem. Ulga była natychmiastowa.
Bardzo mi przykro, powiedziała Brenna. Zerknął na nią z lekkim zdziwieniem.
- Dlaczego? - zapytał - przecież nie była w niczym winna temu, że wyszedł prosto pod koła - To ja dziękuję za ratunek. Nie powinienem był tak nieostrożnie wychodzić na ulicę, miałem szczęście, że pani tam była - wzruszył ramionami, wypuszczając chmurkę dymu.

- Wracałem od ojca, ale on mieszka pół godziny piechotą stąd - dodał. To znaczy, pół godziny normalnym tempem. W jego obecnym stanie mógłby równie dobrze być w Edynburgu albo Berlinie.
Czarodziej nie podejrzewał prawdę mówiąc celowego działania, po prostu jakiś wariat pędził po Londynie samochodem. Dlatego właśnie nawet jak jest zielone, rozglądamy się na ulicy! Każde mugolskie dziecko to wiedziało. Bardziej interesujące było, co po mugolskiej stronie robiła detektyw, ale Lovegood nie miał zamiaru pytać. To nie była jego sprawa.

Przez chwilę stali w niezręcznej ciszy. W końcu Lazarus wypalił papierosa i bezradnie rozejrzał się wokół. Tego nie przemyślał - oczywiście na klatce schodowej nie było ani kosza, ani popielniczki, nie mógł wyjść na zewnątrz, a przecież nie mógł wyrzucić niedopałka na ziemię? Rozejrzał się raz jeszcze, odwrócił plecami do wnętrza korytarza, by nikt nie mógł go podejrzeć przez wizjer i dopiero wtedy dyskretnie przełożył różdżkę z kieszeni płaszcza do rękawa i zgasił papierosa magią. Wcisnał peta na powrót do paczki.
- No dobrze, wydaje się że bardziej gotowy już nie będę, teleportujmy się do szpitala - powiedział, bo i noga, na której stał zaczynała boleć i tę drugą, prawdopodobnie złamaną, coraz trudniej było utrzymać w powietrzu.[/b][/b]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1912), Lazarus Lovegood (1547)




Wiadomości w tym wątku
[08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Brenna Longbottom - 06.11.2025, 12:54
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Lazarus Lovegood - 06.11.2025, 21:52
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Brenna Longbottom - 07.11.2025, 10:10
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Lazarus Lovegood - 08.11.2025, 02:48
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Brenna Longbottom - 08.11.2025, 23:00
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Lazarus Lovegood - 09.11.2025, 12:29
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Brenna Longbottom - 10.11.2025, 18:03
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Lazarus Lovegood - 11.11.2025, 11:41
RE: [08.10.72] Czy ktoś tu igrał z czasem? - przez Brenna Longbottom - 11.11.2025, 20:43

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa