11.11.2025, 21:26 ✶
- Z żalem muszę stwierdzić, że herbata również nabrało zbyt dymnego aromatu. - odparła ze smutkiem, posępnie kiwając głową. Nieco zbyt teatralnie. - Bardzo chętnie skorzystam z twojego towarzystwa w jakiejś uroczej kawiarni. Możesz wybrać. - Dodała z szerokim, nieco szelmowskim uśmiechem.
Przekrzywiła głowę wspierając ją na dłoni w taki sposób, że wyprostowany wskazujący palec schował się pod kosmkiem blond włosów na skroni. Wyglądała trochę jak zaintrygowana nauczycielka przysłuchująca się, ze szczerym zainteresowaniem wykładowi swojego prymusa. - Pozwól, że jeszcze raz wyrażę swoją wdzięczność za tak priorytetowe potraktowanie mojego zaproszenia. Mam nadzieję, że twoi najbliżsi przetrwali ostatnią nawałnicę w dobrym zdrowi i dachem nad głową. - Wyrażona troska była niemal machinalna ale ton jej głosu zupełnie naturalnie sygnalizował szczere zatroskanie. Przechyliła nieco ciało, obracając je na biodrze. Wyprostowała głowę, płynnym ruchem przekrzywiając nieco resztę ciała. Zwiewnie założyła nogę na nogę, ustawiając je pod niewielkim kątem. - Przewlekły kaszel wydaje się oczywistym objawem niedawnych pożarów, nieprawdaż? Zaskakujące reakcje. Członkowie naszej społeczności rzeczywiście wykazują postępujący spadek stabilności umysłowej w ostatnich tygodniach. - w jej głosie dało się wyczuć ton pewnego rozczarowania. - Dotychczasowe obserwacje pozwalają sądzić, że wiele z klątw, jakie pojawiły się po feralnej nocy ma pełnić maskującą rolę. Zapach dymu jaki wyczuwasz jest łudząco podobny do zapachu jaki towarzyszy bardziej zapadłym czarnoksiężnikom. Ciekawa jestem twojej ekspertyzy w moim przybytku. - Uniosła palec do ust, na których zagościł tajemniczy uśmiech. - Postaram się nic nie sugerować.
Przekrzywiła głowę wspierając ją na dłoni w taki sposób, że wyprostowany wskazujący palec schował się pod kosmkiem blond włosów na skroni. Wyglądała trochę jak zaintrygowana nauczycielka przysłuchująca się, ze szczerym zainteresowaniem wykładowi swojego prymusa. - Pozwól, że jeszcze raz wyrażę swoją wdzięczność za tak priorytetowe potraktowanie mojego zaproszenia. Mam nadzieję, że twoi najbliżsi przetrwali ostatnią nawałnicę w dobrym zdrowi i dachem nad głową. - Wyrażona troska była niemal machinalna ale ton jej głosu zupełnie naturalnie sygnalizował szczere zatroskanie. Przechyliła nieco ciało, obracając je na biodrze. Wyprostowała głowę, płynnym ruchem przekrzywiając nieco resztę ciała. Zwiewnie założyła nogę na nogę, ustawiając je pod niewielkim kątem. - Przewlekły kaszel wydaje się oczywistym objawem niedawnych pożarów, nieprawdaż? Zaskakujące reakcje. Członkowie naszej społeczności rzeczywiście wykazują postępujący spadek stabilności umysłowej w ostatnich tygodniach. - w jej głosie dało się wyczuć ton pewnego rozczarowania. - Dotychczasowe obserwacje pozwalają sądzić, że wiele z klątw, jakie pojawiły się po feralnej nocy ma pełnić maskującą rolę. Zapach dymu jaki wyczuwasz jest łudząco podobny do zapachu jaki towarzyszy bardziej zapadłym czarnoksiężnikom. Ciekawa jestem twojej ekspertyzy w moim przybytku. - Uniosła palec do ust, na których zagościł tajemniczy uśmiech. - Postaram się nic nie sugerować.