12.11.2025, 14:59 ✶
27 września 1972
Nora,
piszę do Ciebie, bo naprawdę nie mam pojęcia, co z tym fantem zrobić. Podczas oględzin tej starej nieruchomości, o której Ci wspominałem, natknęliśmy się na coś, czego nikt z nas się nie spodziewał. W piwnicy siedziała kotka z siedmioma kociakami. Cała gromadka wyglądała na zdrową, choć nieco wychudzoną. Zabraliśmy je ze sobą, wiadomo. Wezwaliśmy weterynarza, żeby sprawdził, czy wszystko jest z nimi w porządku. Powiedział, że maluchy mają już ponad dwa miesiące, są teoretycznie samodzielne. Zrobił im też jakieś podstawowe zastrzyki. Nie pytaj mnie, na co. Mam wszystko na papierze, ale nie znam się na tym rodzaju medycyny. Mogę Ci to przekazać.
Benjy od razu jednego wziął (czarnego, jak twierdzi, "żeby nie trafił w niepowołane ręce"; myślę, że wszyscy wiemy, jak to wygląda z czarnymi kotami tuż przed Samhain), ale ja nie wiem, co zrobić z resztą. Kotka wydaje się bardzo spokojna, oswojona, więc może dałbym radę ją zatrzymać, ale siedem to jednak nie dwa… Zresztą mamy już trzeciego psa znajdę. W dodatku okazało się, że jest w ciąży. Dom zaczyna przypominać schronisko.
Pomyślałem o Tobie, bo wiem, że Twoja rodzina prowadzi azyl dla kotów. Czy byłaby jakakolwiek szansa, żebyście pomogli z tymi maluchami? Chciałbym, żeby trafiły w dobre ręce, a wiem, że Ty najlepiej potrafisz takie znaleźć.
Daj znać, jeśli moglibyście coś zrobić w tej sprawie. Naprawdę nie chcę, żeby skończyły gdzieś byle jak.
Ściskam,
Roise
Because no matter how long the night
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down
It's always darker
When the light burns out
And the sun goes down