12.11.2025, 16:57 ✶
Ostatnim, co zobaczyłem, była rozmazana poświata księżyca, rozbita przez fale, i jej sylwetka - maleńka, drżąca - stojąca poza pomostem. Potem wszystko zgasło.
Cisza.
Zimno.
Ciemność, która miała ręce.
Wciągnęły mnie całkiem.
Dostrzegłem poruszenie pod powierzchnią, coś ciemnego, coś szybkiego, i zanim zdołałem zareagować, poczułem kolejne uderzenie - palce lodowate, twarde jak kości, zaciskające się wokół moich nóg. Natychmiast poczułem, że moja masa mięśniowa nie miała już znaczenia, każde pociągnięcie ciągnęło mnie w dół, do zimnej, czarnej otchłani jeziora.
- Nie… - Wydusiłem bezgłośnie. Mój głos rozszedł się w wodzie, bąbelki wyrwały się z ust, ale nie było go słychać ponad szumem fal i chlupotem. Chciałem się wyrwać, wyprostować nogi, użyć siły, ale coś ciągnęło mnie coraz głębiej, a każdy ruch tylko wzmacniał ich uścisk. Zanurzałem się coraz głębiej, ciemność otulała mnie z każdej strony, moje ręce wymachiwały w próżni, mięśnie paliły od wysiłku, a zimna woda wdzierała się do płuc, odbierając oddech.
Chciałem jeszcze raz spojrzeć w górę, zobaczyć pomost, zobaczyć Prudence, ale moje oczy zalewała woda. Czułem, jak bezsilność wdziera się do umysłu, jak całe ciało staje się ciężkie jak ołów. Palce wciąż zaciskały się na moich kończynach, a ja osuwałem się w dół, niezdolny do ucieczki, próbując kopać i wierzgać, ale na próżno - było ich więcej, niż się spodziewałem.
Cisza.
Zimno.
Ciemność, która miała ręce.
Wciągnęły mnie całkiem.
Dostrzegłem poruszenie pod powierzchnią, coś ciemnego, coś szybkiego, i zanim zdołałem zareagować, poczułem kolejne uderzenie - palce lodowate, twarde jak kości, zaciskające się wokół moich nóg. Natychmiast poczułem, że moja masa mięśniowa nie miała już znaczenia, każde pociągnięcie ciągnęło mnie w dół, do zimnej, czarnej otchłani jeziora.
- Nie… - Wydusiłem bezgłośnie. Mój głos rozszedł się w wodzie, bąbelki wyrwały się z ust, ale nie było go słychać ponad szumem fal i chlupotem. Chciałem się wyrwać, wyprostować nogi, użyć siły, ale coś ciągnęło mnie coraz głębiej, a każdy ruch tylko wzmacniał ich uścisk. Zanurzałem się coraz głębiej, ciemność otulała mnie z każdej strony, moje ręce wymachiwały w próżni, mięśnie paliły od wysiłku, a zimna woda wdzierała się do płuc, odbierając oddech.
Chciałem jeszcze raz spojrzeć w górę, zobaczyć pomost, zobaczyć Prudence, ale moje oczy zalewała woda. Czułem, jak bezsilność wdziera się do umysłu, jak całe ciało staje się ciężkie jak ołów. Palce wciąż zaciskały się na moich kończynach, a ja osuwałem się w dół, niezdolny do ucieczki, próbując kopać i wierzgać, ale na próżno - było ich więcej, niż się spodziewałem.
Rzut PO 1d100 - 93
Sukces!
Sukces!
![[Obrazek: 4GadKlM.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=4GadKlM.png)