• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence

[13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#20
13.11.2025, 01:17  ✶  
Klęczałem na brzegu, wspierając się na rękach, a zimno wżerało się w moje mięśnie. Zgiąłem się w pół, opierając dłonie o mokrą ziemię, starając się złapać rytm oddechu. Czułem się, jak wyrzucona na brzeg, poturbowana foka. Oddychałem, ciężko, głośno, każdy wdech był walką, powietrze wciąż miało dla mnie gęstość wody, moje płuca paliły żywym ogniem, gardło było ściśnięte, a każdy wydech rwał się, przerywany krótkimi parsknięciami cieczy, której wciąż nie do końca się pozbyłem. Na domiar złego moja krew mieszała się z wodą spływającą po skórze, szczypiąc niemiłosiernie. Zacisnąłem zęby, czując pieczenie na nogach - palce druzgotek zostawiły ślady głębsze, niż się spodziewałem.
Nie musiałem widzieć jej twarzy, żeby wiedzieć, że była blada. Czułem, jak Prudence delikatnie odgarnęła mi włosy z czoła, a ja, zupełnie instynktownie, oparłem się policzkiem o jej ramię, nie rejestrując nawet momentu, gdy się pojawiła. Nie miałem siły jej zapewniać, że nic mi nie jest, bo sam nie wiedziałem, ile prawdy było w tym „dobrze” - moje płuca piekły, nogi bolały, a zimny pot mieszał się z wodą spływającą po twarzy. Dłoń Prue oparła się na mojej klatce piersiowej, przyciągając mnie do siebie, a ja nie miałem już siły zaprotestować. Ciepło jej ramion kontrastowało z chłodem wdzierającym się w moje ciało, ale nawet czując je obok, nie potrafiłem nic powiedzieć przez kilka długich sekund. Jej włosy musnęły moją skroń, gdy się pochyliła - ciepłe, suche, pachnące normalnością, jakiej nie spodziewałem się już dzisiaj. W końcu wydobyłem z siebie dźwięk, który ledwo przypominał głos.
- Szę… - Wyrzuciłem z siebie między jednym a drugim, bolesnym oddechem. - Yko… Olea… - Nie chciałem, żeby cokolwiek zrzucała na siebie. To nie była jej wina, że te cholerne stworzenia czaiły się w toni. Próbowałem unieść głowę, ale ciężar wydawał się zbyt duży. Prue przytrzymała mnie, więc znów opadłem, pozwalając, żeby mnie podtrzymywała. - O e toja… - Przerwałem, próbując znów nabrać powietrza. - Ne toja wina. - Wymusiłem krótki, urywany oddech między słowami, kiedy znowu mnie zatelepało, chrząkając nieelegancko, by spróbować ponownie. W ustach czułem smak jeziora, metaliczny i mulisty. Chciałem powiedzieć coś więcej, ale przez chwilę jedyne, co zdołałem wydusić, to nieartykułowany bełkot pomiędzy urwanymi oddechami. - Widzaaś… Dluzgotki. Całe stao. Nigdy… Nie widziaem ich… Tylu naas. - Zaciągnąłem się płytko powietrzem, walcząc z kolejnym napadem kaszlu. Uśmiechnąłem się przez zaciśnięte zęby, z trudem, ale szczerze, jakbym właśnie zrobił coś imponującego - a może imponująco głupiego - w moim spojrzeniu kryło się zmęczenie, ból, ale też ten znajomy błysk - ten bezczelny, który zawsze się pojawiał, kiedy próbowałem rozładować napięcie. Nie miałem w sobie siły na wiele więcej, ale ciepło jej dłoni, mimo że drżała, przypominało, że była tu, a ja nie zniknąłem w tej czarnej toni. Moje palce, wciąż drżące, odnalazły brzeg jej kurtki, zacisnąłem je tam, żeby mieć pewność, że naprawdę była obok. Mimo zmęczenia odwróciłem głowę w stronę jeziora, czarna tafla wyglądała spokojnie, jakby nic się nie wydarzyło, a jednak coś w jej głębi pulsowało złowrogo. Złapałem głębszy oddech, ciężko, chrapliwie, i dopiero wtedy pozwoliłem sobie opaść z powrotem w jej ramiona. Próbowałem się uśmiechnąć, nie wyszło, zamiast tego kaszlnąłem ponownie, głośno, aż zakręciło mi się w głowie. Czułem, jak jej ramię przytrzymuje mnie mocniej, jakby obawiała się, że zaraz znowu zniknę w jeziorze.
- Spokojnie, Bletchley… - Wydusiłem w końcu, głos wciąż chropowaty, niepewny, ale już bardziej mój. - Nie… Nie posbęsies szię mnie tak łatwo. - Podniosłem lekko kącik ust, z trudem, ale z celowością. Spojrzałem na nią spod przymkniętych powiek, z tym znajomym błyskiem, który wbrew wszystkiemu zdołał się tam zatlić. - Nie… - Przerwa na oddech, krótkie, z wysiłkiem wyrwane słowo. - Nie dam szię zabiś… - Zacisnąłem palce na jej dłoni, ledwie, ale wystarczająco mocno, by poczuła, że wracam do siebie. - Nie zanim… - Głos mi się załamał, ale dokończyłem, wymuszając znaczący uśmiech. Charczenie, śmiech i ból zmieszały się w jeden dźwięk - absurdalny, żywy.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (6452), Pan Losu (42), Prudence Fenwick (5447)




Wiadomości w tym wątku
[13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 05.11.2025, 20:21
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.11.2025, 00:27
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Pan Losu - 06.11.2025, 00:27
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.11.2025, 02:08
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.11.2025, 12:42
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.11.2025, 13:57
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.11.2025, 14:48
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 06.11.2025, 17:54
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 06.11.2025, 21:58
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 08.11.2025, 16:13
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 08.11.2025, 20:41
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 19:50
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 11.11.2025, 22:41
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 11.11.2025, 23:21
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 11.11.2025, 23:49
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 12.11.2025, 16:51
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 12.11.2025, 16:57
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 12.11.2025, 17:27
RE: [15.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 12.11.2025, 23:50
RE: [13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 01:17
RE: [13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 01:49
RE: [13.09.1972] pod powierzchnią | Benjy & Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 02:28

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa