13.11.2025, 14:23 ✶
Faye nie była pewna, dlaczego rodzina ją wezwała. Nicholas obiecał, że nie puści pary z ust a komu jak komu, mu wierzyła po stokroć. Być może więc rodzice martwili się ostatnimi wydarzeniami bardziej, niż chcieli to przyznać w liście? Gdy dostała pismo, jej serce drgnęło. Ona tak bardzo szukała akceptacji i miłości z ich strony - chciała być niezależna i uciekała, lecz chciała, żeby byli z niej po prostu dumni. Czy była lepsza okazja do tego, niż wspólna kolacja na Mabon?
Oczywiście że odpisała - nie mogłaby zignorować wiadomości od rodziców. Może i nie zawsze było jej po drodze z tym, jaki był ojciec, lecz przecież kochała go całym sercem, tak samo jak matkę. I babkę. Delilah mogła wydawać się ostra i nieprzyjemna, ale mała Faye od zawsze ją uwielbiała. Kochała mówić do niej babciu, nawet gdy ta krzywiła się na ten tytuł. Kochała dawać jej drobne upominki jako dziecko, kochała ciągnąć ją za spódnicę i mówić to będzie nasz sekret, babciu. A ona... Ona po prostu się z tym godziła. Mimo iż Faye była określana jako zakała rodu, to nie wypadało odtrącać wnuczki, która dawała jej tyle miłości - i nadziei na prawnuki, mimo że jeszcze nie przyprowadziła kawalera.
Gdy zjawiła się w rezydencji, była już gotowa. Na sobie miała elegancką, czarną sukienkę z błyszczącego materiału. Makijaż, który zdobił jej twarz, był lekki i niemal niewidoczny. Prawdziwą ozdobą były kolczyki, które doskonale współgrały ze srebrnymi akcentami sukienki. Bagaż Faye przejęły skrzaty domowe, bo przecież kobieta miała tu zostać na dłużej.
- Poczekajcie - zatrzymała stworzenia, a potem wyciągnęła kilka paczuszek. - Możecie iść.
Nie mogła zjawić się z pustymi rękoma. Nie denerwowała się - wiedziała, że rodzice jej oczekują, w końcu potwierdziła swoje przybycie. Gdy jednak weszła do jadalni, przywitała ją pustka. Faye zmarszczyła brwi, widząc tylko trzy osoby.
- Mamo, tato. Babciu - powiedziała miękko, podchodząc najpierw do rodziców. Nevan dostał butelkę bardzo starej, rzadkiej whisky i posrebrzane spinki do mankietów. Tarah - przepiękny naszyjnik, również ze srebra, przedstawiający księżyc. Faye ucałowała rodziców w policzki, a potem spojrzała na Delilah ciepło. - Babciu.
Ją również ucałowała. Kobieta dostała w prezencie pierścień z wygrawerowanymi fazami księżyca oraz herbatę, prosto z Chin, czarną i mocną, zbieraną o północy.
- Gdzie Nick? I Theon? Gdzie reszta? - zapytała, zerkając na wiszący zegar. Była punktualnie - co z resztą rodziny?