Ekscytacja. Towarzyszyła jej od samego rana, tak właściwie to od poprzedniego wieczora. Nie mogła spać, tak długo oczekiwany moment w końcu nadszedł. Już dzisiaj miała się znaleźć w Hogwarcie, w Szkole Magii! Tyle się tam będzie mogła nauczyć. Mało kto miał tak łatwo jak ona, rozpoczynała naukę ze swoim bratem, dzięki czemu nie obawiała się tego jakoś za bardzo. W końcu mieli siebie, prościej będzie im się zaklimatyzować.
Dworzec był pełen ludzi, rodzin z dziećmi, w różnym wieku, jedni dopiero zaczynali edukację, inni mieli ją kończyć. Prudence starała się zapamiętać jak najwięcej twarzy, niedługo mogło okazać się, że ktoś kogo właśnie mijała miał z nią mieszkać przez najbliższe siedem lat. Niesamowite, przygoda miała się rozpocząć niebawem.
Nie mogło być zbyt prosto, zgubiła gdzieś Eliasa, czy to zawsze musiało się tak kończyć, została sama z tymi wszystkimi bagażmi, jej kufer, była przekonana, że był większy od niej samej, wpatrywała się w niego zrozpaczona i co ona niby miała z tym zrobić. Poprawiła swoje krótkie, ciemne włosy, by nie wpadały jej do oczu, jeszcze tego brakowała, żeby potknęła się o te rzeczy, musiała być dzielna. Jakoś sobie poradzi. Rzuciła krótkie spojrzenie w bok, by zobaczyć, czy nikogo nie było na korytarzu, nie chciała, by ktokolwiek dostrzegł jaka była nieporadna. W końcu szła do szkoły, musiała być samodzielna. Nie pokonają jej bagaże, nie było nawet takiej opcji. Jakoś udało jej się go podnieść, chociaż czuła, że to wcale nie oznaczało niczego dobrego. Oczy miała szeroko otwarte, czuła, że zaraz wyląduje na jej głowie, brakowało jej tylko siniaka na twarzy.
Nie stało się tak jednak. Nawet nie zauważyła, kiedy pojawił się w środku. Chłopak, tak to był chłopak, dostrzegła go kątem oka kiedy ratował ją przed atakiem bagaży. Udało mu się jakoś wepchnąć kufer nad ich głowy.
- Tak, wolna. - Powiedziała niepewnie, przyglądając mu się uważnie. Nie wspomniała o tym, że jedno miejsce przewidziała dla swojego bliźniaka, zapomniała o nim w tej chwili. – Prudence Bletchley. – Nie było to może zbyt znane nazwisko w popularnym świecie. Miała wrażenie, że to jego już gdzieś słyszała pewnie w domu, będzie musiała o to spytać tatę.
- Mhm, chętnie. – Wyciągnęła dłoń w jego kierunku. Nie wiedziała jeszcze wtedy, że od tego momentu podróże pociągiem będą jej się kojarzyć z tym specyficznym, chemicznym zapachem gumy balonowej.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control