Spokój. Ostatni rok, ostatnia podróż, ostatni raz miała wsiąść do tego pociągu. Dumnie kroczyła przez peron, z rodzicami u boku, na jej szacie błyszczała odznaka prefekta naczelnego. Najwyraźniej wcale nie tak źle radziła sobie poprzez ostatnie lata. Nie mówiła tego głośno, ale cieszyła się, że w końcu opuści szkolne mury. Nie będzie musiała się z nikim użerać, będzie mogła być sobą z dala od tych wszystkich ludzi.
Egzaminy, to na nich powinna się skupić, napisać je jak najlepiej, by dostać się do Akademii Munga, tak jak mówił ojciec, zresztą nie widziała dla siebie innego miejsca. Przemierzała peron z głową wysoko podniesioną, pogodziła się z tym, że nieco psuje obrazek, że do niego nie pasuje. Pożegnała się z rodzicami dość szybko, nie widziała sensu, aby podprowadzali ją pod pociąg, Elias wyrwał do przodu już wcześniej, wiedziała dokąd zmierza, poczuła nawet drobne ukłucie, że znowu nie miała znaleźć się w tym samym przedziale co on. Nie było jednak sensu przejmować się takimi rzeczami, już niedługo zapomni o szkole, zapomni o tych corocznych podróżach pociągiem, o tym, że kiedyś kojarzyły jej się z bardzo miło spędzonym czasem.
Pierwszaki jak zawsze były nieco zagubione, tak, w tym roku zdała sobie sprawę z tego, że była zupełnie jak oni gdy znalazła się tutaj pierwszy raz. Uśmiechnęła się do siebie, na szczęście ona już niedługo miała zakończyć tę przygodę, inni zajmą jej miejsce, a o niej zapomni większość uczniów, czy nauczycieli. Ta myśl wcale nie napawała jej pesymizmem, taka była kolej rzeczy, coś się zaczynało, coś kończyło. Wyjątkowo nie mogła doczekać się końca.
Weszła do pociągu, zajęła swoje miejsce. Nowe miejsce, nie myślała o tym, że nie do końca było jej, nie było sensu się nad tym zastanawiać. Postanowiła się przejść, miała minąć przedział, który od zawsze wbudzał w niej mieszane uczucia, odsunęła jednak od siebie myśli o nim, nie mogła się na tym skupiać, to się skończyło, tyle, że wtedy drzwi się otworzyły. Zdążyła się zatrzymać, ledwie, ale jej się udało. Uderzył w nią ten zapach gumy balonowej, i chcąc nie chąc również wspomnienia, do których wolałaby nie wracać. Bardzo szybko jednak została przywrócona do rzeczywistości. Uniosła głowę, posłała mu chłodne spojrzenie. Nie zdążyła się jednak odezwać, bo zniknął między ludźmi. Szkoda, bardzo chętnie powiedziałaby mu co o nim myśli, chociaż czy musiała, na pewno o tym wiedział, znali się przecież za dobrze. Na szczęście to miał być koniec tej znajomości, ostatni rok.
Confusion in her eyes that says it all
She's lost control