15.11.2025, 12:50 ✶
Uśmiechnięta obserwowała dziwny, pijany niby taniec. Jej spojrzenie spokojnie wędrowało po zakamarkach postaci nieznajomej oraz po rysach jej twarzy. Były w nich coś znajomego. Nie mogła się oprzeć wrażeniu, że już skądś zna tą kobietę.
Kiedy blondynka zatoczyła się na nią nie zdążyła odskoczyć. Wciągnęła powietrze zaskoczona nagłym pchnięciem kobiecych wdzięków, które wepchnęło ją na ścianę obok przejścia do łazienki. Wstrzymała na chwilę oddech w napięciu, odruchowo sięgając do kieszeni spodni po różdżkę. Pod wpływem jej dotyku z twarzy odpłynęło chwilowo zaskoczenie zastąpione drapieżnym uśmiechem. Oddech powrócił sprawiając, że ich ciała napierały bardziej na siebie w ich szybkim rytmie.
Jej umysł ciągle analityczny sprawdzałChyba jest dość pijana. Było tu dość rzeczy w jakie mogła ją zaplątać i zniknąć z łupem zanim ktoś się zorientuje. Trochę szkoda. Oblizała delikatnie językiem górną wargę trzymając się kuszącej roli... bez specjalnego wysiłku.
Przechyliła głowę odsłaniając gładką krawędź szyi i wpatrując się w błękitne oczy poprzetykane zielenią. Propozycja zadzwoniła gdzieś wewnątrz niej szarpiąc za nici ekscytującej pokusy. A jednocześnie kiedy spojrzenie nieznajomej zbłądziło na jej usta, kiedy dotyk jej ciała sprawiał, że naparła mocniej na ścianę próbując uzyskać odrobinę swobody na rzucenie zaklęcia.
Polowanie na fanty.
Ta twarz, ten ton wypowiedzi. Nie wydawało się to prawdopodobne. Nawet całkiem niemożliwe. Przechyliła głowę w udawanym, zręcznym markowaniu poddawaniu się pokusie tak by jej usta znalazły się koło ucha "nieznajomej".
- Nie przywiały Cię tu przypadkiem mrozy magicznej północy z norweskiego serca? - zadała niemal nieistotne pytanie w tonie sugerującym, że zna odpowiedź. Zapach pasował. Była wtedy nico niższa ale zapach był uderzająco podobny.
Kiedy blondynka zatoczyła się na nią nie zdążyła odskoczyć. Wciągnęła powietrze zaskoczona nagłym pchnięciem kobiecych wdzięków, które wepchnęło ją na ścianę obok przejścia do łazienki. Wstrzymała na chwilę oddech w napięciu, odruchowo sięgając do kieszeni spodni po różdżkę. Pod wpływem jej dotyku z twarzy odpłynęło chwilowo zaskoczenie zastąpione drapieżnym uśmiechem. Oddech powrócił sprawiając, że ich ciała napierały bardziej na siebie w ich szybkim rytmie.
Jej umysł ciągle analityczny sprawdzałChyba jest dość pijana. Było tu dość rzeczy w jakie mogła ją zaplątać i zniknąć z łupem zanim ktoś się zorientuje. Trochę szkoda. Oblizała delikatnie językiem górną wargę trzymając się kuszącej roli... bez specjalnego wysiłku.
Przechyliła głowę odsłaniając gładką krawędź szyi i wpatrując się w błękitne oczy poprzetykane zielenią. Propozycja zadzwoniła gdzieś wewnątrz niej szarpiąc za nici ekscytującej pokusy. A jednocześnie kiedy spojrzenie nieznajomej zbłądziło na jej usta, kiedy dotyk jej ciała sprawiał, że naparła mocniej na ścianę próbując uzyskać odrobinę swobody na rzucenie zaklęcia.
Polowanie na fanty.
Ta twarz, ten ton wypowiedzi. Nie wydawało się to prawdopodobne. Nawet całkiem niemożliwe. Przechyliła głowę w udawanym, zręcznym markowaniu poddawaniu się pokusie tak by jej usta znalazły się koło ucha "nieznajomej".
- Nie przywiały Cię tu przypadkiem mrozy magicznej północy z norweskiego serca? - zadała niemal nieistotne pytanie w tonie sugerującym, że zna odpowiedź. Zapach pasował. Była wtedy nico niższa ale zapach był uderzająco podobny.