• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence

[1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#11
15.11.2025, 12:53  ✶  
Niedorzeczne. Głupie. Niebezpieczne. A przecież kiedyś było to takie proste. Teraz już nic nie było proste. Nigdy nie była słabsza, nigdy nie potrzebowała mojej ochrony bardziej niż ja jej obecności, a ja w zamian mogłem dać jej tylko pogardę. Tylko chłód, bo ciepło między nami nie mogło przynieść niczego dobrego.
Parsknąłem, zbyt ostro, zbyt chłodno, by nie zdradzić się całkiem.
- Ale lubisz wmawiać sobie bzdury, Prue. Zawsze to robiłaś. - Chciałem dodać coś jeszcze, coś okrutnego, co postawiłoby ostateczną kropkę między nami, ale tym razem miałem pustkę w głowie. - Oczywiście, że wiem. - Mruknąłem tylko, chociaż w istocie nie wiedziałem już nic - puste słowa - puste jak ta przestrzeń między nami, która rozciągała się coraz szerzej. Może kiedyś potrafiłem dokańczać jej zdania, ale to było zanim - zanim wszystko. Nie znałem jej myśli od miesięcy, od kiedy zacząłem trzymać się z daleka - musiałem - inaczej poszedłbym za nią jak za światłem, a to światło prowadziłoby mnie tylko w miejsca, do których nie wolno było mi iść. Tamten dawny rytm, te półsłówka, które kiedyś wystarczały nam obojgu, uleciały, a może to ja pozwoliłem im ulecieć, bo zrozumiałem, że jeśli nie odetnę jej od siebie do końca, to nigdy nie zrobię tego, co do mnie należało. A obowiązki, jak to obowiązki, nie patrzą na pragnienia, nie pytają, czy człowiek ma siłę, czy chce inaczej, trzeba je wypełnić i koniec. Tak trzeba było, tak nakazywał rozsądek i to wszystko, co wpojono mi od dziecka - że pewne uczucia trzeba udusić w zarodku, bo jeśli pozwoli im się wyrosnąć, będą rządzić człowiekiem, jak różdżka na gardle. Wiedziałem, że ją boli - wiedziałem też, że właśnie o to chodzi - im bardziej ją od siebie odepchnę, tym szybciej przestanie szukać we mnie tego, czego nie mogłem jej już dać. Tyle lat kazano mi powtarzać, że uczucia to słabość, nie wolno się do nich przywiązywać, a teraz przyszło mi żyć zgodnie z tymi zasadami. Nie chciałem, ale nie miałem wyboru. Te docinki, ostre jak świeżo naostrzony nóż, były jak obusieczny miecz, wchodziły we mnie głębiej, niż powinny, ale nie okazałem tego ani gestem, ani westchnieniem. Kiedyś może bym się uśmiechnął, może nawet odpowiedział czymś, co rozładowałoby napięcie, ale tamte czasy minęły. Teraz mogłem jedynie trzymać dystans, jakbym zasłaniał się zimną, twardą zbroją przed ciosem, który sam sprowokowałem. Jej gniewne słowa odbijały się ode mnie, każde uderzenie przyjmowałem jak żołnierz ćwiczony od młodości, by stać niewzruszenie. Zacisnąłem zęby tak mocno, że aż zabolało.
- Pomoc? - Rzuciłem ostro. - Ty zawsze pomagałaś tam, gdzie nikt cię nie prosił. Wpychałaś się między ludzi, między sprawy, których nie rozumiałaś. - Kłamałem bez mrugnięcia, tylko po to, by odsunąć ją od siebie o te kilka kroków, których potrzebowałem, by nie wyciągnąć do niej ręki. Kolejne kłamstwo, kolejne okrutne zdanie, które wyrzuciłem, byle tylko nie powiedzieć prawdy - że tęskniłem za jej dłońmi na moich rękawach, za jej śmiechem wybuchającym znienacka, za tym, że dzięki niej świat wydawał się choć trochę mniej ponury.
Gdy zaparła się, że nigdy nie chowała się za moimi plecami, uśmiechnąłem się krzywo - zbyt ostro, prowokacyjnie, jakbym chciał ją ugryźć zamiast dotknąć.
- Jasne. Zawsze pierwsza do walki, prawda? - Wysyczałem, choć pamiętałem każdą chwilę, kiedy sam ją tam pchałem, by nie musiała niczego przeżywać na własnej skórze.
A potem padło „Rookwood”. Po raz pierwszy od dawna zabrzmiało to między nami jak mur wzniesiony jednym słowem. Chłodnym. Twardym. Ostatecznym. A kiedy dodała, że wiedziała, iż jestem tacy jak inni, parsknąłem krótkim, gorzkim śmiechem. Nie dlatego, że ją lekceważyłem, ale dlatego, że gdyby wiedziała, jak bardzo się myli…
Znacznie prościej jej było tak o mnie myśleć, niż spojrzeć głębiej, tam gdzie płonął żar, o który nikt mnie nigdy nie podejrzewał. Nie mogłem jej pozwolić go zobaczyć - bo przyjaźń można stracić i jakoś się pozbierać, ale stracić kogoś, kogo przypadkiem zaczęło się pragnąć… To byłby koniec wszystkiego, czego próbowałem się trzymać.
- Wreszcie zaczynasz łapać. - Odparłem nisko. - Ale nie. Nie jestem „jak inni”. - Wymówiłem powoli, z nutą chłodnej wyniosłości. Uniósłem głowę powoli, ostrożnie, jakby ważyła tonę. - Jestem lepszy niż niektórzy. I lepiej dla ciebie, Bletchley, jeśli to sobie uświadomisz. - Brzmiało to jak pogarda. Miało brzmieć jak pogarda. Bo co innego mogłem jej dać? Łagodność? Prawdę? Cokolwiek ciepłego? Wszystko to spaliłoby nas oboje szybciej, niż mogłaby zrozumieć.



[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (4495), Prudence Fenwick (3150)




Wiadomości w tym wątku
[1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 21:41
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 21:42
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 13.11.2025, 21:42
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 13.11.2025, 23:53
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 01:05
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 14.11.2025, 05:53
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 14:25
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 14.11.2025, 21:55
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 14.11.2025, 23:33
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 15.11.2025, 01:23
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 15.11.2025, 12:53
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Prudence Fenwick - 15.11.2025, 22:28
RE: [1953-54] Double check for double meanings | Aloysius, Prudence - przez Benjy Fenwick - 15.11.2025, 23:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa