• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
1 2 3 4 Dalej »
[22.09.1972] No mourners, no funerals

[22.09.1972] No mourners, no funerals
Tło narracyjne
koniecpsot1972
zasady korzystania
rzuty kością
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Czarodziej nieznanego statusu krwi, będący baśniopisarzem oraz autorem książki Baśnie Barda Beedle'a. Żył w XV wieku, ale większość jego życia pozostaje dla nas tajemnicą.

Bard Beedle
#5
16.11.2025, 15:34  ✶  

To był bardzo bardzo ważny dzień. Jeden z takich najnajnajważniejszych na świecie! Frida doskonale wiedziała co to było Mabon. Miała przecież katechizm dla dzieci, który mama przyniosła z kowenu. Frida co prawda nie do końca potrafiła przeczytać co tam napisali, ale na szczęście w katechizmie było dużo obrazków. Jeszcze dzisiaj rano zanim mama przyszła, żeby ją ubrać na nabożeństwo, Frida otworzyła książeczkę.
Znalazła M-A-B-O-N. To było łatwe słowo. Prawie jak F-R-I-D-A. Oba potrafiła już napisać, chociaż nie miały wcale takich samych literek! Co znaczy że potrafiła napisać aż… dużo literek. Co najmniej dwie! Tata zawsze powtarzał, że Frida jest bardzo zdolna i na pewno miał rację. Na pewno inni nie znali aż tylu literek. Taki jeden chłopak, z którym czasami bawiła się w berka na placyku to nawet nie wiedział jak napisać, że się nazywa Fred. A ona wiedziała. F-R-E-D. Prawie takie same literki jak w F-R-I-D-A. Tylko troszkę inne.
Znalazła w katechizmie odpowiednią stronę i pogłaskała palcami obrazek z uśmiechniętą rodziną przy stole. Prawie jak jej rodzina! Posiedziała jeszcze troszkę oglądając kolorowe strony, a potem przyszedł tata i zapytał czemu Frida wciąż jest nie ubrana do kowenu i ma na sobie dwie różne skarpetki. Westchnęła ciężko. Tata to nic nie rozumiał! Na jednej skarpetce były duszki, a na drugiej szkieleciki. To oczywiste, że to byli przyjaciele. Poza tym jedną skarpetkę ze szkielecikami gdzieś zgubiła, a w duszkach zrobiła się dziura. Tylko że dziura się zrobiła zaraz po tym jak mama powiedziała, żeby Frida nie nosiła tych skarpetek, bo się dziura zrobi. Mama to naprawdę czasem była jasnowidzem! Więc ghoulka wepchnęła skarpetkę na dno szuflady i kompletnie zapomniała.
Na szczęście tata tylko pokręcił głową i pomógł jej ubrać tą ładną, białą sukienkę, która miała strasznie dużo guziczków. I buciki. I tiarę.
I ani się Frida obejrzała była gotowa do wyjścia.

Po powrocie ghoulka pomagała cioci Heli w pieczeniu ciasta. Wsypywała mąkę do miski (a część poza miskę), układała jabłuszka, a kiedy ciocia nie patrzyła to wsypała całkiem sporą ilość cynamonu. A potem ciocia się odwróciła i złapała za głowę. Pewnie w zachwycie. Przecież Frida miała wsypać “troszkę, tak od serduszka”. A że Frida serduszko miała duże…
Już miała się troszkę popłakać, że cioci coś zepsuła, ale dostała dużą drewnianą łyżkę i miskę do oblizania z ciasta i wszystko było dobrze.
Więc przez pewien czas siedziała grzecznie na jednym z krzesełek w kaplicy, oglądając jak mama rozstawia wszystkie talerze i miseczki i łyżki i widelce i ojej tyle tego było, że Frida się zupełnie pogubiła. Próbowała potem jeszcze podkraść świeżego chlebka, ale mama powiedziała że nie wolno przed kolacją.
Więc Frida pokiwała główką i poczekała.
Niekoniecznie do samej kolacji, bo tylko kiedy mama i tata i nie-mama Scarlett sobie gdzieś poszli, to zaraz obudziła dziadka śpiącego w fotelu. Dziadek zawsze tak śmiesznie chrapał, ale nigdy nie był zły kiedy Frida go budziła, tylko opowiadał jej ciekawe bajki. No i dziadek dał jej całą piętkę chlebka z masłem. A potem kolejną. Jedną też sobie wziął, więc był… jak to tata mówił “partnerem w zbrodni”. O tak. Dała też trochę chlebka Rozalindzie i Lucyferowi, ale Lucyfer nie chciał. Nie to nie. Zjadła za niego.
Zanim się zorientowali żaden z bochenków chleba nie miał już dupki .

Mama jak wróciła załamała ręce i pytała “kto zjadł chlebek” więc Frida uczciwie pokazała palcem na Rozalindę. Szczurzyca jej ostatnio odgryzła nogę jej misia puchatka, a ghoulka jeszcze jej nie wybaczyła. Zdrada za zdradę czy coś. Co prawda nie-mama Scarlett nogę misiowi doszyła, ale była jakaś taka krzywa.

Na pierwszych gości czekała niecierpliwie przy oknie w kuchni, z nosem praktycznie przyciśniętym do szyby. To było jej pierwsze Mabon! Takie pierwsze pierwsze! Przerwała wyczekiwanie tylko na chwilę, gdy dziadek zawołał ją do stołu i dał całą kolekcję kosteczkowych zwierzątek. Ależ to było interesujące. Co prawda nie pamiętała wszystkich kolejnych nazw, ale postanowiła, że się ich kiedyś nauczy. Może. Niektóre były strasznie trudne!

Ona też miała prezenty!
Znaczy miała tylko dla Abigail. Tak się nazywała córka pana Flinta. Mama powiedziała, że to bardzo miła dziewczynka. Więc Frida za własne kieszonkowe kupiła jej prezent. Znaczy poszła z tatą do menażerii i wybrała najładniejszego, najbardziej różowego puszka pigmejskiego. Od kilku dni wyobrażała sobie, że wreszcie będzie miała prawdziwą koleżankę. Nie to co te chłopaczyska! Znaczy Fred był nawet miły, ale taka koleżanka to coś zupełnie innego! Z taką koleżanką to można będzie się pobawić zwierzątkami od dziadka i pooglądać książeczki z bajkami i... tyle innych rzeczy!

Ale gdy Abigail wreszcie przyszła… Frida nagle poczuła się strasznie nieśmiało. Trzymała w rączkach małą drewnianą klatkę z prezentem, ale schowała się za mamą, gdy ta witała się z panem Flintem. Wychyliła niepewnie blond czuprynę zza maminej białej spódnicy i pomachała nieśmiało nowej koleżance.
Zawsze się trochę bała, chociaż tata mówił, że jest bardzo odważna. Więc w końcu niepewnie podeszła do nowej koleżanki i wyciągnęła klatkę ze zwierzątkiem obwiązaną kolorową kokardą w stronę Abby.
A kiedy prezent został przyjęty znów czmychnęła, żeby schować się za Lorraine.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Baldwin Malfoy (1581), Bard Beedle (4115), Dægberht Flint (2005), Lorraine Malfoy (5169), Maeve Chang (1536), Peregrinus Trelawney (1784), Scarlett Mulciber (1898), Stanley Andrew Borgin (1644)




Wiadomości w tym wątku
[22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 10.11.2025, 10:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 10.11.2025, 10:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 14.11.2025, 17:49
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 15.11.2025, 15:53
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 16.11.2025, 15:34
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 01.12.2025, 14:32
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 16.11.2025, 16:55
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 16.11.2025, 21:30
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 16.11.2025, 22:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.11.2025, 09:04
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 17.11.2025, 21:35
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 19.11.2025, 20:58
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 28.11.2025, 18:48
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Dægberht Flint - 28.11.2025, 21:01
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Maeve Chang - 30.11.2025, 00:31
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 30.11.2025, 17:14
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 30.11.2025, 21:00
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Baldwin Malfoy - 02.12.2025, 10:02
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 08.12.2025, 08:38
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 08.12.2025, 08:41
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Stanley Andrew Borgin - 15.12.2025, 22:20
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Scarlett Mulciber - 10.01.2026, 12:50
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Peregrinus Trelawney - 02.02.2026, 12:59
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Bard Beedle - 17.03.2026, 20:57
RE: [22.09.1972] No mourners, no funerals - przez Lorraine Malfoy - 17.03.2026, 20:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa