01.03.2023, 00:25 ✶
Nie był pewien, czy kiedykolwiek obdarzył kogoś uczuciami równie silnymi, jak te, które żywił względem młodszej siostry. Był jeszcze Elliottt, oczywiście, lecz sposób, w jaki Perseus go kochał był zgoła inny; bardziej cielesny, fizyczny, namacalny. Była też matka, jednak miłość pomiędzy Perseusem a Daphne należała do tych trudnych i nierzadko warunkowana była humorami kobiety. Tylko Lycoris zdawała się akceptować go takiego, jakim był - zdecydowanie zbyt wrażliwym w starciu z codziennością, nadmiernie dumnym w sytuacjach, które wymagały kompromisów, obdarzonym niecodziennym i nieco infantylnym humorem, bezustannie rozdartym pomiędzy tym, co dobre, a słuszne. Niekiedy odczuwał wstyd, że nie potrafił powiedzieć jej, co czuje; wówczas wystarczało, aby spojrzał w ciemne obręcze jej tęczówek, by zrozumieć, że wiedziała.
Ona zawsze wiedziała.
Nigdy nie padli sobie w ramiona (poza tamtą jedną jedyną nocą, gdy Perseusowi wydawało się, że cały jego świat legł w gruzach), zaś serdeczność nie leżała w naturze ich relacji. To nie miało jednak wielkiego znaczenia w obliczu rozumienia się bez słów i gotowości chronienia jej za wszelką cenę. Była przecież najważniejszą kobietą w jego życiu.
— Osobowość narcystyczną się leczy, Lycoris. Specjalnie dla ciebie pierwsza wizyta gratis — odparł z rozbawieniem wprawiającym kąciki ust w rozedrganie, kiedy pokonywał dystans pomiędzy drzwiami, a barkiem, tak boleśnie często otwartym w ostatnich tygodniach. Potrzebował jej, rozpaczliwie potrzebował jej tego dnia, tak jak szukał jej pomocy w nocy, w której Raphaël... Och nie, nie chciał wracać wspomnieniami do tamtych przeraźliwych wydarzeń; najchętniej wymazałby je wszystkie z pamięci i wielokrotnie bliski był poproszenia kogoś o rzucenie na niego Obliviate.
Napełnił szklanki bursztynowym trunkiem w ilości zdecydowanie przekraczającej zwyczajową ilość serwowanej whisky i podał jedną ze szklanek siostrze. Sam natomiast zajął miejsce na kanapie naprzeciwko niej.
— Ale nic mnie nie trapi... Raczej... Wiesz, odkąd tylko wróciłem z Francji narasta we mnie chęć ponownego wyjazdu. W ostatnich tygodniach pragnienie to jedynie się nasila — oświadczył z ponurą powagą; złodziejką blasku z onyksowych tęczówek, czyniącą je niepokojąco matowe — Nie chodzi mi o Francję, o nie... Myślałem o Stanach Zjednoczonych, albo Rosji. Japonia też nie wydaje się takim złym pomysłem. Kilka dni temu śniło mi się, że zamieszkałem w małej górskiej wiosce otoczonej zewsząd lasami, całkowicie odciętej od świata osadzie i... nie mogę przestać o tym myśleć. Gdybym wypłacił z Gringotta cały swój majątek, wystarczyłoby mi oszczędności do końca życia. Ale nie mogę tego wszystkiego zostawić — rozejrzał się po salonie bezradnie i wzruszył ramionami, zupełnie tak, jakby chodziło tylko o nieszczęsną kanapę, fotel i kredens — Moje decyzje nie wpływają już tylko na mnie.
Nigdy właściwie nie wpływały; po drugiej stronie każdego spalonego mostu zawsze zostawiał kogoś ze złamanym sercem. Nie robił tego jednak z premedytacją - nie zdawał sobie sprawy z tego, że wyrządza krzywdę również swoim bliskim, lecz i to nie było dyktowane egoizmem. Perseus bowiem wmówił sobie, że choroba czyni go mniej wartościowym człowiekiem, a tym samym kimś, na kim komukolwiek poza Lycoris mogło zależeć.
— Słyszałem, że coraz więcej trupów przywożą wam do ministerstwa — zmienił temat.
Ona zawsze wiedziała.
Nigdy nie padli sobie w ramiona (poza tamtą jedną jedyną nocą, gdy Perseusowi wydawało się, że cały jego świat legł w gruzach), zaś serdeczność nie leżała w naturze ich relacji. To nie miało jednak wielkiego znaczenia w obliczu rozumienia się bez słów i gotowości chronienia jej za wszelką cenę. Była przecież najważniejszą kobietą w jego życiu.
— Osobowość narcystyczną się leczy, Lycoris. Specjalnie dla ciebie pierwsza wizyta gratis — odparł z rozbawieniem wprawiającym kąciki ust w rozedrganie, kiedy pokonywał dystans pomiędzy drzwiami, a barkiem, tak boleśnie często otwartym w ostatnich tygodniach. Potrzebował jej, rozpaczliwie potrzebował jej tego dnia, tak jak szukał jej pomocy w nocy, w której Raphaël... Och nie, nie chciał wracać wspomnieniami do tamtych przeraźliwych wydarzeń; najchętniej wymazałby je wszystkie z pamięci i wielokrotnie bliski był poproszenia kogoś o rzucenie na niego Obliviate.
Napełnił szklanki bursztynowym trunkiem w ilości zdecydowanie przekraczającej zwyczajową ilość serwowanej whisky i podał jedną ze szklanek siostrze. Sam natomiast zajął miejsce na kanapie naprzeciwko niej.
— Ale nic mnie nie trapi... Raczej... Wiesz, odkąd tylko wróciłem z Francji narasta we mnie chęć ponownego wyjazdu. W ostatnich tygodniach pragnienie to jedynie się nasila — oświadczył z ponurą powagą; złodziejką blasku z onyksowych tęczówek, czyniącą je niepokojąco matowe — Nie chodzi mi o Francję, o nie... Myślałem o Stanach Zjednoczonych, albo Rosji. Japonia też nie wydaje się takim złym pomysłem. Kilka dni temu śniło mi się, że zamieszkałem w małej górskiej wiosce otoczonej zewsząd lasami, całkowicie odciętej od świata osadzie i... nie mogę przestać o tym myśleć. Gdybym wypłacił z Gringotta cały swój majątek, wystarczyłoby mi oszczędności do końca życia. Ale nie mogę tego wszystkiego zostawić — rozejrzał się po salonie bezradnie i wzruszył ramionami, zupełnie tak, jakby chodziło tylko o nieszczęsną kanapę, fotel i kredens — Moje decyzje nie wpływają już tylko na mnie.
Nigdy właściwie nie wpływały; po drugiej stronie każdego spalonego mostu zawsze zostawiał kogoś ze złamanym sercem. Nie robił tego jednak z premedytacją - nie zdawał sobie sprawy z tego, że wyrządza krzywdę również swoim bliskim, lecz i to nie było dyktowane egoizmem. Perseus bowiem wmówił sobie, że choroba czyni go mniej wartościowym człowiekiem, a tym samym kimś, na kim komukolwiek poza Lycoris mogło zależeć.
— Słyszałem, że coraz więcej trupów przywożą wam do ministerstwa — zmienił temat.
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory