• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
1 2 3 4 5 6 Dalej »
[13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB

[13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB
Local Dumbass
I wanna know what youʼre thinkin'
I got a couple secrets too
Bull in a china shop
Tear it up no matter what
Ask me if I give a fuck
wiek
33
sława
III
krew
zdrajca krwi
genetyka
—
zawód
klątwołamacz/najemnik/łowca
bardzo wysoki - 196 cm / atletyczna sylwetka / ciemnobrązowe, półdługie włosy / brązowe oczy / cztery złote kolczyki (małe kółka) w lewym uchu / obrączka ślubna z grubego, topornie kutego złota na palcu / poparzenie na szyi od prawej strony i części prawego ucha / nadkruszona prawa trójka / luźny, praktyczny styl ubioru / wytatuowany pod rękawami skórzanych albo materiałowych kurtek / sprężysty krok, jakby zawsze gdzieś się spieszył / "francuski" akcent - miękkie r, zmiękczone głoski, cichy głos

Benjy Fenwick
#8
18.11.2025, 19:04  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.11.2025, 19:07 przez Benjy Fenwick.)  
Czułem, jak jej oddech drgał pod moim dotykiem, jak wstrzymywała go mimowolnie, i wiedziałem, że w tym momencie moglibyśmy zapomnieć o całym świecie. Leżałem przy niej, nagi, spokojny w sposób, którego nie znałem z młodości, a jednak jej głos sprawił, że coś we mnie zadrżało, jak stary mechanizm, który dawno temu przestał działać, a teraz ktoś nagle podniósł pokrywę i postukał w jego wnętrze - jakimś dziwnym trafem, w zaledwie kilka dni, dotarła do tej warstwy, którą tak długo zakopywałem pod śmiechem, zaczepkami i byle jak sklejoną pewnością siebie.
Tak, nawet jeśli próbowałem o tym teraz zapomnieć, dotarło do mnie, że chociaż mieliśmy szansę na drugą próbę, wszystko, co naprawdę liczyło się między nami, i tak zostało w pewien sposób okaleczone. Nie przez nas, lecz przez świat zewnętrzny, oczekiwania, które musieliśmy spełniać. Czasami myślałem, że mogłem odciąć się od tego wszystkiego, zachowywać się tak, jak się ode mnie żądało, ale im bardziej próbowałem, tym bardziej rosło we mnie poczucie winy, złość na samego siebie i na wszystkich wokół. Żadne z nas nie miało wtedy pojęcia, jak to wyglądało od środka. Nie mogła wiedzieć, bo nie mówiłem, a ja nie mówiłem, bo wydawało mi się, że nie mam prawa otworzyć ust. Żyłem w tamtym domu jak ktoś, kogo dopisano ołówkiem na marginesie, a potem kazano mu udawać pierwszy wers poematu. Próbowałem się dostosować, naprawdę, przez jakiś czas byłem prawie pewien, że dam radę odciąć się od wszystkiego - od niej, od siebie, od tego, co czułem. Wystarczy przecież robić to, czego od ciebie wymagają, prawda?
Tyle że… Jakkolwiek się starałem, przybierałem postawy i miny, które miały mi pasować, nigdy nie byłem wystarczający. Nigdy nie byłem synem tego człowieka, który ożenił się z moją matką, nie miałem być, kiedy to do mnie dotarło, zakotłowało się we mnie coś gorącego i głupiego, coś, co potrafiło palić żywcem myśli. Złość - na siebie, na niego, na świat, matkę, na nią, chociaż nie zrobiła nic złego. Na wszystko. Czułem, że zabiłem coś dobre­go między nami, a najbardziej wkurzało mnie, że nie potrafiłem tego odżałować.
I tak - próbowałem zwrócić na siebie jej uwagę, w idiotyczny, chłopięcy, brutalny sposób. Wyzywające zaloty, zaczepki, które miały wyglądać na kpiącą obojętność, a w rzeczywistości były desperackim trzaskaniem drzwiami. Nic dziwnego, że mnie wtedy nienawidziła, ja sam siebie nie znosiłem.
Lekkie muśnięcie kciukiem jej skóry zatrzymało ją na sekundę, widziałem to, czułem to, a jednak nie było moją intencją odciągnąć jej myśli od notesu. Sama go znalazła, sama dotarła do prawdy, którą ja kiedyś próbowałem zamknąć na klucz, miała pełne prawo to czytać. Przesunąłem palcem kolejny raz po wnętrzu jej dłoni, a potem spojrzałem na nią, uważnie, spokojnie, bez tamtego młodzieńczego niepokoju.
- Ale wtedy nie miałem plawa niczego od ciebie chcieś. Nie miałem plawa prosiś cię o cokolwiek, kiedy sam nie wiedziałem, kim jestem. - Mruknąłem półgłosem, z lekkim zmiękczeniem słów opartym na wspomnieniach, których nigdy nie mieliśmy szansy stworzyć. Było w tym coś bezczelnie znajomego, coś, co wracało do mnie szybciej, niż zdrowy rozsądek kazał się odsunąć, ale tym razem nie musiałem się odsunąć. Trzymała moje notatki, przeglądała lata mojego własnego pogubienia tak, jakby to była jakaś mapa, a nie bałagan, który nosiłem w głowie i torbie. Pamiętałem, jak bolało mnie każde słowo, które sam wtedy wypowiedziałem. Może dlatego teraz tak długo milczałem, pozwalając jej czytać. Wsunąłem to pasmo za ucho bez zastanowienia - ciało robiło to samo, co kiedyś wyobrażałem sobie zbyt wiele razy, zanim głowa zdążyła zbudować jakąkolwiek obronę. Patrzyłem na nią, było to tak naturalne, że aż przerażające w swojej prostocie. Przesunąłem palcami po kartkach, wyczuwając kopertę, z której wysypały się karteczki - świadectwa naszych dawnych prób komunikacji. Runy na kartkach, w zaledwie jednej chwili, przestały być tylko wspomnieniem - były dowodem, że coś pomiędzy nami naprawdę istniało, nie tylko kłótnie, nie tylko gniew. Nie tylko wojna, w którą oboje uwierzyliśmy. Były dowodem, że próbowałem, wtedy nieporadnie, cholernie źle, ale jednak. W jej oczach było jednak coś, czego nie potrafiłem unieść, więc patrzyłem w dół, na zapiski i na to, jak przesuwała wzrokiem po słowach, które w końcu wróciły do właściwego adresata. Nie powinna była smucić się z tego powodu - nie na tym powinno nam teraz zależeć, by rozdrapywać stare rany.
Przyciągnąłem jej dłoń do ust, całując kostki palców - gest prosty, ale niosący więcej, niż chciałem się przyznać, potem nachyliłem się trochę, opierając czoło o jej skroń, może bardziej dla mnie niż dla niej, bo kiedy powiedziała, że wtedy prowadziłem bardziej skomplikowaną walkę, poczułem, jakbym dostał kilka lat spóźnione rozgrzeszenie, na które nie zasługiwałem.
- Ej. - Mruknąłem, trochę lżej, pozwalając wrócić ciepłu do głosu. - Nie patsz na nie w taki sposób. Gdybym wiedział, sze po latach będziemy czytaś te bzduly nago na podłodze, mosze pisałbym stalanniej. - Rzuciłem, doskonale pamiętając, jak potrafiła krytykować moje runy. - Całe szczęście, udało mi się odwlóciś twoją uwagę od tej stlony, gdzie pisałem o tym, jak baldzo mi się podoba twój tyłek. - Uniosłem lekko brwi i mrugnąłem do niej, próbując wprowadzić odrobinę lekkości w tę ciężką ciszę. Nie czekałem, aż to przemyśli, tylko bezczelnie podszczypnąłem ją w pośladek.
- Mosze powinniśmy tlochę dawkowaś te jaksze optymistyczne tleści. - Powiedziałem z lekkim uśmiechem, przesuwając palcami po karteczkach. - Ta ksiąszka… - Wskazałem głową na notes. - No, cósz, nie ma doblego zakończenia. Chociasz… Właściwie tludno to stwieldziś, nie do końca pamiętam, co było ostatnie. Wydaje mi się, sze zakończenie jest otwalte. - Lekko zmarszczyłem brwi, sięgając, by przewrócić kilka stron dalej. Zamrugałem bezrozumnie.


[Obrazek: 4GadKlM.png]
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Benjy Fenwick (12167), Pan Losu (92), Prudence Fenwick (8233)




Wiadomości w tym wątku
[13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 16.11.2025, 22:27
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Pan Losu - 16.11.2025, 22:27
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 17.11.2025, 19:22
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 17.11.2025, 22:38
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 18.11.2025, 01:19
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 18.11.2025, 04:16
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 18.11.2025, 15:39
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 18.11.2025, 19:04
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 18.11.2025, 21:23
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 19.11.2025, 12:36
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 19.11.2025, 20:21
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 20.11.2025, 02:26
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 20.11.2025, 10:43
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 20.11.2025, 16:39
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 20.11.2025, 21:32
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Pan Losu - 20.11.2025, 21:32
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 20.11.2025, 22:36
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 21.11.2025, 10:28
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 21.11.2025, 18:21
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Prudence Fenwick - 21.11.2025, 21:29
RE: [13/9/1972] The weight of water, the way you told me to look past everything | BF, PB - przez Benjy Fenwick - 21.11.2025, 23:41

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa