19.11.2025, 21:50 ✶
Mężczyzna cały pobladł, a trudnej, który jeszcze przed momentem zdawał się iście ambrozją, już na zawsze miał mu się kojarzyć z tym uczuciem - narastającej paniki, którą wywoływały w nim te chmury. Te dziwne chmury, chmury które miały na nich przynieść śmierć i pożogę.
Ciężka dłoń pana Boga uziemiała go i sprawiła, że odzyskał rezon. Skinął głową - najpierw powoli, a potem ochoczo, na znak że rozumie, że bardzo dobrze docierają do niego słowa mężczyzny. Trzeba było działać. Trzeba było jak najszybciej zapewnić ochronę temu co cenne. Jego rodzina… czy też zauważyli, czy też poczuli w powietrzu zapach spalenizny?
- Dobrze sir, niech tak będzie - odpowiedział, nieświadom wielu rzeczy, które miały się dopiero wydarzyć tej nocy. Odeszli obaj, pozostawiając niedopite butelki na stole, odbiegli szykować się na coś, na co nie dało się przyszykować.
A potem spadł popiół, a wraz z nim świat zapłonął…
Ciężka dłoń pana Boga uziemiała go i sprawiła, że odzyskał rezon. Skinął głową - najpierw powoli, a potem ochoczo, na znak że rozumie, że bardzo dobrze docierają do niego słowa mężczyzny. Trzeba było działać. Trzeba było jak najszybciej zapewnić ochronę temu co cenne. Jego rodzina… czy też zauważyli, czy też poczuli w powietrzu zapach spalenizny?
- Dobrze sir, niech tak będzie - odpowiedział, nieświadom wielu rzeczy, które miały się dopiero wydarzyć tej nocy. Odeszli obaj, pozostawiając niedopite butelki na stole, odbiegli szykować się na coś, na co nie dało się przyszykować.
A potem spadł popiół, a wraz z nim świat zapłonął…
Koniec sesji