20.11.2025, 04:56 ✶
Dobrze, że w swojej potrzebie do obracania się między rzeczami ładnymi, schludnymi i czystymi, brakowało Lyssie jakiegoś zacięcia w tym temacie, które z kolei prezentował Vakel. Zwracała na te rzeczy szczególną uwagę, ale nie była pedantyczna. Unikała mocnych, nieprzyjemnych zapachów, ale nie powstrzymywały jej przed wejściem do jakiegoś przybytku lub znalezienia się w jego sąsiedztwie. Buda natomiast, kolokwialnie mówiąc, jebała. Szybciej ją chyba poczuła, niż faktycznie zauważyła i przez moment miała nadzieję że zwyczajnie ją ominął, jako niechciany przerywnik ich w miarę akceptowalnego spaceru.
- Niektórzy uważają, że kultura to jeden z podstawowych filarów każdego społeczeństwa - odpowiedziała, marszcząc nieco nos na wskazaną budkę z hot-dogami. - A przedstawienie ma być pod koniec miesiąca - zauważyła. Ile powinno się czekać? Tydzień? Miesiąc? Rok? Niektórzy nie byli w stanie podnieść się po tragedii, inni robili natomiast wszystko, żeby o niej zapomnieć. Życie musiało toczyć się dalej, a jej chyba nie przeszkadzało to tempo tylko dlatego, że z jej rodziny nikt w atakach poważnie nie ucierpiał. - Z resztą, z tego co rozumiem organizują tez zbiórkę z tej okazji, żeby przeznaczyć zebrane pieniądze na pracowników teatru, którzy ucierpieli podczas Spalonej Nocy - dodała, jakby ten detal miał nieco pomóc w całej prezencji wydarzenia.
Przeniosła spojrzenie wyżej, w ślad za jego palcem i przyjrzała się szyldowi Budy. Nie bardzo wiedziała co miała na ten temat odpowiedzieć, bo była niemal absolutnie przekonana, że i pięcioletnie dziecko było w stanie stworzyć coś jeśli nie lepszego, to przynajmniej podobnej jakości.
- Będziesz mógł sam ocenić, jeśli zdarzy ci się zauważyć na ulicach plakaty - postanowiła odpowiedzieć w ten sposób, darując sobie cisnące się na język 'oczywiście'. Nie musiała być aż tak uszczypliwa.
Wypisane do przeczytania menu niewiele jej mówiło, a przynajmniej na temat tego, na co powinna się zdecydować. Wszystko wyglądało tak samo niebezpiecznie i Lyssa zwyczajnie zastanawiała się, czy w tych parówkach było cokolwiek z faktycznego mięsa.
- Ja chcę coś... - normalnego. - Klasycznego. - zdecydowała się na najbezpieczniejszą opcję, czyli zwykłą parówkę w bułce. - Wiesz, skąd się wzięła nazwa hot-dog?
- Niektórzy uważają, że kultura to jeden z podstawowych filarów każdego społeczeństwa - odpowiedziała, marszcząc nieco nos na wskazaną budkę z hot-dogami. - A przedstawienie ma być pod koniec miesiąca - zauważyła. Ile powinno się czekać? Tydzień? Miesiąc? Rok? Niektórzy nie byli w stanie podnieść się po tragedii, inni robili natomiast wszystko, żeby o niej zapomnieć. Życie musiało toczyć się dalej, a jej chyba nie przeszkadzało to tempo tylko dlatego, że z jej rodziny nikt w atakach poważnie nie ucierpiał. - Z resztą, z tego co rozumiem organizują tez zbiórkę z tej okazji, żeby przeznaczyć zebrane pieniądze na pracowników teatru, którzy ucierpieli podczas Spalonej Nocy - dodała, jakby ten detal miał nieco pomóc w całej prezencji wydarzenia.
Przeniosła spojrzenie wyżej, w ślad za jego palcem i przyjrzała się szyldowi Budy. Nie bardzo wiedziała co miała na ten temat odpowiedzieć, bo była niemal absolutnie przekonana, że i pięcioletnie dziecko było w stanie stworzyć coś jeśli nie lepszego, to przynajmniej podobnej jakości.
- Będziesz mógł sam ocenić, jeśli zdarzy ci się zauważyć na ulicach plakaty - postanowiła odpowiedzieć w ten sposób, darując sobie cisnące się na język 'oczywiście'. Nie musiała być aż tak uszczypliwa.
Wypisane do przeczytania menu niewiele jej mówiło, a przynajmniej na temat tego, na co powinna się zdecydować. Wszystko wyglądało tak samo niebezpiecznie i Lyssa zwyczajnie zastanawiała się, czy w tych parówkach było cokolwiek z faktycznego mięsa.
- Ja chcę coś... - normalnego. - Klasycznego. - zdecydowała się na najbezpieczniejszą opcję, czyli zwykłą parówkę w bułce. - Wiesz, skąd się wzięła nazwa hot-dog?
la douleur exquise
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.
Or was he fated from the start
to live for just one fleeting instant,
within the purlieus of your heart.